Mini recenzje - Gabriel Knight: Sins of the Fathers
Gabriel Knight: Sins of the Fathers - mini recenzja
 Aegnor, 2007
       [zobacz jak oceniamy gry]

Gra budzi podziw złożoną, niezwykle wciągającą fabułą, zyskuje sympatię ciekawą galerią postaci i wymusza szacunek poziomem dopracowania detali. To wyborna, niezapomniana przygodówka, która zmusza mózg do pracy na wysokich obrotach, bo poprzeczka trudności jest postawiona wysoko. Ale warto się pomęczyć, bo i satysfakcja z ukończenia gry jest dzięki temu dużo większa. Jane Jensen zmontowała rasową intrygę, znakomicie budując napięcie i szkicując emocjonalne sylwetki bohaterów (Gabriel to jeden z ciekawszych charakterologicznie bohaterów gier przygodowych). Do tego dochodzi nastrojowa oprawa graficzna, znakomite udźwiękowanie postaci (Tim Curry jako główny bohater zasługuje na owację na stojąco) w wersji CD i świetne linie dialogowe - a wszystko to w oparach dusznej atmosfery Nowego Orleanu, odtworzonego z dużym realizmem. Po prostu klasyk gatunku.



Gabriel Knight: Sins of the Fathers - mini recenzja #2
 Virgo, 2007
      

Takich gier już się nie robi. Złożona, wielowarstwowa i wciągająca fabuła, bohaterowie interesujący i nie pozbawieni głębi, plejada głośnych nazwisk w obsadzie i drobiazgowe oddanie scenerii Nowego Orleanu. Do tego dodać przemyślane zagadki i otrzymujemy przepis na jedną z najważniejszych gier gatunku. Tytuł, z którym każdy szanujący się fan przygodówek prędzej czy później powinien się zapoznać. Wbrew obiegowej opinii w tym wypadku lepiej później - gracz początkujący dość szybko może utknąć, poziom trudności jest bowiem naprawdę wysoki. A to zdecydowanie jedna z tych gier, które warto ukończyć bez zaglądania do solucji.



Copyright (c) Przygodoskop. Wszelkie prawa zastrzeżone.