Mini recenzje - Beneath a Steel Sky
Beneath a Steel Sky - mini recenzja
 Aegnor, 2007
       [zobacz jak oceniamy gry]

Oto jak powinno się robić przygodówki - z wizją, konsekwencją i znajomością tematu. Dzięki temu Beneath a Steel Sky wywiera już przy pierwszym kontakcie niezapomniane wrażenie, umiejętnie łącząc postapokaliptyczną stylistykę z czarnym humorem, prozę Gibsona z Orwellem, dosłowność pordzewiałych fabryk z symboliką wirtualnej rzeczywistości. To wycyzelowane fabularne cacko, pełne wyrazistych charakterów i zjadliwych nawiązań do naszego świata. Pierwsze skrzypce gra tu Joey - cyniczny robocik o bardzo pragmatycznym podejściu do życia i unikalnym poczuciu humoru. Autorzy zadbali o to, by ten smakowity kąsek podać w odpowiedniej oprawie, więc pod względem plastycznym niczego grze odmówić nie można, a głosy dobrane poszczególnym postaciom pasują jak ulał. Obok Beneath a Steel Sky nie przejdzie obojętnie żaden miłośnik futurystycznych przygodówek.



Copyright (c) Przygodoskop. Wszelkie prawa zastrzeżone.