|
|
Broken Sword II: The Smoking Mirror
|
Po sukcesie pierwszej części "Złamanego Miecza" twórcy z Revolution Software na przekór swej nazwie wypuścili mało rewolucyjny sequel. Niektórych to może zmartwić, ale dla większości Broken Sword 2 będzie przykładem sequela idealnego i dowodem na to, że odgrzewany kotlet może smakować wybornie. Poprawiono w niej część błędów poprzedniczki, dopracowano szczegóły, udoskonalono oprawę oraz zaserwowano graczom rozbudowaną i atrakcyjną fabułę, utrzymaną jednak w klimacie pierwszej części. Do tego bardzo zgrabnie skrojone, dowcipne dialogi, niepodrabialne osobowości bohaterów i relatywnie proste zagadki (pomińmy milczeniem kilka zwyczajnie głupich). No i możliwość wcielenia się postać ponętnej Nico w kilku fragmentach gry. The Smoking Mirror jest lekki, łatwy i przyjemny, dając przy tym posmak wielkiej przygody. Fani serii powinni być zachwyceni, pozostali mogą mieć problemy z rozróżnieniem obu gier.
|
Broken Sword 2 to jeszcze więcej tego samego tylko w nieco udoskonalonej oprawie. Gra ogólnie pozostaje wierna stylowi poprzedniczki, tym razem jednak twórcy zdecydowanie wyraźniej postawili na humorystyczny wydźwięk całości, dzięki czemu przy The Smoking Mirror nie miałem już - obecnego przy graniu w część pierwszą - poczucia niespójności klimatu. Nie znaczy to bynajmniej, że zrywałem boki ze śmiechu. Śmiałem się - jasne, zdarzało się - ale humor jest różnych lotów i stosunkowo stereotypowy, niezbyt zróżnicowany, mam wrażenie. W Przydymionym Zwierciadle występuje też zdecydowanie mniejsza liczba specyficznych, specyficznie mówiących postaci, stąd i nie robią one już takiego wrażenia, jak poprzednio.
Zagadki zaś są - jak mi się wydaje - nieco łatwiejsze tym razem. Jest ich też mniej, bo cała gra jest krótsza od części pierwszej. A dodatkowym ułatwieniem jest to, że stawia się im czoło zazwyczaj na dość ograniczonej przestrzeni, co zdecydowanie ogranicza również liczbę możliwych do podjęcia działań. Nie znaczy to, że zadania są złe - dość dobrze wpasowują się w całość rozgrywki i są w sumie niegłupie. Oprócz jednego, rozwiązując które trzeba powtórzyć pewną czynność dwa razy z rzędu. A nic tego nie sugeruje. Podobnie nie jestem pewny czy to zawiodła moja znajomość sprzętu wędkarskiego, czy też niewystarczająco BS2 daje graczowi do zrozumienia, co ma zrobić z pewnym posiadanym już przedmiotem, aby można go było wykorzystać w pożądanym celu.
Ostatecznie Broken Sword 2 nie wzbudził we mnie większych emocji. Ot, taka sobie lekka, prosta i przyjemna gierka na małych parę popołudni, podczas której można się uśmiechnąć. Kto ma ochotę na coś takiego, powinien być zadowolony. W sumie oceniam ją jednak niżej od poprzedniczki.
|
|
|