Mini recenzje - Grim Fandango
Grim Fandango - mini recenzja
 Aegnor, 2007
       [zobacz jak oceniamy gry]

Absolutny klasyk. Niepowtarzalny świat gry, wyraziści bohaterowie, misterna i wciągająca fabuła, przewrotne zagadki, fenomenalne dialogi, masa humoru, interesująca oprawa graficzna, kapitalnie dobrane głosy postaci i niezwykle nastrojowy soundtrack - czego można chcieć więcej? Radości z zabawy nie psują nawet niewygodne sterowanie z klawiatury i mało funkcjonalnie rozwiązany ekwipunek. Grim Fandango to ścisła czołówka ekstraklasy przygodówek, pozycja obowiązkowa dla wielbicieli gatunku. Jedyny mankament to bariera językowa - bez co najmniej średniej znajomości języka angielskiego stracimy całą masę smaczków zawartych w grze.



Grim Fandango - mini recenzja #2
 Jackowsky, 2007
      

Grim Fandango to gra o krainie umarłych. Umarli "żyją" w swoim świecie i niosą pomoc innym umarłym w pokonaniu drogi do raju (lub piekła). Ta praca jest formą pokuty za grzechy popełnione za życia. Jednym z takich pomocników jest Manny Calavera...

Fabuła Grim Fandango na długi czas pozostaje w pamięci. Mnóstwo zaskakujących zwrotów akcji, ciągle zmieniające się otoczenie, perfekcyjnie zarysowane postacie (miny na ich gębach to mistrzostwo), zarówno te główne jak i te drugoplanowe (Glottis rządzi!). Świat wymyślony przez twórców jest odbiciem realnego świata w krzywym zwierciadle. Aż kipi w nim od nawiązań, porównań i metafor. No i ta muzyka! Wpadająca w ucho, czasami wręcz genialna. Gra byłaby idealna, gdyby nie fatalne sterowanie, idiotycznie rozwiązany inwentarz, kilka upier... uciążliwych zadań zahaczających o zręcznościowe oraz brak podpisów aktywnych punktów (spojrzenie Manny'ego nie wystarcza, szczególnie w dużym oddaleniu).



Copyright (c) Przygodoskop. Wszelkie prawa zastrzeżone.