|
|
Najdłuższa Podróż w latach przygodówkowej posuchy była jak meteor - odświeżyła i spopularyzowała wyblakły nieco gatunek gier, który w ten sposób zyskał rzesze nowych wyznawców i ponownie przyciągnął zainteresowanie producentów. Może dlatego ze sporą przesadą nazywana bywa "najlepszą grą przygodową wszechczasów". Wprawdzie nie łapie się do mojego prywatnego kanonu gatunku, ale plasuje się tuż za nim. Trudno nie docenić tak intrygującej, przemyślanej i rozbudowanej fabuły, magicznej atmosfery, starannej i pomysłowej grafiki, przyjemnych zagadek (no, może poza osławioną kaczką), ciekawej osobowości głównej bohaterki oraz znakomitej polonizacji. Wszystko to daje nam wiele godzin przedniej zabawy. Z drugiej strony, niepotrzebne, sztucznie wplecione wulgaryzmy dyskwalifikują Najdłuższą Podróż jako propozycję dla młodszych poszukiwaczy przygód. A szkoda, bo opowiedziana w niej historia mogłaby ich wiele nauczyć.
|
|
|