Mini recenzje - Jack Orlando: A Cinematic Adventure
Jack Orlando: A Cinematic Adventure - mini recenzja
 Virgo, 2007
       [zobacz jak oceniamy gry]

Być może wstyd się przyznać ale to pierwsza gra przygodowa w którą zagrałem niedługo po zakupie PC'ta. Mam więc w stosunku do niej sporo sentymentu, być może wielu rzeczy nie dostrzegam. Wiem za to, iż pomimo tylu lat od premiery nadal nucę czasami fragmenty ścieżki muzycznej. Pozwolę sobie też na małą polemikę z Czajem - ani razu gdy w grę grałem (a było to często) nie zdażyło mi się "zaciąć na amen". Może wpływ na to miał fakt, iż brałem wszystko co popadnie, nawet jeśli nigdy do niczego nie miało się przydać.

Historia Jacka Orlando być może nie należy do oryginalnych jednak mi przypadła do gustu i, jeśli nie liczyć momentów śmierci Jacka, grało mi sie bardzo miło. Produkt może niekoniecznie dla żółtodziobów ale jeśli ktoś zagrał już w kilka przygodówek to dla niego jak znalazł. A (wiem że się powtarzam) jeśli jest dodatkowo fanem jazzu to będzie piał z zachwytu od samego początku gry, gdzie towarzyszyć mu będzie piękny dźwięk saksofonu.



Copyright (c) Przygodoskop. Wszelkie prawa zastrzeżone.