Ciekawostki - The Last Express
www.gry-online.pl - wortal rozrywkowy


Ciekawostki w grze
Opracował Aegnor

Gdy, podczas jednej z rozmów z naszym bohaterem, Anna Wolff pyta go czy lubi Rasputina, ten odpowiada "Sure I do. Just when you think he's dead, he pops back up again." Jest to bez wątpienia nawiązanie do słynnego zamachu na faworyta carycy, podczas którego został on otruty najpierw strawą z cyjankiem, a później podobnie "przyprawionym" winem, następnie kilkakrotnie postrzelony z bliskiej odległości, po czym dla pewności obity pałkami, skrępowany i wrzucony do skutej lodem Newy. Podczas oględzin zwłok okazało się, że przyczyną śmierci było dopiero utonięcie, a Rasputin zdążył jeszcze przed śmiercią oswobodzić jedną rękę. Z tym, że zamach miał miejsce w 1916 roku, a więc dwa lata po wydarzeniach ukazanych w grze.

Po skończeniu gry, w tle listy płac możemy obserowować zmieniającą się z biegiem lat mapę polityczną Europy - od 1914 do 1994 roku.

Widoczny na ekranie z głównym menu gry zegar jest stylizowany na słynne jajko Fabergé. Były to drogocenne wyroby jubilerskie firmy o tej właśnie nazwie, tworzone w latach 1885-1917 na zamówienie rosyjskiej rodziny carskiej. Ogółem wykonano ich 57 sztuk, a każde z nich miało swój unikalny charakter zdobienia, zwykle też kryło w środku jakieś figurki lub mechanizmy (pozytywki, zegarki). Z czasem nazwa upowszechniła się także w stosunku do współczesnych wyrobów wykonanych podobnie:


Utwór, który podczas koncertu Anna gra na skrzypcach przy akompaniamencie Kronosa, to Sonata A-dur na skrzypce i fortepian skomponowana przez Césara Francka, jeden z bardziej znanych utworów tego rodzaju.

Jordan Mechner, główny twórca gry, zagrał rolę tragarza wnoszącego na stacji w Monachium skrzynie z ładunkiem Augusta Schmidta.

Jest w grze kilka ciekawych elementów, które łatwo przeoczyć. Pierwszym z nich jest pamiętnik, który prowadzi jedna z pasażerek, Rebecca. Skrupulatnie wypisywane spostrzeżenia tej angielskiej młodej damy są bezcennym źródłem informacji. Oczywiście są tam też zawarte uwagi na temat naszego bohatera. O dziwo, panie wcale nie są nim szczególnie zachwycone. Drugi ciekawy przedmiot to brulion konduktora z pierwszego wagonu sypialnego, zapełniający się w miarę podróży pięknymi szkicami bieżących wydarzeń i poszczególnych pasażerów. Warto też przeglądać gazetę leżącą na fotelu w przedziale dla palących, zawiera ona aktualne wydarzenia polityczne.

Ciekawostki o grze
Opracował Aegnor

Gra powstawała przeszło cztery lata, z czego same zdjęcia zajęły tylko 22 dni. W produkcji gry wzięło udział łącznie około 300 osób, w tym około 50 członków ekipy.

W produkcji uczestniczyły dwa "komplety" aktorów - inne osoby odgrywały postacie, a inne podkładały im głosy. Co ciekawe, aktorzy dubbingujący bohaterów w większości posługiwali się ich rodzimym językiem. Dlatego właśnie, gdy mówią po angielsku, obce naleciałości w ich akcencie brzmią tak wiarygodnie.

The Last Express to jedna z droższych pozycji tamtych czasów, jej budżet zamknął się w kwocie 6 milionów dolarów. Była to też jedna z bardziej spektakularnych finansowych klap - mimo entuzjastycznych recenzji poważne kłopoty jej dystrybutora, Broderbund Software, uniemożliwiły skuteczną promocję tytułu. W rezultacie gra sprzedała się bardzo kiepsko i szybko zaprzestano jej dystrybucji. Próbę wskrzeszenia tytułu podjął w 2000 roku Interplay, wykupując prawa do sprzedaży The Last Express. Niestety, niedługo potem i ten wydawca ogłosił bankructwo. Dopiero w roku 2006 gra znowu się ukazała, tym razem za pośrednictwem serwisu GameTap.

Twórcy gry, by oddać nastrój epoki i przykuć uwagę gracza do fabuły, a nie aktorów, zdecydowali się na technikę rotoskopingu. W największym skrócie polega ona na przerobieniu nakręconych tradycyjnie zdjęć na film rysunkowy. W tym celu aktorzy musieli być odpowiednio przygotowani - ubierano ich w kostiumy o wyrazistych, kontrastowych kolorach i grubo obrysowanych konturach, do tego dochodziły tony pudrów, sztucznych bród i włosów, też zresztą odpowiedno ubarwionych.


Tak przygotowani aktorzy odgrywali swoje role przed niebieskim ekranem (2). W postprodukcji najpierw przetwarzono te zdjęcia na czarno-białe (3), a następnie niwelowano wszelkie odcienie szarości, uzyskując w efekcie "rysunkową" postać (4). Teraz wystarczyło tylko poklatkowo poprawić kontury, uzupełnić białe powierzchnie odpowiednimi kolorami i "nałożyć" postacie na wcześniej komputerowo wyrenderowane tło (5). Ogółem w ten sposób przerobiono przeszło 40.000 klatek.


W ten sposób starano się upodobnić oprawę graficzną The Last Express do stylu Art Nouveau, niezwykle popularnego w początkach XX wieku nurtu w sztuce. Charakteryzował się on minimalizmem - wyraźną kreską, pełnymi kolorami, unikaniem cieniowania. Czy ten zamiar się powiódł? Oceńcie sami - po lewej kawałki kadrów z gry, po prawej fragmenty dzieł Alphonse'a Muchy, jednego z najbardziej rozpoznawalnych artystów tworzących w tym stylu.


Odtworzenie Orient Expressu w kształcie jaki miał przed wojną było niezwykle trudnym zadaniem, które mogło samo w sobie stać się kanwą dla gry przygodowej. Nie zachowały się bowiem żadne znane egzemplarze drewnianych wagonów (po wojnie produkowano już metalowe) i jedyne co mieli do dyspozycji twórcy gry to bardzo ogólnikowe informacje oraz szczątkowe materiały. Szczęśliwym trafem pewien człowiek we Francji skierował ich do innego człowieka we Włoszech, a ten z kolei wskazał im gdzie w Grecji należy szukać opuszczonego składu. Tym sposobem twórcy odnaleźli w Atenach porzucony pół wieku wcześniej wagon sypialny. Po zrobieniu setek zdjęć i szkiców mogli stworzyć na ich podstawie dokładną trójwymiarową replikę przedwojennego taboru. Poniżej dla porównania kilka fotografii i odpowiadających im komputerowych renderingów.


Ponadto twórcy starali się możliwie najwierniej odtworzyć wszelkie okoliczności związane z ostatnim przedwojennym kursem Orient Expressu. Bazując na archiwach CIWL (Compagnie Internationale des Wagons-Lits, czyli Międzynarodowa Kompania Wagonów Sypialnych), starali się zrekonstruować takie drobiazgi jak oryginalne plany taboru, druki, rozkłady jazdy, formularze (część tych dokumentów znalazła się w samej grze), a nawet pogoda w poszczególne dni podróży. Niestety, nie zachowała się rzeczywista lista pasażerów, więc wszystkie postacie występujące w grze są fikcyjne. Ponadto członkowie ekipy Smoking Car Productions specjalnie czytali stare gazety i magazyny, jeździli pociągami w wagonach restauracyjnych oraz oglądali wszelkie możliwe filmy o najsłynniejszym pociągu świata. Wszystko po to, by właściwie uchwycić atmosferę tamtych czasów i samego Orient Expressu.

Muzykę do gry stworzył (za wyjątkiem wspomnianego wyżej utworu Francka) czeski kompozytor Elia Cmiral, który później skomponował muzykę filmową m.in. do "Ronina", "Stygmaty" oraz serialu "Nash Bridges". Soundtrack z The Last Express ukazał się na osobnej płycie w 2000 roku nakładem Intrady. Zawiera 25 ścieżek i trwa przeszło 39 minut.


Główny twórca gry, Jordan Mechner, przyznał, że inspiracją dla osadzenia akcji w pociągu był dla niego film Alfreda Hitchcocka "Starsza pani znika", a w sposobie konstruowania intrygi wzorował się na szpiegowskich nowelach autorstwa Johna Le Carré'a i Johna Buchana (w szczególności "39 kroków", też zresztą zekranizowanej przez Hitchcocka).

Nazwa "Smoking Car Productions" (studia, które stworzyło The Last Express) pochodzi od przedziału przeznaczonego na konwersacje przy kieliszku burbona i cygarze. W grze takowy przedział możemy znaleźć pomiędzy jadalnią a wagonami sypialnymi. Autorzy (w większości osoby niepalące) uznali, że taka nazwa w dobie antynikotynowej krucjaty będzie intrygująca.

Copyright (c) Michał Czajkowski. Wszelkie prawa zastrzeżone.