|
|
Jedna z najlepszych przygodówek wszech czasów i z pewnością najlepsza pozycja z gatunku "interactive movie", w jaką miałem przyjemność grać. Znakomicie pokazuje jaki potencjał tkwił w tym wymarłym już ogniwie ewolucji komputerowej rozrywki. Kreacja przedstawionego w grze niewielkiego wycinka świata, jakim był Orient Express, jest tutaj totalna. Pasażerowie żyją własnym życiem, mają swoje namiętności i sekrety, porozumiewają się płynnie wieloma różnymi językami, reagują na naszą obecność i poczynania. Fabuła jest znakomita, złożona i trzymająca w napięciu niczym najlepsze szpiegowskie filmy. Do tego dochodzi nietuzinkowa oprawa graficzna, niezła muzyka utrzymana w filmowym stylu oraz znakomita "gra aktorska" i perfekcyjne głosy postaci. The Last Express ma kilka mankamentów - gra wymaga bardzo dobrej znajomości języka angielskiego, sama przygoda mogłaby być trochę dłuższa, Orient Expressowi też przydałoby się kilka dodatkowych wagonów z pasażerami. Nie zmienia to jednak obrazu całości. Ta gra to prawdziwe dzieło sztuki, projekt szalenie ambitny, nowatorski i wysmakowany. Nie tylko dla koneserów.
|
The Last Express to przedsięwzięcie spektakularne tak pod względem techniki realizacji, konstrukcji rozgrywki, kreacji świata przedstawionego, jak i fabuły, w którą angażuje gracza.
Dość szybko okazuje się, że słynny pociąg to tak naprawdę ówczesny świat w pigułce. Spotkamy w nim socjalizujących francuskich konduktorów, światowej sławy artystki, rosyjskich anarchistów i urzędników caratu, niemieckich przedsiębiorców i angielskich detektywów, poważnych inżynierów i panny szukające przygód, serbskich bojowników o wolność i kosmopolitycznych arystokratów... nawet Turków z haremem. A każdy mówi własnym językiem... I to jak mówi!
Nietypowa konstrukcja rozgrywki z wykorzystaniem rzeczywistego upływu czasu powoduje, że mimo naprawdę śladowej liczby typowych przygodówkowych zagadek, cały czas jest nad czym myśleć. Co i kiedy zrobić? Żeby dowiedzieć się co się stało z Whitneyem, żeby zręcznie wywinąć się z zaciskającej się pętli rozmaitych interesów i zagrożeń... Stwarza też wrażenie realizmu toczących się wydarzeń, mając niebagatelny wpływ na poczucie zanurzenia w świecie gry. A to, że zakończeń podróży ostatnim przed rokiem 1932 Orient Expressem może być kilka - i to bynajmniej nie jedno dobre (dojeżdżamy do Stambułu cało i zdrowo), a reszta zła - tylko dodaje całości smaku.
Nie sądzę również, by było wielu graczy, na których realizacja The Last Express nie zrobiłaby wrażenia. Wnętrze Orient Expressu oddano z wielką dbałością o szczegóły i zgodność z rzeczywistym jego wyglądem. A postacie... postacie prezentują się wspaniale! Technika rotoskopowa wespół z kreską, kolorystyką i sposobem prezentacji stylizowanymi na malarstwo w stylu art nouveau, sprawiają wrażenie kapitalne. A przecież jest jeszcze muzyka...
Ostatecznie jest The Last Express, moim zdaniem, grą świetną. Bez względu na nie do końca udane elementy zręcznościowe.
|
|
|