Encyklopedia - Jack the Ripper
www.gry-online.pl - wortal rozrywkowy


Jack the Ripper


Producent: Galilea
Wydawca: The Adventure Company
Wydawca PL: brak
Premiera: styczeń 2004
Premiera PL: brak
Wersja PL: brak
Nośnik: 2 CD
Wymagania: procesor 500MHz, 64MB RAM


"Osiem małych dziwek pod londyńskim niebem,
spotkała jedna Kubę, zostało ich siedem..."


Ten dwuwiersz to wolne tłumaczenie początku listu, który najbardziej znany na świecie seryjny morderca przesłał do londyńskiej policji. W swych listach, podpisanych imieniem Kuba (kto u licha przetłumaczył tak angielskie imię "Jack"?), otwarcie kpił z policji - podawał nawet nazwę ulicy, na której mieszkał. Z powodu charakteru jego zbrodni, przylgnęło do niego miano "rozpruwacza" (raporty koronera niezbicie dowodziły, iż był to człowiek posiadający niezwykłe wręcz umiejętności chirurgiczne). Nigdy go nie ujęto, nigdy nie poznano też jego tożsamości. Makabryczny zbrodniarz po prostu rozpłynął się we mgle. Czyżby pracownicy londyńskiego Scotland Yardu naprawdę byli tacy głupi? A może ujawnienie tożsamości mordercy godziło w rację stanu? Polecam lekturę książki Guntera Prodohla p.t. "Pitawal Przestępstw Niezwykłych" i rozdział "Dom przy West Princess Street", który choć bezpośrednio niezwiązany z diabolicznymi zbrodniami Kuby Rozpruwacza, ukazuje w jaki sposób londyńska policja XIX stulecia potrafiła tuszować zbrodnie ludzi z najwyższych sfer. A robiła to tak skutecznie, iż nawet dziś wszystko pozostaje w sferze domysłów.

Akcja gry przygodowej Jack the Ripper przenosi nas do... Nowego Jorku, portowej dzielnicy nędzy Low Side District, którą wstrząsają morderstwa popełniane na młodych kobietach lekkich obyczajów. Reporter Jimmy Palmer rozpoczyna własne śledztwo. Gdy uświadamia sobie, że morderca rozpoczął z nim grę, w której stawką jest także jego życie, jest już na późno na wycofanie się. Powoli nabiera niezbitego przekonania, iż mordercą może być tylko i wyłącznie...

Przygodówka detektywistyczna z widokiem z pierwszej osoby. Obsługa jest niemal identyczna jak w starych przygodówkach Wanadoo, takich jak Necronomicon. Jakość grafiki jest rzecz jasna znacznie wyższa, a w lokacje wpasowano znakomicie wykonane, w pełni trójwymiarowe postacie. Cóż wniesie dla kraju Fortuny i Chwały ten niepozorny emigrant z Europy o manierach dżentelmena?

Little Horror
Copyright (c) Michał Czajkowski. Wszelkie prawa zastrzeżone.