|
|
Wydany w 1992 roku Alone in the Dark jest z pewnością prekursorem dzisiejszych survival horrorów. To na nim bazowały późniejsze hity, takie jak Resident Evil. A zaczęło się tak skromnie... Dzisiaj w pierwsze trzy części dawnego hitu grać mogą jedynie maniacy staroci. Rozdzielczość 320x240, wektorowe obiekty, żadnego cieniowania, nie mówiąc już o teksturach - to budzi tylko łezkę nostalgii za dawnymi czasach.
W grze wcielaliśmy się w postać detektywa Edwarda Carnby'ego (lub tez w Emily Hartwood), który miał zbadać sprawę samobójstwa Jeremy'ego Hartwooda. Akcja rozgrywa się w domu Jeremy'ego, ponurym wiktoriańskim monstrum, które przestraszyć może samym widokiem. Już po paru minutach rozgrywki możemy zorientować się, iż w sprawę wplątane są siły nieczyste.
Gra mocno inspirowana twórczością H. P. Lovecrafta, samotnika z Providence, twórcy mitologii Cthulhu, który stworzył wiele kultowych dziś opowieści. Do dziś pamiętam, jakie budziła emocje, pomimo śmiesznej jak na dzisiejsze czasy grafiki. Proponuję z szacunkiem pokłonić się sędziwemu staruszkowi...
Little Horror |
|
|