Ciekawostki - Blade Runner
www.gry-online.pl - wortal rozrywkowy


Ciekawostki w grze
Opracował Aegnor

Jeśli podczas gry wciśniemy [Esc] i wpiszemy POGO, zobaczymy zbiór zabawnych podziękowań od koderów gry.

Uruchamiając grę z parametrem SHORTY, sprawimy, że część postaci w grze będzie mniejsza i będzie mówić piskliwym głosem.

Z kolei uruchamiając grę z parametrem SITCOM, musimy się liczyć z tym, że wszystkie kwestie wypowiedziane przez bohatera będą kwitowane oklaskami lub śmiechem niewidocznej publiczności.

Już na samym początku gry jej twórcy porozumiewawczo puszczają oko do fanów filmu. Clovis uśmiercający gołymi rękami gołąbka to makabryczne nawiązanie do uduchowionej sceny przedstawiającej śmierć Roya Batty'ego, wieńczącej filmową wersję "Blade Runnera".


To nie koniec podobieństw, bowiem obaj replikanci dzielą też zamiłowanie do poezji Williama Blake'a. Jak pamiętamy, Roy Batty podczas wizyty w laboratorium EyeWorks recytował fragment "Ameryka, Proroctwo" (z pewnymi modyfikacjami, "Fiery the angels fell..."), tymczasem Clovis przygotowując się do rzezi zwierząt Runcitera cytuje poemat "Tygrys" ("Tiger, tiger, burning brigth in the forests of the night..."), w dalszej części gry nagrywa na automatycznej sekretarce McCoya fragment wiersza "Zatrute drzewo" ("I was angry with my friend..."), kilkakrotnie cytuje "Zaślubiny Nieba i Piekła" ("Without Contraries is no progression...", "A fool sees not the same tree a wise man sees..."), a na łożu śmierci recytuje wyjątek z listu Blake'a do Thomasa Buttsa ("My hands are labour'd day and night...").

Postać Runcitera to nawiązanie do bohatera powieści "Ubik", również autorstwa Phillipa K. Dicka.

Podczas wizyty w Tyrell Corporation, Rachael wspomina, że rozmawiała już z innym Łowcą, a Eldon Tyrell deklaruje kategorycznie, że wszystko co wiedział o tej sprawie, wyjaśnił już Deckardowi.

Po wydostaniu się z kryjówki replikantów, jesteśmy świadkiem kłótni właściciela hotelu z... Leonem Kowalskim, jednym z filmowych androidów. Leon ma pretensje o to, że ten pozwolił komuś grzebać w jego prywatnych rzeczach. Zagadnięty przez McCoya stwierdza, że po jego pokoju myszkował jakiś facet z fatalną fryzurą i w głupim płaszczu. Chodzi oczywiście o Deckarda. Na koniec android stwierdza, że matka na niego czeka i odchodzi. Dla przypomnienia: to właśnie pytanie o matkę przy teście Voighta-Kampffa sprowokowało atak Leona na innego Łowcę - Dave'a Holdena - w jednej z początkowych scen filmu.


Jeśli postanowimy pójść w ślady kolegi po fachu i rozejrzeć się po pokoju Kowalskiego, w łazience znajdziemy dziwną łuskę (podobnie jak Deckard), a w szufladzie... odznakę Holdena. Jeśli zabierzemy te znaleziska do swojego przełożonego, Guzza zacznie się zastanawiać jakim nieudacznikiem musi być Deckard, skoro to przeoczył. Przy okazji wspomina, że Leon został już wyeliminowany.

O Holdenie jako swoim dobrym znajomym wspomina też szalony Bullet Bob.

Z kolei sprzedawczyni ryb na Animoid Row po okazaniu jej znalezionej łuski, wspomina o rozmowie z innym Łowcą na ten temat. Ma na myśli rzecz jasna wizytę Deckarda, którą możemy oglądać na filmie.

Co ciekawe, jeśli zdecydujemy się nie zabijać Zubena, to w kolejnym rozdziale gry, kiedy Izo robi bohaterowi zdjęcie, wywołana odbitka będzie nieco inna. Po bliższym zbadaniu jej w systemie ESPER, możemy przy stoisku sprzedawczyni ryb dostrzec... samego Deckarda. Zbliżenie na jego rękę skutkuje uzyskaniem odbitki z "dziwną łuską", którą filmowy Łowca dał sprzedawczyni do zbadania. Jeśli jednak zabiliśmy Zubena, zamiast Deckarda na fotografii będzie Dectora.


Na tablicy wyników przy policyjnej strzelnicy możemy odnaleźć nazwiska funkcjonariuszy znanych z filmu - Deckarda, Holdena, Gaffa i Bryanta.


Przytulanka Lucy przedstawia jedną z filmowych ożywionych maskotek J.F.Sebastiana - misia w napoleońskim mundurze.


W salonie gier możemy zobaczyć automat z innym tytułem ze stajni Westwood - Command & Conquer: Red Alert.


Na ścianie nieczynnej linii metra widać napis "CHUD", który jest oczywistym nawiązaniem do horroru klasy B pod tytułem "C.H.U.D." (1984, reżyseria Douglas Cheek), gdzie akronim ten tłumaczono jako "Cannibalistic Humanoid Underground Dwellers". Film opowiadał o humanoidalnych potworach czatujących w kanałach i opuszczonych podmiejskich tunelach.


W scenie odlotu Moonbusem, na konsoli sterowania możemy zobaczyć napisy "PURGE". Napis o tej treści pojawiał się w filmie "Blade Runner" w scenach lotu policyjnym spinnerem, a jeszcze wcześniej Ridley Scott użył go w swoim filmie "Obcy" w scenie "wysysania" bestii z kabiny za pomocą próżni.


Ciekawostki o grze
Opracował Aegnor

Wprawdzie gra jest osadzona w uniwersum filmowego "Łowcy Androidów" w reżyserii Ridleya Scotta ("Blade Runner"), jednak kilka wątków czerpie z literackiego pierwowzoru, czyli "Czy androidy śnią o elektrycznych owcach?" ("Do Androids Dream of Electric Sheep?", 1968) pióra Philipa K. Dicka. Wymienić tu należy przede wszystkim dużo wyraźniej niż w filmie zarysowany wątek "mody na zwierzęta", które w postnuklearnym świecie urosły do rangi towaru luksusowego i wyznacznika pozycji społecznej. Także scena aresztowania bohatera w garderobie Dektory oraz dalszy przebieg zdarzeń przypominają podobny epizod z książki.

Sprzedano przeszło milion egzemplarzy gry.

Gra ukazała się w dwóch wersjach - na 4 płytach CD oraz na płycie DVD. Wersje te, poza nośnikiem, niczym się od siebie nie różnią.

Zanim skompresowano je i upchnięto na 4 płytach CD, dane gry zajmowały przeszło 249 gigabajtów.

Gra oferuje 12 alternatywnych zakończeń.

Twórcom udało się zwerbować do współpracy sporo aktorów znanych z filmowego pierwowzoru. Swoich głosów postaciom użyczyli m.in. William Sanderson (J.F. Sebastian), Sean Young (Rachael Tyrell), Joe Turkel (Eldon Tyrell), Brion James (Leon Kowalski) i James Hong (Dr Chew). Z istotniejszych postaci głosem innym niż filmie przemawia Gaff.

Autorzy gry starali się w jak najwyższym stopniu oddać wygląd i nastrój uniwersum przedstawionego przez Ridley'a Scotta, często powielając wręcz filmowe kadry. Widzimy to choćby w scenach lotu nad metropolią (przy czym Westwood zmieniło neon "Pan Am" na "West Am")...





...oraz podczas wizyty na komendzie Policji. Powielono tu m.in. charakterystyczne filmowe "przejście" przez dach kantorku komisarza. Co ciekawe, zdjęcia te kręcono w słynnym Union Station w Los Angeles (800 North Alameda Street), nic więc nie stoi na przeszkodzie by odwiedzić tę lokację. No, może poza Atlantykiem...




W grze mamy na posterunku Policji specjalne pomieszczenie - Esper Room, będące centralnym punktem policyjnej sieci analizy i wymiany informacji z lokalnymi terminalami. Nie jest to oryginalna idea twórców gry, tylko rozwinięcie zawartego w scenariuszu do filmu pomysłu, który na skutek technicznych, budżetowych i czasowych przeszkód nie został w pełni zrealizowany - jego pozostałościami jest terminal w domu Deckarda służący mu do analizy zdjęć oraz scena, w której Bryant "przedstawia" Rickowi poszukiwanych replikantów. Nieco więcej scen z Esper Roomem możemy znaleźć w materiałach dodatkowych w kolekcjonerskim wydaniu filmu.


Wierność kinowemu pierwowzorowi możemy podziwiać także w apartamencie Deckarda, w tym niezapomniany motyw muzyczny towarzyszący scenie na balkonie (tutaj w aranżacji Franka Klepackiego). Warto dodać, że charakterystyczne kasetony na ścianach mieszkania są wierną kopią podobnych elementów zdobiących elewację Ennis-Brown House - perełki architektury będącej dziełem Franka Lloyda. Zainteresowani znajdą ją pod adresem: 2607 Glendower Avenue, SilverlakeWrighta.




Wrażenie deja vu fanom filmu towarzyszyć będzie także podczas wizyt w barze sieci White Dragon...


...siedzibie Korporacji Tyrell...



...hotelu Yukon (w filmie wnętrze hotelu zagrał Pan Am Building usytuowany na południowym Broadway'u)...



...okolicy DNA Row (łącznie ze znanymi z filmu przejazdem rowerzystów)...




...i Animoid Row.


O ile "rybny" stragan wygląda identycznie jak w filmie, to sąsiadujący z nim pchli targ przedstawia się nieco inaczej - zachowano jednak pamiętne strusie i klatki z drobnymi zwierzakami.


Również pobliskie stoisko "monopolowe" wyewoluowało w otwartą knajpę. Co ciekawe, stojąc przy niej słyszymy rzewną piosenkę "One More Time, Love" Franka Klepackiego, do złudzenia przypominającą "One More Kiss, Dear" Dona Percivala, która w filmie pojawiała się w tym samym miejscu. Nawet osoba za barem przypomina korpulentną, jednooką sprzedawczynię z filmu (choć pewności z racji sporej "pixelozy" mieć nie można), z tym małym wyjątkiem, że mówi męskim głosem.


Także Bradbury Estate, w której mieści się mieszkanie J.F. Sebastiana, przywołuje wspomnienia filmowych ujęć, choć topografia tego miejsca uległa pewnym modyfikacjom. To kolejny rzeczywisty budynek użyty w filmie "Blade Runner" (podobnie jak w wielu innych), a odwiedzając Los Angeles możemy go znaleźć na 304 South Broadway.











Wnętrze knajpy Taffy'ego Lewisa wygląda bardzo podobnie jak w ekranizacji, a na zewnątrz możemy podziwiać tancerki wdzięczące się w półkulach z plexi, których w filmie co prawda nie uświadczymy, ale były obecne w pierwotnym zamyśle reżysera i na szkicu koncepcyjnym Syda Meada.



W jednym z alternatywnych zakończeń nasz bohater opuszcza miasto tunelem o połyskliwym wnętrzu, który do złudzenia przypomina ten filmowy. Ridley Scott sceny te nakręcił w 2nd Street Tunnel prowadzącym z Hill Street do Figueroa.


Copyright (c) Michał Czajkowski. Wszelkie prawa zastrzeżone.