|
|
Nightlong: Union City Conspiracy
|
Trudno zauważyć Nightlong w natłoku innych, na pierwszy rzut oka ciekawszych, tytułów. Gra bowiem nigdy, nawet w dniu premiery, nie wyglądała dobrze. Pierwsze wrażenie psuje już toporne intro, a gdy na ekranie pojawia się główny bohater...
Na szczęście oprócz mocno przeciętnego wyglądu gra posiada całkiem interesujące wnętrze. Fajne jest to, że główny bohater zachowuje się i reaguje bardzo realistycznie. Gdy używa przedmiotów to mamy wrażenie, że naprawdę to robi! Czasem staje na palcach, aby zajrzeć na najwyższą półkę regału, innym razem znaleziony drobiazg obraca w dłoni, żeby dopiero po chwili skomentować jego wygląd swoim charakterystycznym, lekko znudzonym głosem. W Nightlong takie przywiązanie do szczegółu widoczne jest na każdym kroku. Tak powinno być w każdej przygodówce!
I jeszcze jedno. Zupełnie nie przeszkadzała mi niska jakość techniczna dubbingu i muzyki Nightlong. Zaryzykuję stwierdzenie, że ta drobna niedoskonałość pasuje do cyberpunkowej atmosfery Union City.
|
|
|