Solucja - Hitchcock: Ostatnie Cięcie
www.gry-online.pl - wortal rozrywkowy


Hitchcock: Ostatnie Cięcie
Solucję przygotował Virgo

Cóż, skoro już zgodziłem się zająć tą sprawą i trafiłem do tego cholernego domu to wypadałoby się po nim rozejrzeć. Przeszukanie rozpocząłem od pokoju po prawej. Jak się okazało było to biuro mojego nowego pracodawcy. Doświadczenie podpowiedziało mi, że należy zacząć przeszukanie od biurka. Zabrałem z niego nożyczki, stempel oraz obejrzałem kartę zdrowia Alicji leżącą w górnej szufladzie, jak i listę osób biorących udział w kręceniu filmu. Odsłuchałem jeszcze dwie wiadomości nagrane na automatyczną sekretarkę, a następnie moja uwaga przeniosła się na stojącą w rogu drewnianą szafkę. Nie mogłem jej jednak otworzyć, acz zauważyłem, że etykiety na szufladach się nie zgadzają. Ten, kto je układał albo zrobił to specjalnie, albo w ogóle nie znał się na dziełach mistrza. Ustawiłem je, więc w poprawnej kolejności...

1. Korespondent zagraniczny
2. Łódź ratunkowa
3. Północ północny zachód
4. 39 stopni
5. Młody i niewinny
6. Męka milczenia

CZĘŚĆ PIERWSZA

...i rozpocząłem przeglądanie jej zawartości. Znalazłem telegram informujący o datkach na kampanie wyborczą, pocztówkę, gazetę, a w dolnej szufladzie kasetę VHS. Jako, że na regale stał telewizor, więc postanowiłem czym prędzej sprawdzić, co też znajduje się na owej taśmie. Tak więc umieściłem ją w magnetowidzie i już po chwili obejrzałem sobie powitanie, jakie pozostawił mi mój pracodawca. Wspomniał też coś o jedzeniu... Po obejrzeniu nagrania, niejako przy okazji przyjrzałem się stojącemu obok sejfowi. Na koniec rzuciłem okiem na obrazy, plakaty, mapę, aby w końcu wyjść na korytarz. Skierowałem się w stronę drzwi naprzeciwko. Jak się okazało trafiłem do kuchni, gdzie jakiś rozpijaczony gwarek domagał się brandy. Jako, że nie popieram podawania alkoholu osobom bardzo nieletnim oraz zwierzętom zignorowałem go i zajrzałem do lodówki. Znalazłem tam masło oraz zestaw lekarstw Alicji, zaś w zamrażarce trochę kostek lodu. Wziąłem dwie i zainteresowałem się jedzeniem leżącym na stole (jabłko zachowałem sobie na później). Po zjedzeniu posiłku i wysłuchaniu obelg Alfreda postanowiłem go jakoś uciszyć. Z pierwszej szafki po lewej wziąłem szklankę (druga półka od góry), która automatycznie trafiła na stół. Z drugiej szafki wyciągnąłem dwudziestoletnią brandy (zyskując przy okazji topazowy korek). Do szklanki przed gwarkiem, nalałem brandy, wrzuciłem kostki lodu i już po chwili mogłem sobie pokpić z zarozumiałego ptaka. Jako, że nic już więcej nie było do roboty w kuchni wyszedłem na korytarz i skierowałem się do olbrzymich wrót prowadzących na sale balową. Obszedłem ją całą przyglądając się obrazom oraz dyplomom. Jednak przy obrazie pani naszła mnie wizja. Ale cóż, mam je od dziecka, więc niejako już się do nich przyzwyczaiłem. Dodatkowo obejrzałem album, który znalazłem w prawym kredensie. Cóż, dom czysty, czas sprawdzić, co znajduje się na zewnątrz.

Od razu podszedłem do zaparkowanego u stóp schodów czerwonego cabrioleta i wyciągnąłem z niego sprzęt wędkarski. Wróciłem teraz przed drzwi i udałem się w przeciwną stronę, co niestety uniemożliwiła mi bramka. Jednak, co to dla mnie, włożyłem korek w odpowiednie miejsce w mechanizmie obok niej i wyciągnąłem kartkę cieni, która się wysunęła. W tym samym momencie bramka stanęła dla mnie otworem, z czego postanowiłem skorzystać i obejrzeć sobie plan filmowy.

CZĘŚĆ DRUGA

Postanowiłem pokręcić się nieco po okolicy i sprawdzić gdzie co się znajduje. Mój wzrok przykuła stodoła przerobiona na studio nagraniowe (Soundstage) i porozmawiałem ze znajdującym się tam lokajem mego pracodawcy - Jackiem. Postanowiłem być wobec niego szczery - a nuż powie coś o mnie swojemu szefowi i pieniądze dla mnie znikną niczym sen złoty... Dowiedziałem się też, dlaczego Robert mnie tutaj ściągnął, chyba zaczynam go nie lubić. Ale cóż, zgodnie z życzeniem nowego operatora dźwięku zdjąłem ze sceny manekina, pokrzyczałem do mikrofonu, pochodziłem, pobiegałem, poskakałem, postrzelałem. A kiedy uznał, że wszystko jest już gotowe ustawiłem się w miejscu oznaczonym krzyżem, wyciągnąłem pistolet i wygłosiłem z pełną powagą swoją kwestię. Na koniec wypytałem jeszcze Jacka o wszystko, co tylko przyszło mi do głowy i wyszedłem. W tym momencie mój podłechtany żołądek, który z powodów braku środków na jedzenie długo pościł, a został pobudzony przez posiłek przygotowany w domku zaczął się buntować, więc udałem się do restauracji (poza tym miałem do niej klucze, a tam ostatni raz widziano zaginionego aktora). W środku, za obrazem wiszącym nad szafą grającą znalazłem klucz do kuchni. Wcześniej jednak podszedłem do stołów, przy których jadła ekipa. Oglądając jedzenie jednej z osób naszła mnie wizja. To samo, kiedy przyglądałem się szklankom z pozostałych stolików. Cóż, czas sprawdzić cóż takiego znajduje się w kuchni.

Zaraz po wejściu włączyłem światło i stwierdziłem, że jedna z lin wychodzi na zewnątrz budynku. Wyłączyłem piekarnik przyciskiem znajdującym się z lewej strony, a kiedy już się wyłączył zajrzałem do środka. Z ostatniej szuflady po prawej zabrałem nóż i taśmę klejącą, a następnie udałem się sprawdzić gdzie wychodzi ta tajemnicza linka. Na zewnątrz znalazłem opartą o ścianę drabinę, z której postanowiłem skorzystać. Kiedy już byłem na szczycie używając noża odciąłem sznur, co spowodowało odgłos upadku czegoś ciężkiego. Wróciłem więc do kuchni z zamiarem sprawdzenia, co też takiego spadło. Kiedy tylko wszedłem, od razu zauważyłem leżący na podłodze wór. Używając noża rozciąłem go i znalazłem w nim ciało, co spowodowało pojawienie się kolejnej wizji. Zacząłem przyglądać się zwłokom, jednak w pewnym momencie poczułem ulatniający się gaz. Postanowiłem więc nie czekać aż pomieszczenie wypełni się nim całkowicie i czym prędzej udałem się w kierunku drzwi. Jak się jednak okazało - ktoś je zatrzasnął. Wszystko działo się tak nagle, że w desperacji spróbowałem wyważyć drzwi i za 3 - 5 razem mi się to udało - byłem wolny. Wróciłem więc czym prędzej w okolice, gdzie stała drabina, wyłączyłem dopływ gazu, a dopiero po tej czynności wróciłem do kuchni, aby obejrzeć zwłoki. Zabrałem im dyktafon oraz klucz. Jako, że klucz prowadził do pokoju 322 postanowiłem to sprawdzić. A takie numery mają najczęściej pokoje w motelach.

CZĘŚĆ TRZECIA

Dzięki karcie cieni wszedłem do środka i od razu zabrałem się za wertowanie księgi gości. Następnie moją uwagę przykuła skrzynka z numerami pokoi - sprawdziłem rzecz jasna numer 322., co zaowocowało ukazaniem się kolejnej wizji. No nic, na wszelki wypadek warto sprawdzić zaplecze (coś podejrzewam, że ktoś dybie na moje życie). Drzwi na szczęście nie musiałem szukać, były niedaleko (na prawo w kącie). Zaraz po wejściu udałem się na środek dziedzińca aby się rozejrzeć i od razu spodobał mi się pokój z balustradą. Wszedłem na nią po gustownych, drewnianych schodach, a następnie otworzyłem drzwi prowadzące do środka.

Było trochę ciemno, więc włączyłem światło i podszedłem do lampki znajdującej się obok toaletki. Coś mi się jednak w niej nie podobało, jakoś dziwnie świeciła. Zdjąłem więc abażur i wyciągnąłem stamtąd taśmę audio. Następnie udałem się do łazienki. Ze znajdującej się w pod umywalką rury zdjąłem nasadkę i wyciągnąłem ukryty w niej klucz do panelu sterowania motelem. Teraz podszedłem do muszli klozetowej, podniosłem klapę i wyciągnąłem ze środka zatyczkę do uszu. Czas sprawdzić co jest za zaciągniętymi kotarami obok wanny - rozsunąłem je aby zobaczyć kolejne zwłoki oraz kolejną wizje, która uderzyła z siłą wodospadu. Po oględzinach zwłok, a zwłaszcza kurczowo zaciśniętych dłoni, doszedłem do wniosku, że ktoś postarał się dla niej o elektryzującą kąpiel. Cóż, może znaleziona przeze mnie kaseta rzuci nieco światła na to morderstwo. Połączyłem ze sobą zatyczkę do uszu oraz magnetofon, do którego włożyłem taśmę - Jak się okazuje aktorka została zamordowana przed dwie osoby - aktora oraz dźwiękowca, który najwyraźniej później pozbył się swojego wspólnika. Postanowiłem sprawdzić co też kryje ów znaleziony przeze mnie przed chwilką klucz.

Wróciłem więc do recepcji hotelu i za jego pomocą otworzyłem panel sterowania znajdujący się za ladą. Moją uwagę przyciągnęła paląca się kontrolka. Przyjrzałem się jej co spowodowało pojawieniem się kolejnej wizji. Spojrzałem jeszcze na plan aby sprawdzić którą część hotelu sygnalizuje, oraz wetknięty niżej rozkład zmian - dwa z nich dotyczyły tego samego miejsca, schodów ewakuacyjnych. Chyba warto byłoby sprawdzić, cóż takiego tajemniczego jest w tym miejscu. Wyszedłem więc na dziedziniec hotelu i przeszukałem go znajdując klucz do rusztowania oraz czerwoną skarpetkę (na trawniku pomiędzy schodami ewakuacyjnymi, a domkiem aktorki), która spowodowała ukazanie się kolejnej wizji.

CZĘŚĆ CZWARTA

Mając już klucze wszedłem na górę po metalowych schodach i cóż - widać ktoś serio mnie nie lubi, gdyż włączył oświetlenie, a tym samym spowodował, że reflektory zaczęły się poruszać utrudniając mi przejście po już i tak wąskich kładkach (a dodając do tego to, że nasz bohater jest zwrotny niczym sparaliżowany nosorożec to czeka Cię graczu ciężkie zadanie...). W każdym bądź razie przeszedłem po wąskich deskach unikając reflektorów, aż nie doszedłem do zawieszonego na łańcuchach podestu. Z niego przeskoczyłem na metalowy pomost znajdujący się przede mną, a z niego na ruchomą platformę, którą dostałem się na zniszczone schody. Wszedłem po nich na górę, podszedłem do dziury w rusztowaniu i zeskoczyłem na znajdujące się niżej deski. Idąc po nich w kierunku południowo wschodnim (prawy dolny róg ekranu) dostałem się w końcu na pewny grunt. Zszedłem więc na dół i korzystając z drabinki ewakuacyjnej dotarłem do otwartych drzwi, które zaprowadziły mnie do wnętrza hotelu.

Wyszedłem z niego i udałem się na nabrzeże za domem, gdzie czekała zacumowana łódź. Na pomoście zwróciłem uwagę na taczkę przykrytą płachtą pod którą znalazłem kartkę z wypisanymi liczbami 36, 26 i 36...warto by je zapamiętać, może później się do czegoś przydadzą. Wziąłem też koc (w grze nie wiem dlaczego nazwany okładką) i zszedłem na pomost. Zarzuciłem dwa razy wędką, przy drugim razie haczyk o coś zahaczył. Wszedłem do łodzi i wyciągnąłem spod siedzenia maskę do nurkowania, po czym wypłynąłem do miejsca gdzie za drugim razem trafiłem wędką i zanurkowałem. Będąc w wodzie zauważyłem rozmazany kształt. Podpłynąłem do niego i jak się okazało było to kolejne ciało, obciążone aby nie wypłynąć na powierzchnie. Na pasku znajdował się dziwny mechanizm z dwoma cyframi zastanawiająco podobnymi do tych, które znalazłem w taczce. Ustawiłem trzecią liczbę na jej odpowiednik z karki, co zaowocowało odpadnięciem ciężarka, dzięki czemu mogłem wciągnąć ciało do łódki. Już na przystani obejrzałem ciało i wyciągnąłem z kamery denatki cyfrową taśmę. Ciało przykryłem okładką, co spowodowało ukazanie mi się hotelu.

CZĘŚĆ PIĄTA

Udałem się więc tam. W recepcji zadzwonił telefon, który szybko odebrałem. Jak się okazało pan Marvin Jordan zaprosił mnie na spotkanie. Wszedłem więc na piętro i otworzyłem drzwi znajdujące się lewym górnym rogu (patrząc od schodów). W środku pokazałem memu pracodawcy znalezioną kasetę, a po skończonej wymianie zdań zwróciłem uwagę na figurkę krowy, a zwłaszcza napis, jaki się pod nią znajdował. Był to ten sam napis, który morderca wyrył na ciele aktora. Wypytałem Roberta o wszystko co tylko przyszło mi do głowy otrzymując od niego dwie nowe karty magnetyczne, klucze na tyły studia nagraniowego oraz informacje, iż jest on umierający i dlatego tak bardzo zależy mu na szybkim rozwikłaniu sprawy, a tym samym zakończeniu zdjęć. Mając nowy klucz szybko udałem się na tyły Soundstage aby go wypróbować. W środku od razu podszedłem do wiklinowego kosza, co zaowocowało kolejną wizją oraz znalezieniem ciała, które jakiś sadysta postanowił zmieścić do środka. Po oględzinach zwłok i nie znalezieniu niczego wróciłem na tyły hotelu i wszedłem po schodach ewakuacyjnych na piętro, a następnie otworzyłem drzwi po prawej.

Podszedłem do stołu z kosmetykami i zabrałem z niego puderniczkę oraz pilnik do paznokci. Otworzyłem mały pojemniczek na wieczku kuferka stojącego przed stolikiem i umieściłem w nim puderniczki w następującej kolejności: zielony, pomarańczowy, czerwony, niebieski, żółty. Dzięki temu mogłem sprawdzić, co też znajduje się w kuferku. A był to odcisk twarzy. Następnie podszedłem do stolika z telewizorem i włączyłem go. Przyjrzałem się też kartom zabierając część z nich oraz leżącą na stosie kartę magnetyczną. Rozłożone karty wskazywały imię "Norma", więc dodałem nazwisko operatorki "Bates" jednak nadal zostawała mi jedna karta dołożyłem ją do imienia dzięki czemu uzyskałem interesującą wskazówkę, a mianowicie "Norman Bates". Podszedłem do stojącego obok łóżka regału z książkami i zabrałem leżącą tam książkę w czerwonej oprawie. Otworzyłem ją i na otwartej stronie użyłem noża, dzięki czemu zyskałem kolejny klucz. Następnie przyjrzałem się dobrze wiatrakowi i na jednym ze śmigieł użyłem pilnika znajdując w ten sposób małą kamerę. Spojrzałem jeszcze na nocny stolik, gdzie leżała Biblia z zaznaczonym fragmentem wskrzeszenia Łazarza, po czym opuściłem pokój charakteryzatorki. Zszedłem na dół i otworzyłem drzwi znajdujące się po prawej. Moją uwagę przykuł dziwny posążek Jezusa przymocowany do krzyża. Po bliższym zbadaniu okazało się, że zamiast jednego oka umieszczono w nim kamerę. Następnie podszedłem do stołu, na którym znajdował się telewizor i włączyłem go. Zajrzałem też do największej szafki stołu, gdzie znalazłem aparat, którym najpierw zrobiłem zdjęcie, a dopiero po tym zabrałem go. W tym samym momencie ktoś zaczął do mnie strzelać z dachu pobliskiego budynku. Szybko się schowałem, a następnie użyłem aparatu na oknie aby na chwile oślepić napastnika i wybiegłem z domu. W czasie rozmowy z Gafferem odpowiedziałem, że nie mam ochoty na przytulanki co skończyło się wypchnięciem go przez tajemniczego osobnika. Gaffer nie przeżył upadku, a przy jego ciele nie znalazłem nic godnego uwagi więc wróciłem do jego pokoju. Otworzyłem lewe drzwi ze stolika z telewizorem, spojrzałem na zatopione w słoju oczy aktora oraz wziąłem leżącą obok kartę magnetyczną. Następnie podszedłem do półki z książkami i podniosłem jedyną leżącą na niej książkę znajdując tym samym przyczepioną do niej notatkę. Przeczytałem również artykuł w gazecie leżącej na stoliku nocnym oraz fragment Biblii leżący na drugim stoliku.

CZĘŚĆ SZÓSTA

Udałem się teraz znowu na piętro i wszedłem w drugie drzwi. Jak się okazało prowadzące do pokoju dźwiękowca. W rogu pokoju znalazłem leżącą na podłodze walizkę, którą natychmiast otworzyłem i zacząłem przeszukiwać, co spowodowało pojawienie się kolejne wizji. Następnie spojrzałem na półkę z książkami i otworzyłem samotnie leżące pudełko DVD, z którego wyciągnąłem taśmę video. Obejrzałem ją na telewizorze wcześniej wkładając taśmę do odtwarzacza. W ten oto sposób zobaczyłem jak znalezione przeze mnie ciało trafiło do wiklinowego kosza. Na ścianie obok znalazłem kalendarzyk z zaznaczonymi wymiarami wszystkich członków zespołu. Większość z nich już nie żyła, ale udało mi się zobaczyć wśród ekipy także wymiary Alicji, może warto je zapamiętać ?? ;) Obok kamery leżącej na biurku znalazłem list, na którym wypisane były prawdziwe imię i nazwisko dźwiękowca. Z nocnego stolika zabrałem binokle i za ich pomocą spojrzałem przez okno w pokoju, jak się okazało był stąd bardzo dobry widok na łazienkę aktorki. Następnie postanowiłem sprawdzić szafę, gdzie moją uwagę przykuły trzy paski, a raczej jeden z nich z mechanizmem podobnym do tego, jakie miało na sobie jedno z odnalezionych ciał. Pierwsza liczba była niebezpiecznie podobna do pierwszej liczby z wymiarów Alicji więc bez zastanowienia wklepałem 35-24-35 i jak się okazało miałem rację, pasek ten przeznaczony był dla niej. Na koniec przeczytałem jeszcze leżącą na stoliku nocnym Biblię i wszedłem na wyższe piętro (idąc po schodach znowu miałem wizję) do kolejnego pokoju.

W pokoju speca od efektów specjalnych od razu podszedłem do stolika z telewizorem i włączyłem go. Obok w oknie znajdował się sznur, który coś utrzymywał. Pociągnąłem za sznurek wyciągając tym samym koszyk oraz znajdujący się w środku list wraz z paroma zdjęciami. Obejrzałem wszystkie, a następnie spojrzałem na niedopalone cygaro leżące po prawej stronie telewizora. Następnie obejrzałem makietę planu, po czym wziąłem się za przeszukiwanie szafek. W jednej z nich znalazłem model hotelu, zaś w drugiej model domu. Ta druga była o tyle ciekawsza, że znajdowała się w niej skrytka z ukrytym w niej planem. W następnej kolejności spojrzałem na szafę i z kieszeni jednego z garniturów wyciągnąłem kartę magnetyczną oraz liścik. Na regale z książkami znalazłem książkę z przypiętą identyczną notatką co u Gaffera oraz książkę senatora Mortona na temat polityki USA wobec Europy Wschodniej. Na koniec przeczytałem kolejny fragment Biblii i udałem się do kolejnego pokoju, tym razem już na dole.

CZĘŚĆ SIÓDMA

Do pokoju aktora prowadziły pierwsze drzwi od strony drzwi z recepcji. Ponownie zacząłem przeszukanie od włączenia telewizora, a następnie sprawdziłem leżące na biurku papiery. Później już tylko kolejny fragment Biblii i wróciłem do Soundstage.

Wszedłem do budynku od tyłu i od razu udałem się do za drzwi z napisem Silent nad nimi. W środku stał samochód. Najpierw podszedłem do panelu i przyjrzałem się mu co zaowocowało kolejną wizją. Następnie zabrałem się za oględziny auta zaczynając od kabiny kierowcy. Szybę posypałem pudrem dzięki czemu odkryłem ślad czyjejś dłoni. Następnie otworzyłem drzwi i nacisnąłem na środkowy pedał co otworzyło pusty pojemnik na poduszkę powietrzną, a u mnie spowodowało kolejną wizję. Ze schowka po prawej wyciągnąłem połówkę karty magnetycznej i z braku laku postanowiłem sprawdzić jeszcze bagażnik. W środku znalazłem ciało dźwiękowca, któremu zabrałem trzymaną przez niego w dłoni chustkę. Po tym wszystkim wyszedłem ze studia.

Stojąc na placu usłyszałem krzyki Roberta. Jak się okazało został on uwięziony na podnośniku kamerzysty. Szybko wszedłem do kabiny stojącego obok dźwigu i opuściłem hak. Następnie na dole opuściłem dźwig kamerzysty dzięki czemu Robert mógł spokojnie wrócić do domu. Skierowałem się następnie w stronę biura produkcji, które znajdowało się obok budki telefonicznej.

Będąc w środku opuściłem w dół ekran, a następnie wszedłem do drugiego pomieszczenia. Siedzący w fotelu trup jakoś nie zrobił na mnie wrażenia, nie po tym co już widziałem. Chcąc ustalić w jaki sposób zginął zwróciłem uwagę na stojące na biurku tabletki. Zielonego pojemnika nie mogłem za nic otworzyć, dopiero po zastosowaniu noża otworzyłem opakowanie. Nóż przydał mi się także do wyciągnięcia pilota z dłoni zamordowanego (co spowodowało ukazanie się wizji). Szybko wyciągnąłem pilota z kieszeni, włączyłem panel, a następnie obejrzałem trzy filmy ze znajomą aktorką w roli głównej. Po skończonym seansie wyszedłem z biura. W tej samej chwili usłyszałem dzwonek telefonu z sąsiedniej budki. Szybko do niej podbiegłem i otrzymałem propozycje spotkania w domu Brennera. Dodatkowo otworzył się schowek, z którego wyciągnąłem drugą część karty oraz klej. Używając kleju połączyłem kartę, a następnie udałem się na umówione miejsce spotkania (naprzeciwko biura).

CZĘŚĆ ÓSMA

Domek ów nie wróżył niczego dobrego, te pozabijane okna... ale mimo to wszedłem do środka, gdzie od razu przywitał mnie damski głos. Jak się okazało za 10 minut zarówno ja jak i cały budynek ma wylecieć w powietrze, nie powiem, kusząca perspektywa. Szybko podszedłem do stojącego w rogu fotela, otworzyłem leżącą w nim torebkę i spojrzałem na znajdującą się w niej szminkę co zaowocowało wizją (w tym momencie nie wiem czy to wina gry czy tak być powinno ale tajemnicza kobieta zaproponowała mi wyłączenie bomby w zamian za poświecenie cudzego życia, odpowiedziałem nie i straciłem możliwość manipulowania przedmiotami. Po drugim pytaniu, na które ponownie odpowiedziałem nie zostałem już przeniesiony na ekran bomby i mogłem tylko czekać na wybuch bomby, jednak kiedy licznik pokazał czas 0:00:00 wybuch nie nastąpił ale do pokoju weszła owa kobieta). Wypytałem ją o wszystko, a następnie wyszedłem z domu i udałem się do rezydencji.

Po wejściu do rezydencji zobaczyłem Jacka wychodzącego z jednego z pokojów i niosącego na tacy lekarstwa. Poinformował mnie, że pan Marvin Jordan na mnie czeka więc wszedłem na górę, a następnie do pokoju, z którego wyszedł (lewe górne drzwi). W środku zobaczyłem leżącego na łóżku Roberta. Wypytałem go o wszystko, a następnie zająłem się przeszukiwaniem rezydencji.

Zacząłem od pokoju jego ojca (lewe dolne drzwi). Na krześle leżało opakowanie ciastek, wziąłem sobie dwa i przeczytałem znajdujące się w nich wiadomości. Następnie moją uwagę zwrócił gramofon oraz znajdująca się pod nim kolekcja płyt. Chcąc posłuchać sobie Symfonie Eroica otworzyłem znajdujące się obok pudełeczko. Przeczytałem wiadomość, którą tam znalazłem i spojrzałem na kolejną płytę. Była to "Psychoza" Bernarda Herrmanna, którą również postanowiłem posłuchać ale kiedy tylko dotknąłem płyty natychmiast pojawiła się nowa wizja. Dałem sobie więc spokój i zainteresowałem się trzecią płytą, po odsłuchaniu której dowiedziałem się nieco o tym jak Robert został prezesem korporacji. Następnym celem moich poszukiwań poszlak stał się kalendarz, w którym zaznaczono dwie daty - 2 lipca i 29 sierpnia. Nie wiem wprawdzie co one oznaczały ale, zapamiętałem je, tak na wszelki wypadek. Następnie przyjrzałem się obrazowi stojącemu na sztaludze pod oknem. Kiedy odsunąłem obraz zobaczyłem zdjęcie Roberta stojącego nad grobem Waltera Ślązaka. Następnie spojrzałem na półkę przy łóżku, przeczytałem kolejny fragment Biblii oraz przeszukałem znajdujące się na dole książki znajdując jedną ale za to bardzo ciekawą - "Hiroszima, moja miłość". Na koniec spojrzałem do szafy, w której jednak nic nie znalazłem. Opuściłem więc ten pokój.

CZĘŚĆ DZIEWIĄTA

Następnym pokojem który odwiedziłem był pokój Alicji (prawe dolne drzwi). Od razu zainteresowałem się szafą jednak poza drobną wskazówką nic tam nie znalazłem, a w jej ubraniach nie chciałem grzebać. Następnie spojrzałem na półkę, gdzie znalazłem książkę Waltera Ślązaka "Kres cukrzycy", parę książek o ptakach jak i o broni jądrowej i samobójstwach. Spojrzałem też na wypchanego pelikana stojącego na stoliku nocnym i przyjrzałem się jego dziobowi, efektem czego ujrzałem wizję. Kolejnym celem mojego myszkowania miało być biurko jednak Alfred skutecznie mi to uniemożliwiał. Na szczęście na widok pistoletu szybko wyfrunął przez okno, a ja mogłem się przyjrzeć czego on tak pilnował. Samo biurko nie kryło nic ciekawego jednak zauważyłem, że jedna ze ścianek drążka, na której siedziało to pyskate ptaszysko była nieco odstająca. Spróbowałem ją wyciągnąć i jak się okazało miałem rację, w środku znalazłem drewnianą rybę. Mając ją wróciłem do wypchanego pelikana i wepchnąłem mu ją do dzioba, co spowodowało otworzenie się skrytki, z której zabrałem przepis na ciasto oraz klucz do piwnic. Przyjrzałem się też pocztówce od przyjaciela rodziny, który ostrzegał Alicji przed jej wujem.

Następnym pokojem, który odwiedziłem był pokój Jacka (prawe górne drzwi). W środku znalazłem tylko sporo książek o parapsychologii i truciznach, jeszcze więcej brendy, Biblie (którą po raz kolejny przeczytałem) oraz zdjęcie Alicji na stoliku. Moim kolejnym celem stała się piwnica (drzwi pod schodami).

W środku zszedłem po schodach i od razu moją uwagę przykuło biurko. Spojrzałem na tabliczkę pamiątkową, obejrzałem książkę oraz zapoznałem się z dziennikiem Alicji na temat oddziaływania na ptaki. Następnie udałem się do stojącej pod schodami szafki. Zabrałem z niej jabłka, mąkę oraz cynamon (po lewej) oraz ptasią maszynę (po prawej). Znalazłem także zakonserwowany mózg, być może należący do aktora. Wróciłem do budki telefonicznej i spróbowałem zadzwonić do Jacka, a następnie poszedłem do domu Brennera z nadzieją na uzyskanie kolejnych wskazówek od charakteryzatorki.

W środku znalazłem list od Roberta, w którym umawia się on z kimś na 10. Poza tym kiedy brałem list naszła mnie nowa wizja. Dodatkowo na stoliku obok kominka znalazłem książkę, a w niej fragment witraża. Swoje kroki skierowałem do Kościoła (przejście znajduje się w prawym górnym rogu lokacji).

CZĘŚĆ DZIESIĄTA

Zwiedzanie zacząłem od cmentarza, gdzie pochowani zostali członkowie rodziny. Jednak w budce znalazłem nagrobki dla członków ekipy oraz listę trumien do wykonania - też dla nich. Zabrałem piłę i zacząłem przyglądać się leżącej na ziemi gotowej trumnie kiedy ktoś do mnie strzelił, a następnie uciekł do kościoła. Nie zastanawiając się ruszyłem za nim w pościg. W środku zobaczyłem cień wbiegający w drzwi po prawej, jak się okazało były to drzwi na dzwonnice. Biegłem za moim prześladowcą w pewnym momencie oddając strzał do tajemniczego cienia. Jak się okazało zastrzeliłem charakteryzatorkę. Jednak przy bliższych oględzinach zwłok zobaczyłem, że przed moim strzałek ktoś pchnął kobietę nożem, a ja zastrzeliłem zwłoki. Wróciłem do głównej nawy i wszedłem w prawe drzwi od konfesjonału. Tam zaprezentował mi się mechanizm, który ranił Constanse. Teraz otworzyłem drugie drzwi, otworzyłem torebkę, zabrałem lakier do paznokci, spojrzałem jeszcze raz na torebkę i nożem otworzyłem schowek, w którym znalazłem list do mnie oraz jej prawo jazdy, które zabrałem. Przeczytałem również historię świętego Bzico oraz zabrałem tkaninę leżącą w rogu konfesjonału. Podszedłem teraz do ołtarza i przyjrzałem się dziwnemu urządzeniu z trzema ruchomymi obrazkami. Ułożyłem je wg schematu z żywota świętego czyli góry, klatka i tygrys dzięki czemu otworzyły się szklane drzwiczki Obejrzałem kulę, otworzyłem drzwiczki w jej podstawie i zabrałem stamtąd kartę magnetyczną. Później zamknąłem drzwiczki i obejrzałem witraże przedstawiające Św. Alicji, Bzico oraz Roberta. Przy tym ostatnim poruszyłem kamienna tablice informującą, że jest on patronem cukrzyków i zabrałem ze schowka kolejną kartę magnetyczną oraz czerwony slajd. Po ogołoceniu skrytki ustawiłem tablice w poprzednim położeniu i udałem się do zakrystii.

CZĘŚĆ JEDENASTA

Ze stołu zabrałem monety (a przy okazji zapoznałem się z książką "50 sposobów na powieszenie kochanka"), a następnie podszedłem do maszyny i zacząłem grać, aż nie wygrałem kasety VHS, slajdu oraz pudełka (AnDia). Następnie podszedłem do szafy umieszczonej w ścianie i przeszukałem ją zabierając z książki zakładkę. Wyszedłem z zakrystii i wszedłem po schodach na pulpit. Włożyłem zakładkę (the heaven gate marker) w otwór w obrazie, co otworzyło skrytkę, która zawierała małe pudełko, Otworzyłem je, zabrałem kartę magnetyczną i przeczytałem dwa listy (list Alicji musiałem otworzyć nożem). Jak się okazało Constance była matką Alicji, która musiała uciekać i ukrywać się, gdyż znała prawdę na temat powiązań Roberta i śmierci jej męża. Po tych nowych rewelacjach wyszedłem przed kościół, gdzie spotkałem Alfreda, który prosił mnie abym udał się wraz z nim na bagna. Zgodziłem się i już po chwili wiedziałem co się dzieje. Alicja spadła z podestu w bagno i nie mogła się wydostać. Gdybym spróbował jej sam pomóc najpewniej skończyłbym tak jak ona. Cóż, nie było rady. Podbiegłem szybko do stojącego na wysepce stracha na wróble i używając piły odciąłem go. Zabrałem długi kij oraz ptasią maszynę i pobiegłem do miejsca, gdzie znajdował się Alfred i Alicja. Używając kija pomogłem jej się wydostać z pułapki, za co podziękowała mi osobiście, co było dla mnie szokiem. Po tym wszystkim odprowadziłem ją do rezydencji i obiecałem przygotować jej coś ciepłego do jedzenia.

Zszedłem do kuchni i zająłem się przygotowaniem szarlotki. Z piekarnika wyciągnąłemz niego formę, z szafki po prawej wyciągnąłem patelnię, dużą łyżkę oraz żółtą misę. Używając noża pokroiłem jabłka i cytrynę. Pokrojone owoce wrzuciłem do misy biorąc przy okazji nieco cukru pudru i brązowego cukru z pojemnika obok. Zawartość misy przerzuciłem na patelnie, dodałem cukier puder oraz cynamon i całość wymieszałem łyżką. Formę wysmarowałem masłem i przeniosłem na nią zawartość patelni. Teraz do misy wrzuciłem mąkę, masło oraz brązowy cukier, wymieszałem całość i rzuciłem ciasto na talerz. Następnie całość włożyłem do piekarnika, włączyłem go, odczekałem chwilkę i już po chwili pierwsza, własnoręcznie wykonana szarlotka trafiła w moje ręce. Zaniosłem ją do pokoju Alicji i porozmawiałem z nią W pewnym momencie zaproponowałem jej grę w skojarzenia, a następnie po wysłuchaniu wszystkich słów powtórzyłem jej pięć słów w następującej kolejności: Bomba, Tata, Samobójstwo, Mama, Robert. W wyniku tego doświadczenia dowiedziałem się co tak naprawdę Alicja sądzi o swoim wuju. Poradziła mi także abym odszukał Jacka, który może być w posiadaniu kluczy do biblioteczki.

CZĘŚĆ DWUNASTA

Udałem się do pokoju rodziców Roberta i z szafy zabrałem ubranie Mary Rose, w które się przebrałem. Tak przygotowany udałem się do Jacka jednak okazało się, że za dobrze pamiętał jej głos. Z pomocą przyszedł mi Alfred, który w moim imieniu zadawał pytania jej głosem. W ten sposób dowiedziałem się jak to wstrzyknął on wirusa Robertowi w czasie pobytu w Afryce, jak zabił Waltera oraz Constance. Uzyskałem też klucz do biblioteczki. Wcześniej jednak postanowiłem sprawdzić co też Jack mamrotał o tym, że nie potrafi pływać.

Udałem się na basen, założyłem maskę i wskoczyłem do wody z trampoliny. Na dnie zauważyłem właz - podpłynąłem do niego i wyciągnąłem znajdującą się pod nim skrzynkę. W środku znalazłem kombinezon ochronny, licznik Gaigera oraz dokładną instrukcję dla Jacka w jaki sposób ma zabić Waltera.

Kolejnym celem mojego śledztwa stała się biblioteka znajdująca się na piętrze sali balowej (drzwi po lewej). Od razu podszedłem do półki, na której stało popiersie Mary Rose. Pod nim znajdowały się cztery półki, których nie mogłem otworzyć. Rozglądając się znalazłem po prawej pudełko cygar, z którego zabrałem zawartość. Po lewej znajdowało się drugie pudełko, w którym brakowało jednego cygara. Włożyłem w puste miejsce cygaro Winston Churchill dzięki czemu otworzyła się jedna z szuflad. Przejrzałem dokumenty, które się znajdowały w środku i zamknąłem szufladę. Następnie wziąłem stojące w szklance obok pustego już pojemnika chorągiewki i użyłem tej oznaczonej jako Coska na drugiej szufladzie od dołu. Przejrzałem folder, który się tam znajdował i ponownie zamknąłem szufladę. Następnie opuściłem drzewo genealogiczne i w miejscu, gdzie wpisano Constance Slezak użyłem stempla. To otworzyło drugą szufladę od góry, z której zabrałem taśmę VHS oraz przeczytałem dwa dokumenty. Pozostała już tylko ostatnia półka. Spojrzałem na stojące po prawej encyklopedie i zauważyłem, że pojedyncze litery na 5 pierwszych są oznakowane. Nacisnąłem je tak, że powstało słowo AnDia co spowodowało otwarcie pierwszej szuflady. Przejrzałem już ostatni dokument i wyszedłem do pokoju Alicji.

CZĘŚĆ TRZYNASTA

Po skończonej rozmowie z Alicją wyciągnąłem ptasią maszynę i włączyłem trzeci przycisk (licząc od lewej). Z początku był ustawiony na poziom pierwszy jednak później przestawiłem go na drugi za pomocą pokrętła. Wypytałem ją o to co łączyło ją z członkami ekipy. Kiedy skończyły mi się pytania zadzwoniłem do Roberta naciskając pierwszy przycisk. Powtórzyłem to jeszcze dwa razy i wyszedłem, kiedy Robert zaczął mnie wołać. Wszedłem do jego pokoju i zacząłem z nim rozmowę jednak szybko mnie wyprosił więc udałem się na cmentarz, gdzie czekał na mnie Jack, z bronią. Jak się okazało Robert przygotował dla mnie ciekawe zadanie - miałem wstawić nagrobki w odpowiednie miejsce (liczba podaje kolejność, zaś kolejność ustawienie grobów licząc od miejsca gdzie stoi Jack):

2. William Morton John / "Scottie" Ferguson - efekty specjalne
5. Michael Keller / Herrmann Gromek - oświetleniowiec
1. Bob Lawrence / Michael Armstrong - aktor
6. Carol Jones / Norma Basten - operatorka
3. Stefen Fischer / Gavin Elster - kierownik produkcji
4. Kay Keane / Blanche Tyler - aktorka
7. Shaw Brandon / Arthur Toothbridge - dźwiękowiec
8. Ingrid Petersen / Lila Samuels - charakteryzatorka

Kiedy Jack odwrócił się podczas kopania mojego grobu skorzystałem z okazji i uciekłem do rezydencji. Czym prędzej udałem się do Roberta aby podziękować mu za tą wspaniałą pracę grabarza. Po krótkiej rozmowie Robert wyciągnął broń i zaprowadził mnie do ukrytego pokoju. Tam byłem zmuszony go zastrzelić, a następnie przeszukałem jego ciało zabierając kartę magnetyczną. W jego pokoju obejrzałem książki leżące nad łóżkiem, jak się okazało bardzo się mną interesował. W zamku na jego biurku przesunąłem słońce w lewo, a łódź przeniosłem spod Troi do Itaki. Na zamku liczbowym ustawiłem kod 1221 co spowodowało otwarcie wszystkich szuflad, z których pozabierałem karty magnetyczne. Udałem się na dziedziniec motelu i wszedłem do pokoju, mieszczącego się między pokojem aktorki, a wejściem na rusztowanie. W środku zajrzałem do szafy i otworzyłem pudełko na kapelusze. W środku znalazłem list. Następnie spojrzałem na regał z książkami, obejrzałem wszystkie i ustawiłem kompas w kierunku północno zachodnim co spowodowało wysunięcie teczki z dowodami zza szafki. Przejrzałem je, zapoznałem się z kolejnym fragmentem Biblii leżącym na stoliku nocnym i podszedłem do telewizora. Obejrzałem na nim taśmę znalezioną w bibliotece. Przyjrzałem się też statule wolności znajdując w jej oku kamerę oraz spojrzałem na długopis co spowodowało pojawienie się kolejnej wizji.

CZĘŚĆ CZTERNASTA

Następnie udałem się do pokoju znajdującego się we wnęce pomiędzy pokojem aktora, a wejściem na rusztowanie. Ponownie zacząłem przeszukanie od szafy znajdując jedynie szpilkę od broszki przyczepioną do swetra. Następnie podszedłem do stolika i używając szpilki wcisnąłem szczyt piramidki otwierając tym samym jej podstawę. Przeczytałem znajdującą się w niej wiadomość oraz Biblię leżącą na stoliku nocnym. Moim następnym celem było biuro Roberta.

Używając karty otworzyłem sejf i przejrzałem wszystkie znajdujące się w nim papiery oraz zabrałem wyświetlacz slajdów wraz z ostatnim z nich. W tym samym momencie do pokoju weszła Alicja. Porozmawiałem z nią, a na koniec rozmowy wyciągnąłem rzutnik i umieściłem w nim trzy znalezione w trakcie śledztwa slajdy, co otworzyło ukryte przejście. Zszedłem na dół i korzystając z panelu kontrolnego uruchomiłem aparaturę i obejrzałem fragment filmu na środkowym ekranie. Wg tego co stworzył Robert to ja zabiłem Constance. Aby udowodnić Alicji, że to nie ja to zrobiłem puściłem jej jeszcze 3 razy film za trzecim razem wskazując rękę trzymającą ciało jej matki. Wtedy Alicja uwierzyła mi i pomogła zawiadomić policję poprzez Alfreda. Kiedy tylko ten wyleciał z domu wróciliśmy oglądać film, kiedy do pokoju wszedł Jack, pierwszy i chyba jedyny seryjny przypadkowy morderca na świecie. Jak się wkrótce okazało siebie też zabił przez przypadek. Cóż, tak zakończyła się ta sprawa, w sumie dla mnie bardzo miła. No i w jednej sprawie się nie pomyliłem - Alicja jest boska ;)

Copyright (c) Michał Czajkowski. Wszelkie prawa zastrzeżone.