|
|
Powrót na Tajemniczą Wyspę
|
W tej grze miłośnicy zagadek opartych na ekwipunku znajdą swój przedsionek raju - tworzymy tu kosmiczne ilości przeróżnych kombinacji przedmiotów i chemicznych substancji, a frajda przy tym jest niesamowita. W dodatku robimy to rękami sympatycznej bohaterki, penetrujemy tropikalną wyspę skąpaną w słońcu, a gdzieś w tle majaczy tajemnica sławnego kapitana Nemo. Czego można chcieć więcej? Konsekwencji. Twórcom nie udało się niestety utrzymać tak wysokiego poziomu do końca i mniej więcej 2/3 rozgrywki zagadki "ekwipunkowe" zostają wyparte przez zupełnie niepotrzebne elementy zręcznościowe i źle zbalansowane zagadki logiczne (śmiesznie łatwe albo zbyt trudne). W rezultacie otrzymujemy grę bardzo dobrą, ale budzącą pewien niedosyt.
|
Powrotem na Tajemniczą Wyspę firma Kheops Studio po raz pierwszy pokazała na co tak naprawdę ją stać. Gra pozornie nie wyróżniająca się niczym szczególnym, okazuje się zadziwiająco świeża... jak na produkcję ekipy wywodzącej się z Cryo. A może właśnie tu tkwi haczyk? Doświadczenie, umiejętność wyciągania wniosków, talent do nie powielania tych samych błędów - te cechy pasują do ekipy Kheops Studio jak ulał.
Najfajniejsze w Powrocie na Tajemniczą Wyspę jest to, że mimo natłoku najprzeróżniejszych zagadek i łamigłówek, a na pewnym etapie również specyficznych elementów zręcznościowych, trudno jest znaleźć takie, które do gry nie pasują. Wiele czynności można tu wykonywać na różne (jak się często po czasie okazuje - łatwiejsze) sposoby. To daje złudzenie, że nie jesteśmy ograniczani, że mamy ogromną swobodę w eksperymentowaniu. Czasem wprawdzie razi trochę ilość (a często też wielkość i ciężar) przedmiotów jakie główna bohaterka nosi przy sobie. Ale ponieważ widać, że jest to przemyślany element gry, że autorzy celowo przyjęli taką konwencję, można się przyzwyczaić.
|
To niezwykle przyjemna, pięknie wykonana, choć krótka gra, prawdziwa perełka dla wielbicieli zagadek opartych na łączeniu przedmiotów - dzięki niej naprawdę mogą poczuć się jak MacGyver w dżungli.
Grafika jest doskonała, a otoczenie bardzo przyjemne dla oka. Od strony audiowizualnej trudno się do czegokolwiek przyczepić. Przedmioty, które trzeba zebrać, nie odstają nachalnie od reszty otoczenia, co sprawia, że całość czyni całkiem realistyczne wrażenie, lecz jednocześnie sprawia, że trzeba starannie rozglądać się dookoła, bo łatwo coś przegapić. Ilość możliwych kombinacji potrafi czasem przytłoczyć, a strach przed nieopatrznym zmarnowaniem przedmiotu (jedzenia) nieco hamuje śmiałość w eksperymentowaniu (teoretycznie nie można się w tej grze zablokować i nie znaleźć innego wyjścia z sytuacji, ale w internecie pojawiały się głosy, że jest wręcz przeciwnie, zaś instrukcja zaleca częste zapisywanie stanu gry - ja sama znalazłam się raz w sytuacji, gdy bardzo potrzebowałam jajka, a poprzednie już zużyłam... Jajko w końcu się znalazło, ale chwila napięcia była). Można ukończyć grę w ogóle nie wykorzystując pewnych przedmiotów i rozwiązań.
Całości, niestety, brakuje właściwego zbalansowania - jedne zagadki są zbyt proste, inne zbyt trudne. Nie jestem specjalistą od survivalu, jednak nie wydaje mi się to takie oczywiste, by wrzucać ciernie do ognia, żeby zrobić z nich haczyki. Nie mam też pojęcia dlaczego główna bohaterka nie potrafiła zrobić pochodni czy łuczywa z nagromadzonych przedmiotów. Gdy oznajmiła, że jest zbyt ciemno, by wejść przez wyłom w murze, straciłam sporo czasu, usiłując jakoś poskładać dla niej pochodnię. Jestem przekonana, że ta wcale nie skomplikowana konstrukcja jest jak najbardziej do wykonania i naprawdę nie mogę się nadziwić, dlaczego twórcy nie zamieścili tej możliwej kombinacji. Dopiero całkowita rezygnacja i skupienie się na innych zagadkach wyspy pozwoliło w końcu trafić w to ciemne miejsce (czyniąc z niego wyjście, a nie wejście), ale logiki w tym nie ma za grosz. Wychodzi na to, że zbudowanie różnych rodzajów baterii to dla bohaterki kaszka z mleczkiem, ale pochodnia ją przerasta.
Powrót na Tajemniczą Wyspę to raczej prosta (przez podpowiedzi momentami zbyt prosta) i odprężająca gra, w sam raz na leniwy dzień. Nie jest idealna ani tak długa, jak by się chciało, ale potrafi dostarczyć relaksującej rozrywki.
Na koniec ostrzeżenie dla moli książkowych - gra nie wnika bezpośrednio w fabułę słynnej powieści Verne'a, ale to, czego się z niej dowiadujemy, może skutecznie zepsuć wszelkie niespodzianki tym zainteresowanym zapoznaniem się z książką.
|
|
|