Mini recenzje - Monkey Island 2: LeChuck's Revenge
www.gry-online.pl - wortal rozrywkowy


Monkey Island 2: LeChuck's Revenge

Kontynuacja hitu kalibru Secret of Monkey Island to nie lada wyzwanie i trzeba przyznać, że twórcy z LucasArts zrobili wiele, żeby mu podołać. Może nawet za wiele. Na każdym kroku widać starania by grę uczynić jeszcze śmieszniejszą, bardziej zwariowaną, kultową. W większości przypadków to się udaje i daje naturalny efekt, ale nie we wszystkich. Przerobienie wyglądu Guybrusha z fajtłapowatego pokładowego majtka na prawie-rasowego pirata z bródką odebrałem jako próbę sztucznego "uatrakcyjnienia" bohatera w oczach szerokiej publiczności. Próbę zupełnie nieudaną, bo w niewinnej facjacie Threepwooda tkwił jego urok. Poza tą kosmetyką i zlikwidowaniem pojedynków na wyzwiska (nie mogę pojąć dlaczego się na to zdecydowano) wszystko jednak gra jak należy. Piękne lokacje, rozległy teren gry, mnóstwo karykaturalnych bohaterów, rozbudowana fabuła, przezabawne zagadki i sytuacyjno-słowne gagi na każdym niemal kroku - żyć, nie umierać! "Zemsta LeChucka" to bardzo bezpieczna kontynuacja, która nie wnosi niczego rewolucyjnego, zadowalając się wałkowaniem po raz drugi tego samego ciasta. Danie nadal smakuje wybornie, ale... No właśnie, brak tego czegoś ulotnego.

Aegnor

Choć może trudno w to uwierzyć sequel przygód Guybrusha jest równie dobry... a może nawet odrobinkę lepszy od oryginału. Ron Gilbert i spółka tym razem postawili na niespodzianki. Po pierwsze sam Guybrush. Jego wygląd bardzo zmienił się od pierwszej części, można powiedzieć że stał się bardziej dorosły. Po drugie zakończenie. Chyba najbardziej kontrowersyjne spośród wszystkich części serii, dzielące fanów na dwie grupy - zwolenników i przeciwników takiego właśnie wyjaśnienia "Sekretu Małpiej Wyspy". Monkey Island 2 zaskakuje również doskonałą jak na swoje czasy grafiką. Wielka szkoda, że muzyka w wersji PC brzmi dosyć skromnie (jak wiadomo w pierwszej połowie lat '90 w tej dziedzinie triumfowały Amigi). Dialogi, zagadki i cała reszta to oczywiście absolutny majstersztyk. A "Piracki Turniej Plucia" powinien zostać nową dyscypliną olimpijską.

Elum

Copyright (c) Michał Czajkowski. Wszelkie prawa zastrzeżone.