Mini recenzje - Tiny Echo
Tiny Echo - mini recenzja
 Elum, 24 lutego 2021
       [zobacz jak oceniamy gry]

Wyspecjalizowanej w budowaniu kameralnego nastroju firmie Might and Delight jak dotąd największą popularność przyniosły swoiste symulatory przyrody z serii Shelter. Za pierwszym razem role pierwszoplanowe przypadły rodzinie borsuków. Za drugim w rolach głównych wystąpiły rysie. Zapowiadana na rok bieżący odsłona trzecia ma być o słoniach. Równolegle powstaje Book of Travels - gra przywodząca na myśl The Endless Forest, przez samych autorów klasyfikowana jako... Tiny MMO.

Tycia jest również stworzona pomiędzy powyższymi Tiny Echo, ukazująca jeden dzień z życia/pracy pewnej jednookiej listonoszki. Celem jest dostarczenie wszystkich listów (a może modlitw?) oczekującym na nie osobliwym istotom (bóstwom?). Nie, nie wspomnę już ani słowem na temat treści, tyle wystarczy. Tiny Echo nie potrzebuje przekombinowanych interpretacji. Gra przyciąga przede wszystkim atmosferą mikroświata zlokalizowanego gdzieś na poziomie leśnej ściółki. Urokliwie prezentują się zarówno dwuwymiarowe tła, jak i wielowymiarowe (wliczając "odklejające się" od nich duchy/dusze) postacie. Całość utrzymana jest w organicznej, "brudnej" kolorystyce i starannie animowana.

Wyśmienita ścieżka dźwiękowa w pełni rekompensuje brak dialogów. Zarówno mówionych, jak i pisanych. Mieszkańcy porośniętych lokacji porozumiewają się za pomocą własnych odgłosów, języków. Malutka listonoszka nie dysponuje tradycyjnym ekwipunkiem, w jej maleńkiej torebeczce (torebuni?) mieszczą się tylko listy. Jest więc pod wieloma względami jak w Samorostach. Przy czym nazwanie Tiny Echo samorostopodobną byłoby chyba trochę niesprawiedliwe, bo nie podrabia ona tytułów Amanity. Might and Delight posiada swój własny, rozpoznawalny styl. Sama listonoszka też wyróżnia się już na pierwszy rzut... oka. Także swoją skromnością. Bo nie każdy bohater lubi obnosić się ze swoimi sukcesami. Obok postaci wielkich, ratujących czasem całe wszechświaty, potrzebne są też tycie doręczycielki, które po prostu dostarczają listy.


Copyright (c) Przygodoskop. Wszelkie prawa zastrzeżone.