Mini recenzje - Bananas in Pyjamas: It's Party Time
Bananas in Pyjamas: It's Party Time - mini recenzja
 Elum, 7 sierpnia 2021
       [zobacz jak oceniamy gry]

Sezon ogórkowy w pełni. Pora więc na mini recenzję drugich bananów w dwóch piżamach. Naturalnie przed ciągiem dalszym zawsze warto przypomnieć sobie, co działo się w poprzednim odcinku.

Poprzednio banany w piżamach m.in. pomagały w sprzątaniu i uprawianiu grządki/klombu z kwiatami. Tym razem mają ochotę w końcu się zabawić. Zorgranizowane wspólnie przyjęcie rozgrywa się pomiędzy domkiem bananów, chatką znajomych misiów, dobrze już znaną plażą oraz parkiem, w którym banany m.in. gonią się po krzakach z misiowymi koleżankami. Śmiechom nie było końca. W przerwie od nieskrępowanej hulanki skoczyć można po świeży towar do sklepu niejakiego szczurowskiego.

Fani bananów w piżamach na drugą grę z serii czekać musieli okrągły rok. Przez ten czas część z nich pewnie wyrosła już ze swoich własnych piżam. Mimo to Bananas in Pyjamas: It's Party Time nadal straszy sterylnymi, prerenderowanymi lokacjami i ubogą animacją postaci. Wybaczyć można jedynie nieruchome uśmiechy na... górnych połowach bananów, co analogicznie wyglądało w aktorskim pierwowzorze. Zdecydowanie lepiej na tym tle ponowie wypada dubbing, muzyka i udźwiękowienie, nie odstające od oryginalnego programu/serialu. Warto dodać też, że podobnie jak za pierwszym razem, fakt noszenia piżam przez oba banany właściwie nie ma większego znaczenia dla fabuły. I na koniec rzecz najważniejsza. Tak, jest to niewątpliwie ostatnia przygodówka osadzona w uniwersum bananów w piżamach. Dzięki bobru.


Copyright (c) Przygodoskop. Wszelkie prawa zastrzeżone.