Mini zapowiedź - Truth be Trolled
Truth be Trolled - mini zapowiedź
Elum, 3 sierpnia 2020

Dawno temu, za siedmioma górami i lasami, żyje sobie pięknolica królewna Mirabelle. Czas teraźniejszy jest tu jak najbardziej na miejscu, ponieważ królewna na szczęście przeżyła. Zamach, którego miała paść ofiarą, nie doszedł był do skutku. Co istotne, traumatyczne zdarzenie uświadomiło jej, że w swoim otoczeniu nie ma w zasadzie nikogo, komu mogłaby ufać. No, może z wyjątkiem... trolla. Powszechnie uważane za brakujące ogniwo ewolucji pomiędzy człowiekiem a miotłą, trolle stały się ostatnio całkiem popularne w królestwie Glenmore. Tym bardziej, że są stosunkowo proste w hodowli. Aby wy(c)ho(do)wać sobie wiernego sługę, wystarczy jajo trolla (do kupienia na każdym straganie z jajami trolli) ugotować na twardo. Dobry troll sprawdzi się nie tylko w roli pomocy domowej, złotej rączki czy księgowego, ale również... detektywa, który być może pomoże rozwiązać zagadkę i rozprawić się z niedoszłymi skrytobójcami.

Truth be Trolled to niecodzienny kryminał osadzony w środowisku naturalnym krasnali ogrodowych i rezydentów chatek z piernika. Prawdę mówiąc, od czasu Discworld Noir nie przypominam sobie drugiej klasycznej przygodówki łączącej te dwa nieco odległe (pod)gatunki. A przynajmniej nie tak atrakcyjnej. Niewątpliwie w zalewie coraz słabszych i jeszcze słabszych niskobudżetowych nowości, Truth be Trolled wyróżnia się, już na pierwszy rzut oka, bardzo starannym wykonaniem. Sama tylko animacja chodzenia dwuwymiarowego bohatera po malowniczych rysunkowych lokacjach przygotowana została aż w 16 wariantach/kierunkach (czyli do przodu, do tyłu, w lewo w prawo i 12 wersji pośrednich). Wypada dodać, że gra chodzi na nieśmiertelnym silniku Adventure Game Studio, a nad produkcją czuwa rezydent czeskiej Pragi. Kwestia premiery to niestety wciąż raczej odległa przyszłość. Za to grywalne demo ma szansę na premierę internetową jeszcze w tym roku.



Copyright (c) Przygodoskop. Wszelkie prawa zastrzeżone.