Mini recenzje - The Whispered World
The Whispered World - mini recenzja
 Jackowsky, 2010
       [zobacz jak oceniamy gry]

The Whispered World to historia klauna, którego dręczą koszmary o zagładzie świata. Sadwick postanawia dowiedzieć się co znaczą te dziwne sny. Przy okazji dowiaduje się, że to on ma uratować swój świat (no, nie do końca) i czyni to - przy pomocy gracza - mniej lub bardziej efektywnie. Zakończenie jest - to trzeba przyznać - zaskakujące i za to autorowi należy się duży plus.

Korzystając z okazji, że przywołałem autora zadam mu pytanie (i programistom też, ma się rozumieć). Dlaczego Sadwick nie biega? O ile dwukrotne kliknięcie na wyjściu z danej lokacji powoduje natychmiastowe przejście bohatera do niej, to szybkie klikanie w ramach jednej lokacji nie powoduje żadnych widocznych efektów. Gdy byłem w danym miejscu po raz pierwszy, nie było to może takie złe. Mogłem wtedy spokojnie podziwiać piękne "ręcznie" rysowane tła. Ale gdy nacieszyłem się już małymi, w gruncie rzeczy, lokacjami, zaczynało mnie to irytować. Wtedy przed oczami miałem tylko człapiącego Sadwicka.

A skoro mowa o bohaterze. Sadwick przy swojej defetystycznej postawie potrafi zadziwiająco celnie (i przy okazji śmiesznie) skomentować to co dzieje się na ekranie. Część graczy ma problem z sepleniącym głosem głównego bohatera. Ja (już) nie mam. Można się do niego przyzwyczaić i ja się przyzwyczaiłem. Osiągnąłem to mniej więcej po 3/4 gry (a może wtedy przestał seplenić?).

The Whispered World to klasyczny point&click i chwała mu za to. W trakcie rozgrywki oprócz standardowych zadań ekwipunkowych (tu, ze względu na przyjętą konwencję gry, trochę bardziej pokręconych) spotkamy kilka łamigłówek. Rozwiążemy je przy stosunkowo niewielkim (nie żebym się chwalił) nakładzie sił umysłowych. W sumie "zaciąłem" się raz, ale tylko przez mój brak spostrzegawczości. W tym miejscu należy oddać pokłon autorowi za genialny pomysł z towarzyszącą głównemu bohaterowi gąsienicą, Spotem. Jego zmienne właściwości generują dodatkowe możliwości rozwiązania zadań napotykanych podczas gry.

Za każdym razem gdy miałem okazję popatrzeć na przerywniki filmowe, nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że filmy te zostały wykonane na odczepnego. Nie wiem czy z braku funduszy, czy z braku pomysłu. Tu widać, że gra powstawała w bólach. Czasem postać głównego bohatera w filmikach różni się od postaci z gry. Nie są to duże różnice, ale są.



Copyright (c) Przygodoskop. Wszelkie prawa zastrzeżone.