Mini recenzje - Yoomurjak's Ring
Yoomurjak's Ring

Fajnie, że w grze, której miejscem akcji są Węgry, aktorzy mówią po węgiersku nawet w międzynarodowej (angielskiej) wersji językowej. Miło też, że podczas licznych cutscenek występują w rzeczywistych lokacjach. To dodaje Yoomurjak's Ring naturalności, której z wiadomych względów (niebieskie/zielone tło) brakuje wielu starszym, podobnym produkcjom. Również główny bohater to mocna strona węgierskiej przygodówki. Łatwo go polubić, więc i łatwiej wciągnąć się w opowiadaną historię. Choć ta niestety, jak większość opowieści o podróżach w czasie, od pewnego momentu zaczyna się zauważalnie sypać. Na szczęście nie przeszkadza to bawić się dobrze do samego końca.

Nie ma wątpliwości, że produkcji Private Moon Studios zdecydowanie bliżej do telenoweli, niż mrocznego thrillera. Ale to nic złego. Gra jest miła, lekka i sielankowa, bo przecież jednym z jej zadań miała być promocja malowniczego miasta Eger. Dlatego nawet nie zacznę narzekać na drobiazgi, w tym między innymi błędy w tłumaczeniu gry na angielski. Nie! Nie będę. Yoomurjak's Ring w pełni zasługuje na czwórkę. I kropka.

Elum

Copyright (c) Przygodoskop. Wszelkie prawa zastrzeżone.