Zapowiedź - Culpa Innata
www.gry-online.pl - wortal rozrywkowy


Culpa Innata
Davero, 2 kwietnia 2007

Culpa Innata to kolejna gra, na którą oczekuję z dużą niecierpliwością. Nieodparcie kojarzy mi się ze ś.p. Januszem Zajdlem, czy szerzej z fantastyką socjologiczną. Już samo to wystarczy jej, żeby pośród płaskich i płytkich interaktywnych telenowel, którymi raczą nas zbyt często producenci gier, wyróżnić się na plus. Nie będzie magii, Atlantydy, Azteków, a może nawet i pokracznie złego świra, opętanego przez żądzę panowania nad światem... Tego nie mogli zrobić Amerykanie. ;) I nie zrobili. Culpa Innata jest grą autorstwa tureckiej firmy o szerzej nie znanej jeszcze nazwie Momentum AS.

Sami twórcy na stronie głównej całkiem rozbudowanego internetowego serwisu poświęconego przygotowywanej grze (dowiedzieć się możemy, że opowiedziana historia ma miejsce w roku 2047, w świecie zdominowanym przez The World Union), witają nas m.in. słowami:

"Ale pod powłoką pięknego świata kryje się trudna do wypowiedzenia prawda. Gotowa, by ją ujawnić."

Dość łatwo można się więc domyślić, czym prawdopodobnie zajmować się będzie Phoenix Wallis - pani oficer sił pokojowych, której zlecono zbadanie sprawy morderstwa jednego z obywateli Unii, dokonanego poza jej granicami. Dziwnie zresztą powiązanego ze śmiercią, która przydarzyła się niedawno w Adrianopolu, na granicy pomiędzy cywilizowanym obszarem Światowej Unii, a dzikimi ostępami Rosji - jednego z szubrawych państw (rogue states); śmiercią zadaną przez niezarejestrowane urządzenie elektroniczne cennemu naukowcowi dr. Melvinowi Phillipowi Spencerowi...

Gra toczyć się będzie w TPP w pełnym trójwymiarze, ale sterowanie będzie sprowadzało się do klasycznego "wskaż i kliknij" za pomocą myszki. Z technologicznych ciekawostek zainteresować może wykorzystanie stworzonej i opatentowanej przez Momentum technologii ożywiania twarzy postaci mimiką. Jeśli jej wykorzystanie okaże się sukcesem, może - jak mi się wydaje - pociągnąć za sobą sporą zmianę jakościową w zakresie odbioru świata gry. Jego wiarygodności służyć ma też wielka liczba detali i informacji dotyczących rzeczywistości A.D. 2047, z którymi gracz będzie mógł się zapoznać, o ile tylko będzie miał ochotę.

Skoro z zajawki tematyki gry wynika, że - co najmniej w części - będzie to whodunit, nie obejdzie się bez sporej ilości dialogów (z ponad 50 osobami i w ponad 40 lokacjach). A nawet więcej niż sporej, dostępnej w rozbudowanych drzewach dialogowych. W dużej części mają być one jednak opcjonalne oraz dawać możliwość ich prowadzenia na różne sposoby. Oprócz zadań związanych z prowadzeniem dialogów, na Phoenix czekają też zróżnicowane zagadki zarówno logiczne, jak i oparte na ekwipunku. Z relacji kolegów z zagranicznych serwisów, mających okazję rzucić już okiem na beta-wersję w rzeczywistości, wnioskować można, że bynajmniej nie będą one bułką z masłem, ani kaszką z mlekiem. A dodać do tego jeszcze można obietnice twórców dotyczące nieobowiązkowych czynności czy odgałęzień od głównego wątku, w które można się będzie choć na krótko zapuścić. Na deser Culpa Innata oferować ma graczowi jeszcze różne możliwe zakończenia opowieści.

Hmmm, ciekawa fabuła, dobre dialogi, wymagające zagadki... A do tego twórcy na oficjalnym forum gry zapewniają, że nawet ci, którzy grają z solucją na podorędziu, nie skończą gry w mgnieniu oka. Brzmi to wszystko aż za dobrze, ale trzymam kciuki, żeby słowo stało się ciałem. Culpa Innata ma zadatki na hit! Na razie gra uzyskała status "gold", co znaczy, że jest technicznie ukończona. Trwają prace lokalizacyjne, tak aby mogła ukazać się na całym świecie (co zapewne nie obejmuje naszego pięknego kraju) jednocześnie. Ma to nastąpić w drugim kwartale tego roku.

W tzw. międzyczasie można rzucić okiem na trailer.

Jeśli gra Cię zainteresowała i chcesz dowiedzieć się o niej czegoś więcej, bądź sam(a) masz nowe informacje na jej temat, albo po prostu chcesz podzielić się wrażeniami, zajrzyj do tego tematu na naszym forum dyskusyjnym.

Copyright (c) Michał Czajkowski. Wszelkie prawa zastrzeżone.