Zapowiedź - The Bad, The Ugly and the Sober
www.gry-online.pl - wortal rozrywkowy


The Bad, The Ugly and the Sober
Virgo, 6 sierpnia 2007

Z kompletnie niezrozumiałych dla mnie przyczyn temat dzikiego zachodu w grach przygodowych nie jest zbytnio eksploatowany. Dziwi to tym bardziej, że western nadal ma wielu zwolenników, a muzyka country (która nieodłącznie się z nim kojarzy) nawet w Polsce ma prężnie działający festiwal. Tymczasem przygodówek o losach zdobywców Ameryki znam niewiele - 3 Czaszki Tolteków, The Westerner, Freddy Pharkas: Frontier Pharmacist oraz, od biedy, Wild Wild West. Zapewne jakieś starsze, mniej popularne tytuły ominąłem ale i tak nie da to pewnie liczby większej niż dziesięć. Jednak do tej listy już w trzecim kwartale tego roku dołączy gra zupełnie do niedawna nieznana osobom, które nie śledzą doniesień zza Buga. Sytuacja zmieniła się gdy na tegorocznych targach E3 rosyjska Akella zaprezentowała pewien trailer.

Bohaterem The Bad, The Ugly, and the Sober jest niejaki Jack. Niegdyś był on świetnym strzelecem o sile byka, przebiegłości lisa i wyjątkowo mocnej głowie. Dawno jednak porzucił awanturniczy tryb życia i rozpoczął spokojną egzystencję na własnej farmie. Pewnego dnia przekonuje się, iż od przeszłości tak naprawdę można odejść tylko w trumnie i ratuje z rąk bandytów rannego Indianina. Czarny Bill, przywódca bandy, nie mógł wybaczyć takiej zniewagi i wkrótce bandyci znów odwiedzają farmę Jacka pozostawiając po sobie jedynie popioły i, jak sądzili, trupa. Ale Jack przeżył. Jest teraz zły, bez grosza przy duszy i w dodatku... trzeźwy.

W tych niezbyt sprzyjających okolicznościach poznajemy nasze alter ego. Szczęściem w nieszczęściu jest fakt, iż w pobliskim Westtown niedługo mają się odbyć zawody ku pamięci Jamesa Starra, sławnego rabusia. Zwycięzca, oprócz tytułu największego złoczyńcy okolic otrzyma worek dolarów oraz portret starego Starra. Portret zresztą nie byle jaki, gdyż wskazujący na miejsce ukrycia skarbu dawnego postrachu prerii. Zawody mają jednak to do siebie, iż bierze w nich udział wielu innych chętnych do otrzymania nagrody, a w tych udział wezmą także niedoszli mordercy Jacka. Będzie więc można zdobyć pieniądze, napić się oraz komuś w mordę dać (o czym za moment).

Aby zdobyć pieniądze trzeba będzie w zawodach zwyciężyć. Wiadomo na chwilę obecną tyle, że wśród zadań znajdzie się chwytanie bydła oraz ujeżdżanie byka. Innych można się najwyżej domyślać, osobiście jednak mam nadzieję, iż będą one przypominać zmagania o "Puchar zdobywców Pani Kapitan" znane graczom z siódmej części przygód Larry'ego. Oczywiście tylko jeśli chodzi o zwyciężanie w poszczególnych dyscyplinach, w końcu Jackowi siły przez te spokojne lata zapewne sporo ubyło, a i oko nie jest już tak sprawne jak kiedyś. Za to z pewnością zwiększyły się pokłady cynizmu i przebiegłości u naszego desperado. Zresztą, autorzy sami przyznają iż historia przez nich przedstawiona pełna będzie humoru, co zresztą widać już po samym tytule, będącym nawiązaniem do słynnego "The Good, The Bad and The Ugly". Prawdopodobnie oberwie się nie tylko filmom. Na screenach oraz w trailerze można zauważyć pewną kobietę, której wygląd przypomina panią szeryf z jednego z albumów z przygodami Lucky Lucka - "Daisytown". Wygląda na to, że ostrze satyry autorów nie oszczędzi nikogo.

Wspomniałem, że w grze będzie można zapoznać parę osób z wyglądem pięści Jacka. Wszyscy, którzy w tym momencie przypominają sobie walki z Indiany Jonesa mogą być zadowoleni - w grze jak najbardziej będą, (trudno jednak powiedzieć w jakich proporcjach). Gorzej sytuacja przedstawia się w przypadku pacyfistów - na chwilę obecną nic nie wiadomo o możliwości uniknięcia walk, zresztą złym i brzydkim jakoś niespecjalnie to przystoi. A co jak już się zacznie bijatyka? W czasie jej trwania nad głową naszego bohatera oraz jego przeciwnika pojawi się pasek z informacją o aktualnym stanie zdrowia. Wydaje mi się, iż będzie to jeden z tych momentów, gdy do głosu dojdzie klawiatura, zadawanie ciosów za pomocą myszki może być dość niewygodne. W niektórych przypadkach walka przybieże bardziej dżentelmeńską formę pojedynku strzeleckiego. Tym razem gracz już z pewnością operować będzie myszką, której kursor przyjmie kształt celownika, a u góry ekranu pojawią się podobizny Jacka oraz jego oponenta wraz z serduszkami (maksymalnie 5), których ilość zależy zapewne od stanu zdrowia sprzed pojedynku.

Gra - za wyjątkiem kilku wspomnianych wyżej momentów, kiedy to będziemy musieli skorzystać z klawiatury - będzie klasycznym point and clickiem z kursorem, który po najechaniu na hot spota zmieni swój kształt. Martwi mnie tylko umieszczony u góry ekranu pasek inventory. Przedmioty w nim się znajdujące są reprezentowane przez sporej wielkości ikony. Jeśli przedmiotów w grze będzie dużo może to prowadzić do częstego i, nie ma co ukrywać, nużącego przewijania kilka razy paska inwetnarza zanim trafimy na ten, który jest nam akurat w danej chwili potrzebny. A jeśli dojdą do tego elementy na czas to zgrzytanie zębów murowane.

Od strony graficznej gra prezentuje się bardzo dobrze (jak na przygodówkę oczywiście). Lokacje wyglądają doskonale, są szczegółowe, a zgodnie z zapowiedzią twórców wszystkie mają być animowane (w sumie będzie ich ponad 35). Gorzej sprawa ma się z postaciami. Owszem, są ładnie wykonane ale jak na mój gust zbytnio odcinają się od tła. Na szczęście ich animacji zdaje się nie będzie można nic zarzucić. Z pewnością miłym dla mojego oka, oraz pewnie wielu innych osób, jest widok konia widocznego na screenie powyżej. Przypomina inne, w podobny sposób przerysowane zwierzęta z bajek, które oglądałem jak byłem mały. Mam za to nadzieję, że muzyka towarzysząca nam w czasie oglądania opublikowanego trailera pochodzi z gry. Jeśli tak to oprawa muzyczna będzie jedną z większych jej zalet. Nieprzeładowana efektami i prosta, tak jak bohaterowie o których gra opowiada. I w dodatku nie tylko pasująca do klimatów Dzikiego Zachodu ale także wpadająca w ucho.

Wspomniany wcześniej trailer waży niewiele (około 14 MB) i można go pobrać stąd. The Bad, The Ugly, and the Sober będzie miała swoją premierę w Rosji 23 sierpnia tego roku i na chwilę obecną nic nie wskazuje na to, żeby trafiła na nasz rynek. Jednak że produkcje zza naszej wschodniej granicy czasem trafiają także do Polski to może i ta gra zostanie nam sprezentowana przez któregoś z dystrybutorów. Tylko sam nie wiem czy chciałbym, aby była to wersja z rosyjskimi głosami. Indianin który "gawari pa ruski" pewnie byłby dla mnie takim samym powodem do śmiechu co jego szprechający brat. Z drugiej strony ma to w końcu być pastisz westernów, w którym autorzy planują często puszczać do gracza oko. Zresztą, nie ważne w jakim języku, a byle do nas trafiła - zapowiada się, że będzie warta poświęcenia jej kilku(nastu) godzin/dni.

Jeśli gra Cię zainteresowała i chcesz dowiedzieć się o niej czegoś więcej, bądź sam(a) masz nowe informacje na jej temat, albo po prostu chcesz podzielić się wrażeniami, zajrzyj do tego tematu na naszym forum dyskusyjnym.

Copyright (c) Michał Czajkowski. Wszelkie prawa zastrzeżone.