W powierzchnię maleńkiej planety, zawieszonej gdzieś w przestrzeni, uderza malutka asteroida. Choć w skali wszechświata tak niewielkie zdarzenie łatwo przeoczyć, dla maleńkiej planety to gigantyczna katastrofa. Ale na szczęście nie wszystko stracone. Wygląda na to, że zniszczone obszary da się odbudować. Maleńka planeta może jeszcze odzyskać dawny blask.
The Tiny Bang Story to bardzo ładna, a przy tym nieskomplikowana casualowa produkcja z pogranicza przygodówki i gry hidden object*. Na gracza czeka pięć powiązanych szczątkową fabułą rozdziałów. Zabawa polega głównie na odszukiwaniu w obrębie lokacji określonych rodzajów przedmiotów (zazwyczaj występują w większych ilościach) i rozwiązywaniu prostych łamigłówek. Każdy rozdział kończy się "odbudowywaniem" (przy pomocy znalezionych puzzli) kolejnego fragmentu zniszczonej planety. Warto dodać, że choć specyficzna perspektywa z jakiej obserwujemy świat gry sugeruje przygodówkę trzecioosobową, w The Tiny Bang Story brakuje widocznego na ekranie głównego bohatera.
* Wbrew zapewnieniom polskiego wydawcy, gra zauważalnie różni się od Machinarium.
Elum |