Mini recenzje - The Tiny Bang Story
Strona główna

Encyklopedia
Zapowiedzi
Recenzje
Solucje
Ciekawostki
Screeny
Grafiki
Zdjęcia
Filmy
Dema

FORUM

Kącik amatora
Kulisy produkcji
Plan wydawniczy
Rzut okiem
Czytelnia
Redakcja

Ścinki
The Inventory Polska
www.gry-online.pl - wortal rozrywkowy


The Tiny Bang Story

Po ukończeniu The Tiny Bang Story wiem już na pewno, że hidden object nie jest dla mnie. Większość czasu spędzonego z grą szukałem po ekranie kolejnych puzzli, spławików, kulek, walizek, części obrazu, kółek zębatych, pokręteł i innych tego typu rzeczy. Inwencja twórców w wymyślaniu obiektów do poszukiwań była imponująca. Przedmioty te były w mniej lub bardziej zakamuflowany sposób wrysowane (to w przypadku HOG-ów żadna nowość) w całkiem przyjemne lokacje. Ale cóż z tego, że lokacje ładne, skoro jest ich niewiele, a każdą trzeba było kilkakrotnie przeczesywać w poszukiwaniu hurtowych ilości kolejnych przedmiotów jednego rodzaju. Zajęcie to było tak samo ciekawe jak liczenie baranów w bezsenną noc. Gdy udało się już policzyć wszystkie barany... tzn. pozbierać wszystkie przedmioty (i nie zasnąć!), można było wreszcie przystąpić do rozwiązania jednej z wielu zagadek logicznych. Tu trzeba przyznać, że twórcy zaserwowali dużą różnorodność stawianych przed graczem zadań: od prostych puzzli, przez różnego rodzaju układanki, na kolejnych (o zgrozo!) "ukrytych objektach" kończąc. Układanki te są, oprócz grafiki, jedynym godnym uwagi elementem gry.

Jackowsky

Copyright (c) Michał Czajkowski. Wszelkie prawa zastrzeżone.