Czytelnia - Revolution Software i okolice
www.gry-online.pl - wortal rozrywkowy


Revolution Software i okolice
Wajuś, 30 sierpnia 2005

W połowie lat dziewięćdziesiątych, kiedy firma LucasArts pogubiła się w coraz to mniej udanych próbach dyskontowania sukcesów Gwiezdnych Wojen, a Sierra z grami przygodowymi wspólną miała już praktycznie tylko przeszłość, to właśnie gry z pod znaku Revolution Software stały się synonimem gier przygodowych najwyższej jakości.

Na przełomie wieków Revolution Software oddała panowanie w ręce firmy Funcom, która wyskoczyła niespodziewanie z The Longest Journey i Microids, która zainicjowała działalność już w 1998 roku przygodówką Amerzone, a w 2002 zaskoczyło nas Syberią i idąc za ciosem w dalszych latach wypuściło kolejną jej część oraz Post Mortem (a także całkiem niedawno Still Life). Po chwilowej nieobecności na rynku Revolution Software powróciło z Broken Sword 3. Najsłynniejsza seria firmy już na jesień 2003 roku powróciła na ekrany monitorów po blisko pięcioletniej nieobecności. Tym samym trylogia Broken Sword uległa w końcu zwieńczeniu (choć niedawno okazało się, że jednak nie do końca).

Nim przejdziemy do szczegółów Broken Sword 3: The Sleeping Dragon, prześledzimy jej genezę. Opiszemy Wam w pigułce historię firmy Revolution i ich inne dokonania na polu przygodówek, zaprosimy Was do zapoznania się z wydanymi do tej pory częściami serii (nasza recenzja pierwszej i drugiej), zapowiemy "małe-co-nieco" szykowane przez fanów dla fanów, a na samym końcu, jeżeli jeszcze tego nie zrobiliście, przeczytacie zapis mojej rozmowy z Charlesem Cecilem. Natomiast dosłownie na dniach przedstawimy Wam (w końcu!) recenzję trzeciej części.


Historia Revolution Software


Jest jesień 1989, niedługo upadnie mur berliński, tymczasem w pewnym pubie gdzieś w mrocznych rejonach północnej Walii planowana jest rewolucja innego typu. Trójka komputerowych zapaleńców - Charles Cecil, Tony Warriner i David Sykes - zbiera się razem, aby rozpocząć nowy rozdział w swoim życiu. Zakładają firmę, która ma tworzyć najlepsze przygodówki na świecie.

1990

Revolution Software oficjalnie rozpoczyna swoją działalność. Zespół liczy sobie dopiero cztery osoby - do grona "trzech ojców" dołącza Noirin Carmody, która później ożeni się z Charlesem. Trwają prace nad pierwszą grą.

1992

Po trzech latach pracy wychodzi pierwsze dzieło Brytyjczyków. Lure of the Temptress to osadzona w średniowiecznym świecie fantasy opowieść o przygodach młodego rycerza Diermota, który musi dowiedzieć się, kto i dlaczego zabił jego króla. Gra imponowała systemem Virtual Theatre, który symulował życie w mieście Turnvale - ludzie kręcili się po ulicach, robili zakupy, chodzili do Pubu, nigdy nie stali w jednym miejscu (co niestety jest syndromem wielu, nawet współczesnych gier). LotT od razu stała się wielkim przebojem - szczególnie w ojczyźnie twórców. Od pewnego czasu można ściągnąć ją za darmo ze strony Revolution Software (patrz - ramka poniżej).

Po latach tułaczki po apartamentach Davida i Tony'ego firma w końcu przenosi się do swojego pierwszego biura z siedzibą w mieście Hull.

Wychodząc na przeciw oczekiwaniom graczy poszukujących pierwszych klasycznych gier z pod znaku Revolution Software, firma postanowiła swoje dwie pierwsze produkcje udostępnić całkiem za darmo na swojej stronie internetowej. Lure of the Temptress została zoptymalizowana pod systemy rodziny Windows. Z kolei Beneath a Steel Sky działa razem ze specjalnym emulatorem ScummVM, który umożliwia grę na większości współczesnych maszyn (w grę wchodzą zarówno wszystkie systemy Windows, Linux, MacOS, jak i Amiga, czy nawet przenośne PocketPC). BaSS została udostępniona zarówno w wersji dyskietkowej, jak i CD (dodano głosy postaci i animowane intro).

1994

światło dzienne ujrzała druga z kolei produkcja firmy - Beneath a Steel Sky. Akcja tej przygodówki została osadzona w realiach Cyberpunku. Wcielając się w rolę głównego bohatera - Roberta Fostera - gracz musi rozwiązać tajemnicę jego prawdziwej tożsamości. Do współtworzenia wizualnego aspektu gry zaproszono słynnego (wątpię jednak, aby tym powodzeniem cieszył się w Polsce) brytyjskiego rysownika komiksów Davida Gibbonsa, który na potrzeby projektu narysował większość teł do gry oraz stworzył sekwencje otwierające grę. BaSS w swoim czasie podbiła Europę okupując miesiącami komputerowe listy przebojów i sprzedaży. Tak samo jak poprzedniczka - LotT - gra została udostępniona za darmo.

Dzięki międzynarodowym sukcesom firma może w końcu przenieść się do swojej aktualnej siedziby w malowniczym, historycznym mieście York - tamże Revolution Software zakłada sieć medialną Creation skupiającą regionalne firmy i promującą to miasto.

1996

Wychodzi najsłynniejsze jak do tej pory dzieło Revolution Software - pierwsza część planowanej jako trylogia serii - Broken Sword: The Shadow of the Templars. Gra jest w Polsce praktycznie niedostępna w normalnym obiegu, jednak na aukcjach Allegro.pl często można natknąć się zarówno na nowe reedycje sprowadzane z zachodu, jak i używane pierwsze wydania.

1997

W niecały rok po jedynce ukazuje się druga część Broken Sword o podtytule The Smoking Mirror. Gra wciąż dostępna jest w sprzedaży w zlokalizowanej wersji kinowej.

Minęło już prawie 7 lat od wydania Broken Sword II w Polsce, a wciąż powszechny jest mit wychwalający rzekomą świetność jej polskiej wersji. Fakt, dopóki w Polsce nie doczekamy się ekip lokalizujących gry na poziomie choćby zbliżonym do filmów animowanych tzw. "kinowe" przekłady wciąż będą najlepszym rozwiązaniem i stąd chyba sentyment do nich. A to dlatego, że istnieje szansa, że amatorzy, jakich wciąż z uwagi na cięcie kosztów zatrudnia się do tłumaczeń gier zepsują wtedy tylko jeden element gry, czyli napisy. Tak się akurat składa, że jednego z takich amatorów zatrudniono do lokalizacji Broken Sword II. Oto krótki przegląd, co bardziej spektakularnych efektów jego pracy (najpierw podaję prawidłowe tłumaczenie, a następnie "tłumoczenie" z polskiej wersji - mogą wystąpić nieznaczne różnice gdyż notuję z pamięci, ale chodzi o ogólną zasadę):

- Stróż portowy o Dorothy: miało być "Tak ją ścisnęli tym gorsetem, że nie było widać jej cycków", a jest "Nosiła ten gorset, tak jak jej siostry" (chyba tłumacz przeraził się konsekwencji użycia strasznego słowa "cycki", ale co tam robią siostry?!)
- Już na samym początku gry "Ameryka Południowa" staje się "Południową Afryką" - Afryką? POŁUDNIOWĄ?! Muszę chyba uaktualnić swoje mapy.
- "Oto ciasteczka, które Twój pies sam chciałby sobie upiec" przeobraziło się w surrealistyczne "Oto ciasteczka, za które Twój pies by się ugryzł". A ugryź się w język tłumoku!
- "Pomylił pejotl z antybiotykami" zamienia się w totalny odjazd: "Zmieszał pejotl, antybiotyki i sok z kaktusa".
- "Kamień dusz" - "Nawiedzony kamień" i iście nawiedzone tłumaczenie.
- Nico na temat jednego z pracowników w Quaramonte: Miało być "niezły tyłeczek", a jest "ładne bułki"...
- "Kapłani zła" (ew. "Występni mnisi") to "mnisi kryminaliści", czyli mafia tybetańska...

To tylko niewielki wycinek wszystkich kwiatków tłumaczeniowych. Jeżeli zauważycie ich więcej, dajcie znać na naszym forum. Śmiech to zdrowie. Tymczasem uczmy się języków.

2000

Trzy poprzednie lata były dla Revolution Software bardzo pracowitym okresem. Najpierw, bo w październiku ukazuje się gra In Cold Blood, hybryda gry przygodowej i akcji osadzona w futurystycznej scenerii.

Następnie już w listopadzie wychodzi Gold and Glory: The Road to Eldorado. Ta - stworzona na zamówienie francuskiego giganta UBIsoft przygodówka oparta została na motywach animowanego filmu - odpowiedzialnej m.in. za "Shreka" - wytwórni Dreamworks o tytule "Droga do Eldorado".

2003

Pod koniec roku ukazuje się trzecia gra z serii Broken Sword o podtytule The Sleeping Dragon. W prasie i w internecie pojawiają się pierwsze - głównie pochlebne, choć nie brak słów krytyki - recenzje. W tymże roku Revolution obchodzi swoje 14 urodziny.

2004

Najbardziej burzliwy rok w historii firmy. Mimo dobrych ocen zarówno w prasie fachowej - zwyczajowo uczulonej na przygodówki - i fachowej, Broken Sword osiąga słabsze od oczekiwanych wyniki sprzedaży. Warto nadmienić, że nie jest to przypadek odosobniony i poświęcić kilka zdań temu zagadnieniu.

Po, wydawałoby się, wyjściu z okresowych kłopotów i sukcesach w latach poprzednich gatunek podnosił się na nogi. Nagle nadeszły czarne chmury. Dreamcatcher tłumacząc się słabymi wynikami sprzedaży głównych tytułów gatunku (w tym Broken Sword 3 i Syberii 2) przerywa prace nad nową grą Jane Jensen (autorki Gabriel Knight). LucasArts anuluje świetnie zapowiadającą się kolejną i prawie już ukończoną kontynuację Sam & Max Hit the Road.

Revolution Software przechodzi reorganizację. Firma wraca do korzeni. Zamienia się w projektanta gier - szerzej pisaliśmy o tym w jednym z ubiegłorocznych Rzutów okiem.

Mimo kłopotów finansowych Revolution Software nie poddaje się kryzysowi. Rewolucja trwa nadal. Zapowiedziana zostaje kontynuacja największego prawdopodobnie dzieła Brytyjczyków, Beneath a Steel Sky. Gra ma ukazać się w 2006 roku.

2005

Z obozu Revolution Software wychodzi tylko jedna wiadomość. Będzie Broken Sword 4!


Broken Sword 2,5: Return of the Templars


Wielu z was tytuł ten nic pewnie nie mówi i skojarzy się zapewne bardziej z parodią niż pełnoprawną kontynuacją serii Broken Sword.

Będziecie jednak w błędzie. Bo choć część druga-i-pół jest produkcją nieoficjalną i na wskroś amatorską to jednak jak najbardziej poważnie traktuje temat i powinna być godna uwagi każdego szanującego się fana "Złamanego Miecza".

Pomysł stworzenia nieoficjalnej kontynuacji zrodził się pewnego dnia w umyśle jednego z fanów Broken Sword Daniela Butterwortha. Przesiadując na czacie dla fanów serii dla zabawy wspomniał o swoim pomyśle, odzew jaki otrzymał od innych przerósł jego najśmielsze wyobrażenia. W ciągu krótkiego czasu Danielowi udało się zebrać wokół siebie ponad dwudziestoosobową ekipę programistów, artystów, muzyków i scenopisarzy - część z nich posiadała już pewne doświadczenie w tworzeniu gier. W grudniu 2000 roku rozpoczęli proces przed-produkcji i planowania. Pełną parą prace nad projektem (czyli właściwe programowanie itd.) ruszyły dopiero na jesień 2001.

Wymyślona na potrzeby tej produkcji fabułą przedstawia się następująco: Ostatnie miesiące były dla Georga bardzo stresujące. Najpierw musiał na rok rozstać się z Nico z powodu ważnych spraw w USA. W tym samym roku na raka umiera jego dziadek. Jakby tego było mało z Paryża dociera do niego informacja, której treść sugeruje, że jego przyjaciółka Nico Collard może już nie żyć. Nie namyślając się długo George wyrusza pierwszym samolotem do Paryża. Na miejscu niczym zły omen wita go burza i deszcz. Gdy w końcu dociera do mieszkania Nico okazuje się, że dziewczyna jest cała i zdrowa. George szybko wyjaśnia Nico całą sytuację, jednak dziewczyna wcale nie wydaje się być zaskoczona, co więcej wcale nie jest zadowolona z wizyty Georga i czym prędzej wyprasza go z mieszkania. Siedząc w jednej z paryskich kafejek i próbując uporządkować myśli, George spotyka starego znajomego Lobineau, który ostrzega go, że Nico mogła wplątać się w bardzo niebezpieczną aferę powiązaną z tytułowym powrotem Templariuszy z pierwszej części. Po raz kolejny detektyw amator rozpoczyna swoje prywatne śledztwo. Gra oprócz wielu znanych z poprzednich części lokacji - jak Paryż - zaprezentuje też całkiem nowe. Wśród nowych miejsc znajdzie się między innymi miasto York, w którym siedzibę ma firma Revolution Software, oraz Chiny.

Zarówno wygląd, muzyka, jak i mechanika gry jest utrzymana w tej samej konwencji co pierwsze części Broken Sword. Początkowo ekipa trzymała cały projekt w tajemnicy przed firmą Revolution z obawy, że ci zawieszą projekt z powodu wykorzystywania nazw własnych i postaci z gier Broken Sword. Tymczasem, gdy Brytyjczycy dowiedzieli się o projekcie i jego skali zaprosili amatorów na targi Games Convention (niemiecki odpowiednik E3 i ECTS) żeby zaprezentowali im swoje pomysły. Zapał i ambicje młodych ludzi tak bardzo zaimponowały twórcom z Yorku, że ci udostępnili im oryginalne elementy graficzne z Broken Sword wraz ze sprite'ami wszystkich postaci na czele.

Broken Sword 2,5 będzie początkowo dostępny wyłącznie pod systemy Windows, jednak w planach są też wersje pod Linuxa i MacOS. Minimalne wymagania nie powinny za bardzo odbiegać od standardów poprzednich części, co oznacza, że do gry powinien starczyć nawet muzealny egzemplarz peceta. Gra będzie dostępna bezpłatnie, jako freeware i będzie ją można ściągnąć z internetu. Dla tych, którzy nie posiadają szybkiego łącza pozostanie wersja na CD dostępna po cenie nośnika i kosztów wysyłki - ewentualnie może jakieś czasopismo postanowi umieścić grę na własnym CoverCD.

Jako, że oprócz prac nad grą cała ekipa ma też własne życie i obowiązki, premiera gry nie została sprecyzowana. Gra ukończona jest obecnie w mniej więcej 70% - w całości gotowy jest scenariusz i zagadki, najmniej gotowa jest warstwa audio. Tuż przed premierą powinno ukazać się grywalne demo.

Oficjalna witryna internetowa Broken Sword 2,5: The Return of the Templars oferuje aż siedem wersji językowych (niemiecka, angielska, francuska, hiszpańska, duńska, rosyjska oraz "polskawa")! Na stronie dostępne są zarówno zrzuty ekranowe, rysunki, zwiastun, jak i próbki muzyki wraz z porywającym tematem przewodnim.
Copyright (c) Michał Czajkowski. Wszelkie prawa zastrzeżone.