Czytelnia - Zróbmy sobie przygodówkę - wydanie drugie
www.gry-online.pl - wortal rozrywkowy


Zróbmy sobie przygodówkę - wydanie drugie
Elum, 9 września 2008

Gdy na początku 2006 roku wpadłem na pomysł zestawienia dziesięciu najciekawiej zapowiadających się przygodówek amatorskich (lub, jak kto woli, freeware) naprawdę chciałem dobrze. Nie miałem złych zamiarów. Nie zależało mi na tym, żeby komukolwiek zaszkodzić. Czemu więc mam poczucie winy? Dlaczego mam wrażenie, że popełniłem błąd? Otóż żadna z opisanych przeze mnie wówczas gier do tej pory nie została ukończona. I nic nie wskazuje na to, aby coś miało się w tej kwestii w najbliższych miesiącach zmienić.

Mimo wszystko postanowiłem wrócić do tematu z nadzieją, że tym razem będzie lepiej. To znaczy, że z poniższej dziesiątki choć połowa gier doczeka się premiery w przeciągu najbliższych lat. A jeśli nie... może ich miejsce zajmie chociaż kilka przygodówek równie dobrych. Co wydaje się nawet bardziej prawdopodobne. Jak wiadomo jedną z zalet "przygodówkowego undergroundu" jest to, że często gry ujawniane zostają na krótko przed lub dopiero w momencie premiery. Człowiek nigdy nie zna dnia ani godziny.

10. SHADOWPLAY

Naśladujący Gabriela Knighta Shadowplay to jeden z tych tytułów, które nie zmieściły się na listę sprzed dwóch lat. Uznałem jednak, że warto o nim przypomnieć, ponieważ autor konsekwentnie twierdzi, że swojej gry nie porzucił. Dobre i to.

9. LES MISERABLES

Nietypowa oprawa graficzna, odważny temat oraz zapewnienia, że to dopiero początek większego projektu pod tytułem Enter the Story. Ale na wszelki wypadek nie robię sobie wielkich nadziei. Jak na razie nie ma gwarancji, że autor komputerowej adaptacji "Nędzników" udźwignie ciężar powieści Wiktora Hugo. Jest za to oficjalna strona, na której znaleźć można między innymi... licznik odmierzający dni, godziny, minuty, a nawet sekundy do premiery Les Miserables. Pomysłowe, ale ryzykowne.


8. THE CHRONICLES OF OSWYN THROCKMORTON

Złodziej dzieł sztuki Oswyn Throckmorton jednoznacznie kojarzy się z Guybrushem Threepwoodem. Wprawdzie jest lepiej obeznany w pirackim fachu, ale poza tym drobiazgiem młodzieńców łączy prawie wszystko. Oswyn, podobnie jak Guybrush, pragnie odnaleźć wielki skarb ukryty na niewielkiej, bliżej nieznanej wyspie leżącej pośrodku oceanu. Naturalnie, to zadanie tylko z pozoru wydaje się banalnie łatwe.



The Chronicles of Oswyn Throckmorton ma być grą "odcinkową". Autorzy nie chcą ryzykować rozpoczynania pracy nad dużym projektem, którego mogą nigdy nie ukończyć. To rozsądna decyzja. Tym bardziej, że kompletny pierwszy epizod pozwalać ma na około 4 do 6 godzin zabawy. Jak na całkowicie darmową przygodówkę to i tak wciąż bardzo ambitne plany.

7. FESTER MUDD & THE CURSE OF THE GOLD

Jak każdy przeciętny farmer Fester Mudd żyje na Dzikim Zachodzie. Z czego wcale nie jest dumny. Jak każdy przeciętny farmer mieszka bowiem na peryferiach peryferiów, a życie upływa mu na drzemkach i gadaniu do siebie. Na przemian. Przynajmniej do dnia, w którym otrzymuje list od Buda - dawno nie widzianego brata. Budowi się poszczęściło. Znalazł złoto niedaleko małego miasteczka Loamsmouth. Ale to nie wszystko. Ponieważ potrzebuje kogoś do pomocy w wydobyciu, postanowił poprosić o nią brata. "Takiej okazji nie można zmarnować!" - pomyślał Fester i nie zastanawiając się ani minuty spakował trochę rzeczy, wsiadł na swojego dzielnego rumaka i ruszył w kierunku Loamsmouth.



Fester Mudd będzie prawdopodobnie przypominać trochę Freddy'ego Pharkasa. Dialogi mają być nasiąknięte humorem, a fabuła potraktowana z lekkim przymrużeniem oka. Liczba około 40 ekranów (nie mylić z lokacjami), które zapowiada autor świadczy o tym, że gra nie będzie krótka. Całość ma być gotowa jeszcze w tym roku. Czyli najwcześniej w grudniu.

6. HERITAGE

Heritage opowiada historię Lily Greengrove - żyjącej spokojnie wraz z mamą, w niewielkiej leśnej chatce. Do czasu. Gdy zło zaatakuje, tylko Lily będzie w stanie się mu przeciwstawić. I oczywiście zwyciężyć. Krótko mówiąc, szykuje się kolejna klasyczna przygodówka fantasy w stylu Kyrandii i jej podobnych, w których magia jest równie powszechna, jak w naszym świecie elektryczność.



5. ROBOTS OF DAWN

"Robots of Dawn" to przede wszystkim tytuł jednej z książek Isaaca Asimova (u nas wydanej pt. "Roboty z planety świtu"), będącej częścią cyklu "Roboty", do którego należy m.in. zekranizowana powieść "I, robot" ("Ja, Robot"). Po drugie jest to wydana w 1984 roku na C64 oraz Apple tekstowa gra detektywistyczna. Powstająca aktualnie komputerowa adaptacja "Robots of Dawn" to z kolei klasyczna przygodówka, od strony wizualnej odrobinę kojarząca się z Beneath a Steel Sky. Autorka przyznaje szczerze, że będzie to w zasadzie remake gry z 1984 roku. Co ma swoje niewątpliwe plusy. Gdy nie trzeba tracić czasu na wymyślanie kolejnych zagadek i linii dialogowych, można więcej czasu poświęcić na rysowanie lokacji. W Robots of Dawn ma ich być aż 80. To więcej niż w wielu przygodówkach komercyjnych.



4. THE FORGOTTEN ELEMENT

Nad The Forgotten Element pracuje enigmatyczny duet - Lemmy i Binky. Chłopaki nie lubią mówić o sobie, kochają natomiast opowiadać o swojej grze. Dzięki temu już od dawna posiada ona swoją stronę internetową, na której znaleźć można najważniejsze informacje i pierwsze screeny.

Strona zdradza między innymi, że główną bohaterką TFE będzie Mia - młoda kobieta, która w niejasnych okolicznościach trafia na dziwną... umierającą wyspę. Nikt nie wie dlaczego roślinność wyspy stopniowo usycha, a korzenie gniją w mokrej ziemi. Nie wie o tym również doktor Carter, który pewnego dnia znajduje nieprzytomną Mię i umieszcza w lokalnym szpitalu. Kim jest Mia? Czy jej tajemnica może mieć związek z tym co dzieje się na wyspie? Tego prawdopodobnie dowiemy się z trzech epizodów (i prologu), z których składać ma się finalna wersja The Forgotten Element.

Gra ma być długa, a przy tym dopieszczona od strony wizualnej. Na potrzeby The Forgotten Element Lemmy i Binky opracowali nawet zupełnie nowe pluginy dla programu Adventure Game Studio. Dzięki nim w grze pojawi się kilka ciekawych efektów, w tym realistycznie wyglądający deszcz jakiego w przygodówkach w rozdzielczości 320x200 podobno jeszcze nie było. Szczegółowa ma być również animacja postaci, z naciskiem na główną bohaterkę. Autorzy pragnąc zażartować z panujących w branży gier trendów ubrali ją w strój mało praktyczny i chyba trochę niewygodny, zwłaszcza w jej położeniu. Innymi słowy, z inwentarzem może być problem, bo poza wacikami zbyt wiele Mia w kieszeni nie zmieści.

3. CONSPIRACAO DUMONT

Pod tym nieco bardziej egzotycznym niż zwykle tytułem kryje się brazylijska przygodówka z akcją umiejscowioną w Paryżu roku 1906. Wcielając się w bezimiennego (na razie) detektywa będziemy musieli zapobiec kradzieży planów pierwszej latającej machiny, która ma wzbić się w przestworza wraz z pierwszym człowiekiem na pokładzie.


Oprawa Conspiracao Dumont prezentuje się ładnie i stylowo, o czym świadczy m.in. doskonały teaser opublikowany na oficjalnym blogu... w maju ubiegłego roku. Cóż, brak jakichkolwiek świeżych wiadomości od tego czasu może oznaczać, że praca nad grą idzie pełną parą, a autor nie chce ujawniać zbyt wielu szczegółów nim na horyzoncie nie pojawi się realny termin premiery. Możliwe też, że dalsze prace z różnych powodów zostały zawieszone. Byłoby szkoda.



2. WOOLY ROCKBOTTOM AND THE QUEST FOR THE GOLDEN BEARD OF THOR

Shane Stevens - zdolny grafik oraz autor doskonałej Mind's Eye to aktualnie jeden z najbardziej zapracowanych niezależnych twórców. Na liście tych, z którymi współpracuje znajdują się między innymi Dave Gilbert (Wadjet Eye Games) oraz Vince Twelve (xii Games). Oprócz tego ma on w planach kilka własnych projektów. Należą do nich m.in. świetnie zapowiadający się, chwilowo odłożony na półkę (ale nie anulowany!) thriller Darkmoor Manor. Inny pomysł Shane'a to Wooly Rockbottom and the Quest for the Golden Beard of Thor.


To opowieść o młodym krasnoludzie imieniem Wooly, który ma bardzo poważny, komplikujący życie problem. Otóż nie rośnie mu... broda. Z tego powodu jest pośmiewiskiem większości mieszkańców Glenfurdan, gdzie mieszka razem ze swym krasnoludzkim ojcem. Ale istnieje legenda. O tajemniczej, magicznej brodzie Thora, która mogłaby rozwiązać problem Wooly'ego. Prawdopodobnie złotej.

Wooly Rockbottom and the Quest for the Golden Beard of Thor, poza gigantycznym tytułem, wyróżnia jeszcze jeden drobiazg. W pewnym sensie gra doczekała się grywalnego dema, ponieważ dostępna na chwilę obecną wersja Wooly'ego to dopiero początek większej przygodówki, którą Shane ma w planie kiedyś ukończyć. Za rok, za dwa, a może za pięć lat. Jak znajdzie parę tygodni wolnego.

1. UNTIL I'M GONE

Ekipa Faraway Studios jest bardzo konsekwentna w swoim postanowieniu. Ich Until I'm Gone twardo pozostaje projektem non-profit. Mimo, że od czasu pierwszych screenów przeszedł sporą metamorfozę, a znaleźć wydawców i trafić na półki sklepowe udaje się często grom o wiele skromniejszym. Mam nadzieję, że za swoje ambicje Faraway Studios nie zapłaci najwyższej ceny.


Until I'm Gone to w chwili obecnej najbardziej zaawansowana technicznie darmowa przygodówka w produkcji. Jeśli dodać do tego intrygującą fabułę, można by zaryzykować stwierdzenie, że UIG to taki Heavy Rain przygodówek freeware. Wciąż nie wiadomo tylko co z datą premiery. Na 2008 rok raczej nie ma już chyba sensu liczyć. Ale czy to daje gwarancję, że w 2009 gra pojawi się na sto procent? Autorzy robią co mogą, a ja mam tylko nadzieję, że zdążą zanim zainteresują się nimi (tzn. każdym z osobna) poważne studia deweloperskie. Czego docelowo im życzę, bo taki talent i pasja nie powinny się marnować.



Copyright (c) Michał Czajkowski. Wszelkie prawa zastrzeżone.