Czytelnia - HOG - prawie jak przygodówka
www.gry-online.pl - wortal rozrywkowy


HOG - prawie jak przygodówka
Tetelo, 4 marca 2011

Tetelo ma kota na punkcie dobrych przygodówek. Prowadzi też dwa blogi o grach (i nie tylko) - tetelo.blox.pl oraz graymatter.blox.pl

Gdy nam marzy się dalszy ciąg przygód Gabriela Knighta i Texa Murphy'ego, ich twórcy pracują nad grami z gatunku hidden object (w skrócie: HOG). Niedawno ukazała się Dying for Daylight autorstwa Jane Jensen, a Chris Jones i Aaron Conners wydali Murder Island: Secret of Tantalus. Lubię HOG-i, ale grywam w nie rzadko i zwykle nie dłużej niż godzinę, bo tyle trwa dostęp do darmowej wersji demo. Łatwo mi na tym poprzestać, bo pociąga mnie w nich głównie to, od czego wzięły swą nazwę, czyli wyszukiwanie przedmiotów perfidnie ukrytych na planszach. Zawsze mnie irytowało, że do tej prostej przyjemności usiłuje się dorabiać filozofię w postaci fabuły, mającej połączyć poszczególne plansze w jedną całość. Wydawało mi się to sztuczne i zbędne, więc zwykle pomijałam wtręty w postaci dialogów czy komiksowych scenek, starając się "zaliczyć" jak najwięcej plansz w ciągu darowanej godziny.

Redemption Cemetery: Curse of the Raven

W Redemption Cemetery: Curse of the Raven nic nie zapowiadało niespodzianek: tytuł sztampowy, początek schematyczny, intro typowe dla tego gatunku. Prowadzę samochód w nocy, mam kraksę, w efekcie ląduję przed bramą... jakże by inaczej: cmentarza. Wchodzę, brama się zatrzaskuje, zostaję sama w ciemnościach, wśród nagrobków i typowo cmentarnych odgłosów: odzywa się tytułowy kruk, hula wiatr, słychać podejrzane chroboty i szepty. Pewnie będę sobie klikać w tej scenerii do końca dema.

Wkrótce jednak zaczyna się coś dziać. Spotykam ducha mężczyzny, który zginął w pożarze wraz z córką. Prosi, bym cofnęła się w przeszłość i uratowała dziewczynkę. Po teleportacji moim oczom ukazuje się płonący dom i dziecko w oknie. Tła są statyczne, dwuwymiarowe, lecz ożywione animacjami (dym, płomienie, iskry itp). Oczywiście czas funkcjonuje tak, jak w typowej przygodówce, czyli stoi w miejscu, czekając na moje działania, ale po raz pierwszy spotykam w HOG-u namiastkę akcji. Robię co mogę, by uratować dziewczynkę. Najpierw muszę wejść do domu, potem przedostać się do kolejnych pomieszczeń, a po drodze piętrzą się przeszkody: zablokowane zamki, płomienie, uszkodzone urządzenia, iskrzące kable elektryczne itp. Gdy już uda mi się dostać do pokoju Anne Marie, z sufitu runą płonące żagwie i zablokują mi drogę (obrazki poniżej). Raptem moje wysiłki przerywa plansza: "Thank you for playing the demo".

Redemption Cemetery: Curse of the Raven - dramatyczny...

...koniec wersji demo.

Nie, to się nie może tak skończyć, tym razem muszę grać dalej. Nie kieruje mną ciekawość dalszego ciągu, bo go znam, widziałam przecież grób Anne Marie. Będę grać, by skończyło się inaczej. Daję się złapać na sprawdzoną przynętę: misję ratowania - co prawda nie świata, ale małej dziewczynki. Redemption Cemetery to pierwsza gra typu hidden object, którą ukończyłam.

Opisuję to doświadczenie, by pokazać, jak bardzo rozgrywka w HOG-ach różni się od wyobrażeń gardzących nimi graczy. Ewolucja tego gatunku postępuje gwałtownie i wyraźnie zmierza w kierunku przygodówek. W tej chwili zbiory "adventure" i "hidden object" mają już pewną część wspólną, którą nazywam: gry łamigłówkowe. Warto je wydobyć z przepastnego worka z etykietą "Casual", wyjaśnić nieporozumienia i rozprawić się z mitami.

ROZGRYWKA W HIDDEN OBJECT GAME POLEGA NA WYSZUKIWANIU UKRYTYCH PRZEDMIOTÓW

Nie tylko. Wśród najnowszych gier zaliczanych do tego gatunku trudno znaleźć czystego HOG-a. Przerywniki w postaci plansz z zestawem przypadkowych przedmiotów nadal są obowiązkowe, ale przestały dominować i pojawiają się coraz rzadziej. To tylko jeden z typów zagadek stojących przed graczem, równie często trzeba po prostu odnajdować pojedyncze przedmioty w ich naturalnym otoczeniu. Występują również wszelakiego rodzaju łamigłówki i układanki, jest inwentarz, a jego zawartość trzeba umieć wykorzystać w odpowiednim kontekście - jak w przygodówkach.

Puppet Show: Souls of the Innocent

TAM NIE MA EKSPLORACJI

Już jest. W klasycznym HOG-u zmieniały się tylko plansze z przedmiotami, obecnie przemieszczamy się między lokacjami - często na tyle atrakcyjnymi, że dodatkowo motywują do grania. Obserwacji otoczenia i badaniu przedmiotów towarzyszą czasem komentarze naszego awatara. Nie jest (jeszcze?) fizycznie reprezentowany, bo gramy w widoku pierwszej osoby, ale fabuła pozwala nam się wcielić w określonego bohatera. Jego obecność dostrzegają występujące w grze postaci, zwracając się do niego bezpośrednio, najczęściej per "Detective" lub "Inspector". Oprócz statycznych scenek z dialogami zdarzają się również wstawki filmowe z udziałem aktorów.

Mystery Case Files: 13th Skull

FABUŁA JEST KIEPSKA

Nie jest specjalnie rozbudowana, ale bywa już wciągająca, co starałam się wcześniej wykazać. Oczywiście w większości to dość proste i mało oryginalne historyjki, po których nie ma co oczekiwać głębszych treści. Dotyczą wszystkiego, co dziwne, tajemnicze, sensacyjne: opowieści o duchach (rzadziej wampirach lub wilkołakach), poszukiwania zaginionych osób czy zagadkowych morderstw. Ulubione miejsca akcji to nawiedzone domostwa, wymarłe miasta, przeklęte wioski, cmentarze oraz malownicze ruiny.

Dark Tales: Edgar Allan Poe's Black Cat

TO ZABAWA GŁÓWNIE DLA KOBIET

Nie bardziej niż przygodówki. Daruję sobie politycznie poprawną odpowiedź, że nie należy dzielić gier (filmów, literatury itp.) na męskie i żeńskie, bo przecież wciąż funkcjonują stereotypowe wyobrażenia co do upodobań obu płci. Wiele jest gier w sektorze casual, które banalną tematyką i przesłodzoną oprawą graficzną sygnalizują, że powstały z myślą o małych dziewczynkach. Obok nich znajdziemy jednak HOG-i neutralne pod tym względem, adresowane do miłośników łamigłówek bez względu na płeć.

Haunted Halls: Green Hills Sanitarium

WSZYSTKIE CASUALE SĄ ŁATWE

A przeszliście któregoś do końca bez korzystania z podpowiedzi? Żeby to osiągnąć, trzeba się czasem sporo nagimnastykować. Inna rzecz, że to gry z założenia przystępne i przyjemne, dlatego twórcy robią wszystko, by gracz ani przez moment nie czuł się zagubiony ani sfrustrowany. Mamy więc do dyspozycji samouczek, szybciej lub wolniej ładujące się podpowiedzi na dolnym panelu, migoczące świetliki w aktywnych miejscach na ekranie i opcję pominięcia zagadek. Coraz częściej dostępna jest jednak możliwość wyboru stopnia trudności i wyeliminowania niektórych ułatwień. W ostateczności pozostaje z nich nie korzystać; kto by zresztą chciał klikać "skip" na widok apetycznej łamigłówki?

Haunted Legends: The Queen of Spades

TETELO PRZESZŁA NA CIEMNĄ STRONĘ MOCY

Jeszcze nie. Nadal interesuję się ambitnymi eksperymentami i wciąż czekam na wspaniałą pełnowymiarową grę przygodową. Jednocześnie ciekawa jestem kolejnej premiery ERS Game Studios, bo gry tego ukraińskiego zespołu, podobnie jak amerykańska 13th Skull, to już prawie przygodówki, przy czym "prawie" robi coraz mniejszą różnicę. Oby tylko gry przygodowe nie zapragnęły całkiem jej zniwelować, ograniczając się do banalnych, chwytliwych tematów i usilnie prowadząc nas za rączkę.

Puppet Show: Mystery of Joyville

Copyright (c) Michał Czajkowski. Wszelkie prawa zastrzeżone.