Rzut okiem
www.gry-online.pl - wortal rozrywkowy


Na co warto rzucić okiem...
Czaju, 9 maja 2004

Wszyscy wstrzymują oddech przed targami E3, które ruszają dosłownie za parę dni (11 maja) i związanym z tym wysypem zapowiedzi, trailerów i innego "mięska". Mówi się o ponad 20 przygodówkach, które zaprezentowane zostaną na targach - przyznacie, że to liczba oszałamiająca, jak na rzekomo parszywą kondycję gatunku. Mam tylko nadzieję, że większość z tych gier nie okaże się masową produkcją w stylu The Adventure Company (a'la Sekret Nautilusa)... Pożyjemy, zobaczymy. Teraz jednak rzućmy okiem na to, co zdarzyło się w świecie przygodówek w zeszłym tygodniu.

CZEGO OCZY NIE WIDZĄ...

Tydzień jak zwykle zaczął się od poniedziałku - wtedy to serwis Just Adventure+ opublikował krótki artykuł traktujący o Jane Jensen i jej najnowszych grach. Fani - niektórzy wciąż przygnębieni wieścią o anulowaniu Sam & Max: Freelance Police - dowiedzieli się, że kolejna przygodówka została odłożona na półeczkę. Mowa o Project Jane-J (ostatecznie tytuł miał brzmieć Gray Matter), do której to gry nikt nie przyłożył ręki od ładnych paru miesięcy, ale dowiadujemy się o tym dopiero teraz.
Jane Jensen tłumaczy decyzję Dreamcatchera - niedoszłego wydawcy gry - niezadowalającymi wynikami sprzedaży trzeciej części Broken Sworda i Syberii (sic!). Podobno wysoko budżetowe przygodówki nie mają szans poradzić sobie (i zarobić) na dzisiejszym rynku, o czym ma świadczyć rezygnacja z wydania Sam & Max: Freelance Police oraz Uru Live.
Jane twierdzi, że jest szansa na wznowienie prac nad grą pod skrzydłami innego wydawcy, nie zdziwiłbym się jednak gdyby Gray Matter trafiła na listę Eluma - listę przygodówek, w które nigdy nie zagramy... Moje czarnowidztwo potęguje fakt, że...

PANI JENSEN NAJWYRAŹNIEJ... POMIESZAŁO SIĘ W GŁOWIE!

Jane osuszyła łzy co poniektórych fanów wiadomością, iż w swoim własnym studiu Oberon Media pracuje już nad kolejną grą - Booby Trap. Wspomniany już artykuł mówi o tym tytule dość ogólnikowo: ma to być niewielka, kilku megabajtowa gra do ściągnięcia z sieci, z fabułą przypominającą przygody Laury Bow, postaciami, z którymi będzie można porozmawiać itd. W 50 komnatach zamku, w którym toczy się akcja, będziemy odnajdywać notatki i różne przedmioty pomocne w rozwiązaniu głównej intrygi.
Wszystko brzmi całkiem fajnie, jednak zaniepokoiła mnie jedna rzecz. Booby Trap ma być rozwinięciem ponoć bardzo popularnej gry pod tytułem Inspector Parker (screen powyżej). Z ciekawości ściągnąłem z sieci jej demko (niczym nie różni się od pełnej wersji, po prostu w gierkę można popykać jedynie przez godzinkę), pograłem parę minut i zapytałem sam siebie (chociaż najchętniej zapytałbym Jane) - co ta gra ma wspólnego z przygodówkami?! Inspector Parker przypomina bardziej jakąś błyskawicznie nudzącą się grę planszową, niż rasową przygodówkę.
Co więcej, Pani Jensen przekonana jest, że tego typu gierki, to przyszłość naszego ulubionego gatunku! Będę złośliwy - to chyba efekt zbyt długiego walenia głową w ścianę, po tym jak Dreamcatcher zostawił ją na lodzie z Project Jane-J. Coś tam się najwidoczniej poprzestawiało.
Nie wyobrażam sobie żeby po epickich opowieściach, takich jak chociażby ... (każdy wie jaki tytuł tu wstawić), mielibyśmy zacząć grać w malutkie, kilku megabajtowe gierki, z ubogą grafiką, szczątkową animacją (to pojęcie wogóle nie istnieje w przypadku Inspectora Parkera), z niemymi postaciami itd. Owszem, dawniej największe hity zajmowały kilka dyskietek i zachwycały, ale chwileczkę - czy przyszłość gatunku ma polegać na cofnięciu go w rozwoju o 10 lat? Absurd.

NA SZCZĘŚCIE OSTALI SIĘ JESZCZE NORMALNI LUDZIE...

...którzy starają się robić przygodówki na miarę dzisiejszych czasów. Serge Geraschenko z ekipy Frogwares, koordynujący prace nad Adventures of Sherlock Holmes: The Silver Earring, w wywiadzie udzielonym słowackiemu serwisowi Sector opowiada o szczegółach tej produkcji. Wywiad zilustrowany jest kilkoma screenami, na których gra wygląda doprawdy obiecująco.
Pierwsza gra Frogwares, również traktująca o przygodach Sherlocka Holmesa, nie spotakała się z ciepłym przyjęciem przygodówkowej braci. Nie ma się co dziwić, nikt nie lubi przecież nudnych i niedopracowanych gier (recenzję Sherlock Holmes: Mystery of the Mummy znajdziecie w 7 numerze The Inventory Polska). Od jej wydania twórcy z Frogwares sporo się jednak nauczyli, o czym świadczą całkiem przyzwoite oceny jakie zbiera obecnie ich druga gra - Podróż do Wnętrza Ziemi (notabene od niedawna dostępna w sklepach na terenie całego kraju).

I ZNOWU O NIEDOSZŁYM, PRZYGODOWYM HICIE...

Tym razem chodzi o drugą część Ripley's Believe it or Not! The Riddle of Master Lu, która to gra, jak ujawnia Just Adventure+ w opublikowanym "zaginionym" wywiadzie z Lee Sheldonem, była nie tyle planowana, co niemal gotowa do etapu produkcji! Warto rzucić okiem na ten tekst, tym bardziej, że zamieszczono pod nim fragment scenariusza Ripley's Believe It or Not!: The Siberian Cipher (tak miał nazywać się sequel).
Sheldon twierdzi, że do dzisiaj wykorzystuje ten fragment - z Ripley'em zamkniętym w skrzyni - w swoich wykładach wygłaszanych na "imprezach" pod tytułem Game Developer's Conference (wow, trzeba się tam wybrać ;). Rany, a ja muszę wypijać trzy kawy przed wykładami ze zwyczajów i uzansów w handlu międzynarodowym. Ale, ale! Na koniec mam dla Was prawdziwą bombę - czy wiecie, że...

JANE JENSEN ZMIENIŁA PŁEĆ?!

Donosi o tym serwis Gamesweek.pl (probably the best gaming site in the world) i choć nie pisze o tym wprost, to z newsa na temat zawieszenia prac nad Gray Matter jasno wynika, że teraz Jane nosi w spodniach penisa! Rezultaty przynosi też kuracja hormonalna, co widać na ostatnim zdjęciu Jane, zrobionym z ukrycia*...

* Przepraszamy za kiepską jakość fotografii. Virgo zasłonił paluchem lampę błyskową...

Copyright (c) Michał Czajkowski. Wszelkie prawa zastrzeżone.