Rzut okiem
www.gry-online.pl - wortal rozrywkowy


Na co warto rzucić okiem...
Elum, 16 maja 2004

Targi, targi i po targach. Minął kolejny tydzień, a wraz z nim najważniejsza w tym roku impreza poświęcona grom komputerowym. Było spokojnie (wbrew zapewnieniom serwisu Just Adventure, nowych przygodówek zaprezentowanych na targach nie było wcale kilkadziesiąt), obyło się bez większych rewolucji i skandali (na szczęście informacja jakoby pracownicy LucasArts mieli w drugim dniu targów przebrać się za białe króliki, a następnie kicając oraz wykrzykując coś na temat "current market place realities" zdemolować stoiska wszystkich producentów przygodówek, okazała się tylko plotką), co oczywiście nie oznacza, że było nudno. "Wyciekło" kilka interesujących informacji na temat mniej lub bardziej oczekiwanych pozycji, ukazało się sporo premierowych screenshotów, no i oczywiście zwiastunów, bez których E3 byłyby jak... ale po kolei.

E3 EXPO 2004 I OKOLICE - DZIEŃ PIERWSZY

Gdybym miał wymienić jeden tytuł, który podczas tegorocznych targów wybijał się swoim rozmachem ponad wszystkie inne, to bez wątpienia byłby to Dreamfall (aka The Longest Journey 2). Uruchomiona w poniedziałek pod adresem www.dreamfall.com oficjalna strona gry daje jasno do zrozumienia, że norweski Funcom po raz kolejny idzie na całość. Co więcej, jak zapewniają wysłannicy serwisu Adventure Gamers, którzy w pierwszym dniu targów oglądali grę w akcji, mamy tu do czynienia ze stuprocentową przygodówką. Informacja ta jest o tyle ważna, że już na oficjalnej stronie, Dreamfall określony został jako action-adventure, natomiast obszerny wywiad, którego Ragnar Tornquist udzielił jeszcze przed rozpoczęciem E3 serwisowi IGN ukazał się... na rpgvault.ign.com, co może sugerować (albo i nie), że redaktorzy IGN wstępnie zaliczyli Dreamfalla do gatunku cRPG. Sam Ragnar oczywiście wszystkiemu zaprzecza (między innymi w swoim blogu - www.ragnartornquist.com) delikatnie dając do zrozumienia, że "action" w prasówkach i niektórych zapowiedziach, to tylko chwyt marketingowy. Cóż, wierzymy na słowo.

A wracając do oficjalnej strony. Możemy się z niej dowiedzieć między innymi, że akcja Dreamfalla rozpoczyna się w dziesięć lat po zakończeniu Najdłuższej Podróży, oraz że tym razem oprócz Stark i Arkadii przyjdzie nam odwiedzić także trzecią krainę, nazwaną tajemniczo The Winter. Postacie również będą trzy i oprócz zmienionej nie do poznania i naturalnie dziesięć lat starszej April Ryan, będą to dwudziestoletnia Zoe Castillo oraz zakapturzony (nie mylić z zakatarzonym) Kian. Przewidywana data premiery to w chwili obecnej koniec 2005 roku.

Graficznie, co nietrudno zauważyć przeglądając udostępnione przez Funcom screenshoty, Dreamfall prezentuje się fenomenalnie. Engine 3D przygotowany na potrzeby gry może śmiało konkurować z silnikami wiekszości dostępnych obecnie na rynku gier akcji. Warto też zwrócić uwagę na fakt, że jest on niesamowicie plastyczny i doskonale radzi sobie z prerenderowanymi lokacjami znanymi już z The Longest Journey (patrz poniższe screenshoty).

Krótko mówiąc, jeżeli norweska megaprodukcja będzie choć w połowie tak dobra na jaką wygląda (i jak zapewnia Tornquist), Dreamfall ma spore szanse stać się kolejnym kamieniem milowym w historii gatunku. Oby.

DZIEŃ DRUGI, CZYLI POZYTYWÓW CIĄG DALSZY

Kolejnym ważnym wydarzeniem E3 2004 były bez wątpienia nowe screeny, gameplay movies (dostępne między innymi na oficjalnej stronie) i trailer z Fahrenheit - produkcji francuskiego studia Quantic Dream (twórcy Omikron: The Nomad Soul). Jak informuje po raz kolejny dzielna ekipa Adventure Gamers, w tym przypadku również mamy do czynienia z najprawdziwszą przygodówką, mimo że niektóre zapowiedzi i inne oraz takie tam mogą temu przeczyć. Swoją drogą, to ciekawy trend w branży - ukrywanie przez developera faktu, że gra na którą skierowane są miliony par oczu na całym świecie, to nie żaden survival-horror/action-adventure, ale najzwyklejsza w świecie przygodówka. Ciekawe ile osób się na to nabierze... A mówiąc poważnie, Fahrenheit będzie oczywiście zawierać śladowe elementy akcji, jednak w gruncie rzeczy ma to być niesamowicie filmowa opowieść, z fabułą w roli głównej.

Ubisoft, firma znana z tego, że inwestuje (a przynajmniej stara się inwestować) w projekty oryginalne i "ryzykowne", zaprezentowała na swoim stoisku między innymi Mysta IV: Revelation, który może szczytem oryginalności nie jest, jest za to... przygodówką. A to z kolei dla wielu firm (takich jak chociażby Electronic Arts, czy od niedawna LucasArts) jest już wystarczającym powodem, aby grę skreślić, no bo przecież przygodówki są nudne i wogóle bez sensu, i nie można strzelać, i ten chłopek jak na niego klikam to coś mówi, i jest zjebana na maxa grafa... ten... no... o czym to ja. W każdym razie, jak zapewnia developer, Myst IV to powrót do korzeni, również od strony graficznej (czyli możemy spodziewać się oprawy w stylu Myst III: Exile). Po więcej informacji odsyłam, tradycyjnie, na official site, oraz do zapowiedzi opublikowanych przez IGN i Gamespot.

Jedną z ciekawszych premier tegorocznych targów była z pewnością zaprezentowana przez Microids klasyczna, trzecioosobowa i zapowiadana na koniec bieżącego roku przygodówka point & click - Still Life. Na oficjalnej stronie można aktualnie obejżeć jej krótki teaser, poza oficjalną stroną natomiast screeny i filmik) przedstawiający Still Life w akcji. Gra korzystać będzie ze zmodyfikowanego engine'u Syberii i ociekać mrocznym klimatem a'la Post Mortem. Wszystkich fanów Benoita Sokala uprzedzamy natomiast, że nie ma on niestety z tym tytułem nic wspólnego. Benoit pracuje bowiem aktualnie nad Lost Paradise, pierwszą przygodówką założonego niedawno studia White Birds Productions.

W odróżnieniu od Still Life niespodzianką E3 2004 z pewnością nie było udostępnienie przez The Adventure Company zwiastunu Atlantis: Evolution. Firma (będąca, jak widać na załączonym obrazku, dzielnym spadkobiercą tradycji Cryo) pracuje bowiem nad grą już od dobrych kilkunastu miesięcy i zgodnie z obietnicami ma ją ukończyć jeszcze w tym roku. Poczekamy, zobaczymy.

Oprócz wyżej wymienionych na targach pojawili się między innymi twórcy Moment of Silence, Martin Mystere, oraz The Westernera, o których jednak na razie, z braku dowodów, nie wypada zbyt wiele pisać.

DZIEŃ TRZECI, CZYLI NEGATYWY

Zabrakło natomiast Beneath a Steel Sky 2 (znajdującej się aktualnie w fazie preprodukcji i planowanej dopiero na 2006 rok), Lost Paradise, Runaway 2, oraz Legacy: Dark Shadows. O ile nieobecność trzech pierwszych pozycji można jeszcze usprawiedliwić, to brak tej ostatniej daje do myślenia. Dlaczego całkiem nieźle zapowiadająca się przygodówka, która w dodatku jest już praktycznie gotowa, nie dotarła na Expo? Miejmy nadzieję, że nie oznacza to początku końca Razbor Studios.

Acha. I miejmy nadzieję, że w przyszłym roku dowiemy się już czegoś konkretnego na temat BaSS2. Proszę tylko, panowie z Revolution, nie wyskakiwać mi tu z żadnym zamkniętym pokazem tylko dla wybranych. Zamknięte pokazy sucks!

GROBOWY WYRAZ TWARZY [MODE ON]

Gdy dwa tygodnie temu dowiedzieliśmy się o wstrzymaniu prac nad Gray Matter (szerzej na ten temat Czaju pisał tydzień temu) i próbie zastąpienia projektu skromniejszym Booby Trap, przez ułamek sekundy pomyślałem o czymś (mniej więcej) takim:

Jest zamek, jest rzut izometryczny, można by to śmiało upchnąć do kilku/kilkunastu megabajtów. Czego chcieć więcej? Taka "dyskietkowa" wersja Sanitarium (or something) mogłaby okazać się czymś naprawdę fajnym. Niestety, moje nadzieje bardzo szybko zostały zweryfikowane przez rzeczywistość:

Tak. Skrzyżowanie Sapera z Monopoly to bez wątpienia jest przyszłość gatunku... ale chyba gier planszowych.

A CO NA TO LARRY, CZYLI CAŁA PRAWDA O MAGNA CUM LAUDE

Vivendi Universal milczy, zachodnie (opłacane przez Vivendi) serwisy udają, że pewnych rzeczy nie widzą, ale My (aka Redakcja Przygodoskopu) nie damy się tak łatwo oszukać. Po przeprowadzeniu długiego i żmudnego śledztwa zdobyliśmy wreszcie koronny dowód (poniżej) na to, że nowy Larry (rok produkcji - 2004) korzysta ze zmodyfikowanego engine'u King's Quest 8 (rok produkcji - 1998)!

Bzdura? Oczywiście, że bzdura, ale moim skromnym zdaniem jeszcze większą bzdurą jest konsekwentne wmawianie młodym i niedoświadczonym graczom, że twórcy z High Voltage Software są bardzo zadowoleni z efektów dotychczasowej pracy i kierunku w jakim zmierza projekt (Al Lowe, gdyby nie żył, przewracał by się pewnie w grobie). Prawda jest bowiem taka, że nowy Larry oprócz tego, że nie powala od strony wizualnej, zdaniem fachowców, którzy już w grę grali... nie jest przygodówką. Szkoda.

POINT & CLICK W CLICKU ;)

Cóż, tydzień był bardzo optymistyczny, więc Tygodniówkę też wypadałoby zakończyć optymistycznie. Mamy połowę maja, a to oznacza, że przy odrobinie szczęścia można już namierzyć lipcowe numery coponiektórych piśmideł. Ja jednak czuję potrzebę przypomnienia o czymś, co teoretycznie dotyczy jeszcze bieżącego miesiąca. Otóż w majowym Clicku trafiła nam się perełka. A konkretnie pełna wersja perełki pod tytułem Gabriel Knight 3. Osobiście nie jestem miłośnikiem pełnych wersji dołączanych do czasopism, ale w tym wypadku polecam grę wszystkim osobom, które jeszcze nie miały okazji się w nią zaopatrzyć. Mimo wszystko to jednak... [khem] "oryginał".

Copyright (c) Michał Czajkowski. Wszelkie prawa zastrzeżone.