Rzut okiem
www.gry-online.pl - wortal rozrywkowy


Na co warto rzucić okiem...
Elum, 18 listopada 2005

Dlaczego pomiędzy ubiegłym, a bieżącym Rzutem Okiem nastąpiła (znowu) tak ogromna przepaść czasoprzestrzenna? Bo obiecałem sobie, że bieżący skończę dokładnie w dniu polskiej premiery Fahrenheita.

LEM SIĘ STARA(Ł)

Ale nie wyszło. Zamiast w tydzień po światowej premierze, Fahrenheit trafia na półki ponad dwa miesiące później. W wersji oryginalnej (wydawca do ostatnich tygodni nie mógł się zdecydować, czy umieścić na opakowaniu znaczek PL) i w cenie 99 zł (miała być niższa ale zaistniało ryzyko że gra może odnieść sukces komercyjny, w kilku krajach Europy udało jej się bowiem dotrzeć do pierwszych miejsc w rankingach sprzedaży). Szczęście, że LEM ma konkurencję.

CENEGA - STILL LIFE, MOMENT OF SILENCE I DREAMFALL

Nie da się ukryć, że w ostatnich miesiącach polscy dystrybutorzy zaczęli o przygodówkach myśleć. Intensywniej niż zwykle. Cenega na ten przykład wymyśliła Dreamfalla, Moment of Silence i Still Life. Still Life do sklepów trafił, podobnie jak Fahrenheit, dzisiaj (18 listopad 2005 - ten dzień powinien przejść do historii). Wersja w pełni zlokalizowana kosztuje zaledwie 29 złotych. Moment of Silence w łapki graczy trafi w przyszłym tygodniu. W podobnej cenie.

Dreamfall to natomiast spore zaskoczenie. Bo oto mamy do czynienia z chyba pierwszym od wielu lat przypadkiem, kiedy polski dystrybutor zainteresował się grą przygodową na pół roku PRZED jej światową premierą (aktualna oficjalna, przybliżona data - wiosna 2006). Mimo wszystko nie będę skakać z radości. Żeby nie zapeszyć.

...I JESZCZE MYST

Trochę wcześniej, bo 21 października do polskich sklepów trafił Koniec Wieków - piąta i jak obiecują autorzy ostatnia część serii Myst. Ostatnia? A co dalej? Wszystkich zainteresowanych muszę niestety zmartwić. Na chwilę obecną Cyan bardzo lakonicznie wyraża się o swoich planach na przyszłość. I w sumie trochę się nie dziwię. Gdyby moja firma stała na skraju bankructwa też bym się bał cokolwiek planować.

CYAN WALCZY(Ł) O PRZETRWANIE

Fakt że nie jestem maniakiem przygodówek "mystopodobnych" i uważam że większość z nich jest mniej ekscytująca niż utonięcie, nie znaczy że nie lubię Mysta (a zwłaszcza Rivena). Lubię gry dobre, a seria Myst zawsze trzymała wysoki poziom (nie licząc URU). Dlatego tym bardziej jest mi przykro z powodu wrześniowych rewelacji Cyan Worlds.

Dramat zaczął się w pierwszych dniach miesiąca, kiedy to firma Cyan ogłosiła koniec działalności (w dotychczasowej formie). Fani wstrzymali oddech. Jak się jednak okazało nie był to koniec definitywny, bowiem już cztery tygodnie później ojciec Cyan Worlds - Rand Miller potwierdził, że wszystko jest na dobrej drodze i firma wraca do gry.

Na jak długo? Cóż, tutaj pewnie spory wpływ będą miały wyniki sprzedaży piątego Mysta. Jeśli więc zależy Wam na przyszłości Cyan kupujcie od razu po dwa egzemplarze. Albo nawet trzy.

ONIGAMES - NIBIRU I BAD MOJO

Firma OniGames po wypuszczeniu na rynek średnio udanej kinowej lokalizacji Black Mirror postanowiła zaopiekować się również Nibiru (kolejna gra ze stajni Unknown Identity). W doskonałą zręcznościówkę (patrz - Press Release OniGames) zagrać będziemy mogli już na początku grudnia.

W międzyczasie OniGames pomyślała również o miłośnikach klasyki. Zastanawiające jest tylko dlaczego Bad Mojo (wydana ostatnio w podrasowanej wersji również na zachodzie, o czym wspominaliśmy w kwietniu) niczym rasowy karaluch trafiła do kiosków i salonów prasowych niezauważona, tylnym wejściem, po cichu, tak żeby przypadkiem nikt nie zauważył. A może to celowy zabieg marketingowy? Ale czy skuteczny? Ależ Panowie (i Panie) z OniGames! Nie ma się czego wstydzić. Wydawanie dobrych przygodówek w cenie 5 złotych to nie żaden obciach. No chyba, że chcecie za wszelką cenę utrzymać na rynku wizerunek wydawcy trochę pogubionego i kiepsko zorientowanego w produktach, których sprzedażą się zajmuje. Jeśli tak, to sorry.

PLAY - KEEPSAKE

Hurtownia gier i oprogramowania Play również nie ma doświadczenia w dystrybucji przygodówek, ale mimo wszystko próbuje. Co się chwali. Tym bardziej, że podobnie jak w przypadku Cenegi zapowiedziała grę, która nie miała jeszcze światowej premiery. Się porobiło.

NADZIEJA ZZA WCHODNIEJ GRANICY

Ciekawe czasy nadeszły. Liczba świeżych pomysłów na przygodówki, na które boom rozpoczął się w Ameryce, a następnie przesunął do Europy zachodniej, powoli staje się domeną naszych wschodnich sąsiadów. Z roku na rok rosyjskich przygodówek na wysokim poziomie (zarówno pod względem wykonania jak i treści) pojawia się coraz więcej... w Rosji.

Tak. W ten sposób powoli dochodzimy do bardzo smutnego faktu. Niestety TYLKO w Rosji. A przynajmniej do tej pory, większość rosyjskich hitów nie znalazła swojego miejsca na rynku zagranicznym. Istnieje jednak szansa, że 2006 rok będzie pod tym względem przełomowy.

EVENINGS ON THE ISLAND NEAR DIKANKA

Step Creative Group - rosyjska firma z ambicjami i trzema (do niedawna czterema) projektami w produkcji jako jedna z pierwszych na dobre rusza w świat. W wywiadzie (naprawdę interesującym) dla serwisu Adventure Europe ujawniła garść informacji na temat swoich gier - będących na różnych etapach przed premierą Star Heritage, The Island (na motywach powieści Arkadija i Borysa Strugackich), Evenings on a Farm Near Dikanka (opartej na zbiorze opowiadań Mikołaja Gogola), oraz wydanej już w wersji dla znających rosyjski Alice's Journey. Czekamy na wersje PL!

WAMPIRKA PRZEMÓWIŁA!

Na forum serwisu AE ruszyło oficjalne (pod)forum A Vampyre Story. Na chwilę obecną można się z niego dowiedzieć, że produkcja gry w dalszym ciągu znajduje się (dopiero) na etapie planowania, oraz negocjacji z potencjalnymi inwestorami. Premiera? Najwcześniej w czwartym kwartale przyszłego roku.

KOŚCI ZOSTAŁY RZUCONE...

...a TellTale Games już pracuje nad kolejnymi. Drugi rozdział Bone nosić będzie podtytuł The Great Cow Race. Zagramy - wiosną 2006.

ODROBINĘ OFFTOPIC

Niezmiernie miło jest nam poinformować o starcie oficjalnej strony rządowej Mauranii - małego afrykańskiego kraju, z którego pochodzi jeden z naszych redakcyjnych kolegów. Wiwat Król Mauranii! Niech żyje!

Copyright (c) Michał Czajkowski. Wszelkie prawa zastrzeżone.