Rzut okiem
www.gry-online.pl - wortal rozrywkowy


Na co warto rzucić okiem...
Aegnor, Davero, Elum & Virgo, 3 grudnia 2006

Elum: Już po raz trzeci w historii ludzkości odbyło się, w dniach 27-30 listopada br. zorganizowane przez ekipę Adventure Europe (wcześniej The Inventory) internetowe spotkanie fanów z autorami klasycznych przygodówek. Adventure Developers Online Conference wyraźnie nabiera rozpędu i chyba powoli staje się na swój sposób prestiżowa. W tym roku forum AE odwiedziło dokładnie 28 autorów, developerów i duetów developerskich (w zeszłym roku 24), a także dwóch niemieckich wydawców (a przy okazji też współproducentów) kilku spośród obecnych na konferencji gier.

PAN METRON ARISTON

Virgo: Studio Dimitrisa Manosa zaprezentowało swoje jak na razie jedyne dziecko - The Exchange Student. Historia 22 letniego włoskiego chłopaka, Emilio, który w ramach studenckiej wymiany trafia do Szwecji, gdzie ma nadzieje w końcu przeżyć swój pierwszy raz z jakąś piękną Szwedką niebezpiecznie pachnie gniotami w rodzaju American Pie, przynajmniej dla mnie. Gra jednak, wg. twórców sprzedaje się bardzo dobrze i w okolicach stycznia dostępny będzie drugi epizod. Ma być on dłuższy i stanowić dla graczy większe wyzwanie niż część pierwsza.

Zadaniami, jakie los stawia w epizodzie drugim przed Emilio są przekonanie swoich nowych, hiszpańskich znajomych iż jest on wart członkostwa w studenckim stowarzyszeniu. Dodatkowo przyjdzie mu dotrzeć do sali D, gdzie ma być przeprowadzony wykład o życiu w Szwecji dla studentów z wymiany. Pojawi się także wyzwanie w postaci dostania się do klubu studenckiego (czyżby jakiś bramkarz miał zastrzeżenia do wyglądu czy zapachu włoskiego boga?).

FUSIONSPHERE SYSTEMS I ANIMATION ARTS

Aegnor: Twórcy Tunguski pławili się w zasłużonych pozytywnych recenzjach ich gry, m.in. zapoznali się z podsumowaniem recenzji Jackowsky'ego (z polecenia i w tłumaczeniu Davero). Przyznali, że tworząc grę wzorowali się w pewnych aspektach na dwóch pierwszych częściach Broken Sword z domieszką atmosfery Black Mirror. Odnośnie niepoprawnych rosyjskich napisów występujących w grze zapewnili, że zostało to poprawione w najnowszym patchu. Okazuje się, że tworzył je grafik, który... rosyjskiego uczył się w szkole.

Dobra wiadomość dla fanów gry - trailer do drugiej części Secret Files zobaczymy już w przyszłym tygodniu. Gra oparta będzie na ulepszonym silniku, a fabuła pozostaje jak na razie tajemnicą. Wiemy tylko, że nie będzie już związana ze "sprawą tunguską".

HOUSE OF TALES

Davero: House Of Tales - studio odpowiedzialne za The Moment of Silence postanowiło pozostać przy opowieściach nieco bardziej na serio niż typowe komputerowe produkcje. Overclocked - ich najnowsze, jeszcze nie narodzone, dziecko uczyni cię byłym wojskowym psychiatrą, zgłębiającym tajniki psychologii czasu wojny. Brzmi nieźle, czyż nie (i nie ma Azteków!). Prowadzić będzie można aż sześć postaci (reszta to pacjenci doktora McNamary).

Z racji awarii serwera organizatorów konferencji zbyt wiele nie dowiedzieliśmy się od Martina Gantefoehra - dyrektora produkcji House of Tales ponad to, że mniejsza liczba linii dialogowych w grze (i tak ok. 5000) nie oznacza, że rozmowy będą skrótowe. Po prostu w grze występuje mniej postaci, niż w The Moment of Silence - tak, że "liczba słów na osobę" powinna być podobna.

Gra podobnie jak poprzedniczka będzie oferowała widok z perspektywy osoby trzeciej, interfejs point'n'click, trójwymiarowe postacie poruszające się po prerenderowanych lokacjach. Twórcy obiecują jednak wielce usprawnioną zdolność wyszukiwania prawidłowych ścieżek, co było piętą achillesową poprzedniej produkcji. Obiecują też - a ci co już mieli okazję zobaczyć fragmenty gry w akcji, twierdzą że nie bezpodstawnie - świetną grafikę. Na obrazki można rzucić okiem TUTAJ.

Premiera planowana jest na pierwszy kwartał przyszłego roku.

HER INTERACTIVE

Aegnor: Her Interactive podąża sprawdzoną ścieżką i kończy powoli 16-tą z kolei odsłonę detektywistycznych przygód Nancy Drew, zatytułowaną The White Wolf of Icicle Creek (opartą na zeszycie nr 164 pt "The Mystery Of The Mother Wolf"). Gra przeniesie nas w środek surowej zimy pośród Kanadyjskich Gór Skalistych. Młoda badaczka tajemnic będzie musiała nie tylko sprostać ekstremalnym warunkom pogodowym (gracz, który zapomni bohaterkę ciepło ubrać, nie pogra długo), ale i rozwikłać zagadkę widmowego śnieżnego wilka, którego wycie zwiastuje każdorazowo dziwne wypadki w okolicy kurortu. Twórcy obiecują nieliniowy scenariusz i oczywiście dobrą zabawę. Gra pojawi się na półkach w 2007 roku, a ciekawych odsyłamy do trailera z gry, dostępnego na płycie z The Creature of Kapu Cave.

Fani, dla których jedna gra to stanowczo za mało, powinni być zadowoleni, bo Her Interactive pracuje równolegle nad 17-tą częścią cyklu. Wiadomo o niej jedynie tyle, że ma być dość nietypowa, atmosfera będzie zbliżona do tej z Curse of Blackmoor Manor, a sama Nancy spotka w trakcie rozgrywki postać znaną z wcześniejszych przygód.

Ponadto studio jest w trakcie rozmów dotyczących wydawania niemieckojęzycznych wersji gier (poza dotychczasowymi angielsko, francusko i rosyjskojęzycznymi). A zatem niewykluczone, że ci, którzy przedkładają mowę Goethego nad język Szekspira, już niedługo będą mogli zapoznać się z przygodami Nancy.

Her Interactive stara się też o prawa do komputerowej adaptacji bliżej nieokreślonej (nieokreślonych) serii. Wiemy jedynie, że byłaby to produkcja przeznaczona raczej dla starszych graczy, a akcję w niej śledzilibyśmy dla odmiany z perspektywy trzeciej osoby.

ALCACHOFA SOFT

Virgo: Alcachofa Soft to istniejące od 1995 roku hiszpańskie studio zajmujące się produkcją klasycznych przygodówek. Jak na razie większość z ich 10 produkcji zdobyła popularność głównie na terenie Hiszpanii, jednak teraz ma się to zmienić za sprawą dwóch gier.

Pierwszą z nich będzie Drascula, gra wydana w roku 1996 z klasyczną, animowaną oprawą graficzną. Wcielamy się w niej w rolę Johna Hackera, angielskiego pośrednika obrotu nieruchomościami, który przybywa do Transylwanii, aby odkupić od hrabiego Drasculi jego posiadłości na Giblartarze. Ten jednak okazuje się być wampirem, w dodatku owładniętym rządzą zapanowania nad światem oraz udowodnienia sobie, że jest bardziej zły od swojego sławniejszego brata. Zadaniem gracza jest oczywiście powstrzymanie wampira oraz uratowanie porwanej przez niego narzeczonej. Gra wypłynie na światowy rynek dzięki ekipie ScummVM, na rzecz której firma zrzekła się praw własności. Poprawiona i dostosowana do obsługi przez emulator wersja będzie dostępna najprawdopodobniej za darmo, niestety nie bardzo wiadomo kiedy.

Drugą grą, która ujrzy światło dzienne na całym świecie dzięki Crimson Cow jest The Abbey. Do tytułowego opactwa, słynącego z produkcji piwa i książek przybywa brat Leonard wraz z Brunonem, gdzie zamordowany został jeden z mnichów. Z czasem będą ginąć następni mnisi, w sprawę wmiesza się inkwizycja w postaci Nazaria z Milanu, a samo opactwo zacznie przed dwójką bohaterów odsłaniać swoje tajemnice. Przypomina wam to coś? Sami twórcy zapewniają, że "Imię róży" Umberto Eco było tylko początkową inspiracją (podobnie jak "Małpie wyspy", dla których inspiracją była "Wyspa skarbów" Stevenson'a). Jak obiecują autorzy gra ma być na tyle długa, aby usatysfakcjonować każdego, a jednocześnie nie spowodować u niego znużenia.

Muzyka, napisana przez Emilio de Paz (odpowiedzialny m.in. za ścieżkę dźwiękową do Westernera), a wykonana przez Praską Orkiestrę Symfoniczną będzie z pewnością jednym z atutów gry. Wystarczy zresztą zapoznać się z tematem przewodnim. Jeśli chodzi o grafikę to czeka nas standardowe 2,5D, a o jakości niech świadczy zaprezentowany na konferencji screen:

Na The Abbey przyjdzie nam jednak poczekać do przyszłego roku.

STEFANO GUALENI

Davero: Stefano Gualeni - autor Tony Tough i Noc Pieczonych śCiem - odpowiadał na pytania graczy dotyczące drugiej części przygód Tony'ego. Jest to prequel więc jeśli nie graliście jeszcze w poprzednią grę, nie ma problemu, żeby zacząć od TT2. Grafika została zmieniona w pełne 3D i prezentuje się naprawdę sympatycznie. A gracze twierdzą, że postacie nie tylko dobrze wyglądają, ale zostały stworzone na tyle ciekawe, że prezentują się niemalże ludzko - jakby były karykaturami osób znanych twórcom w rzeczywistości.

Tony Tough 2 została wydana na razie w krajach niemieckojęzycznych. Na premierę angielską, a tym bardziej polską przyjdzie nam zapewne jeszcze trochę poczekać, bo Gualeni wspominał w pierwszej kolejności o tłumaczeniach włoskim i francuskim. Myślę jednak, że Anaconda nie odpuści dystrybucji prawdziwie "worldwide".

TELLTALE GAMES

Aegnor: Studio Telltale właśnie wypuściło dwa pierwsze epizody Bone w wersji "Director's Cut" (szerszy wachlarz obsługiwanych rozdzielczości, rozbudowane intro, poprawiony model postaci Thorn do pierwszego epizodu etc.). Oparte są one na zmodyfikowanej wersji silnika gry, więc trzeba będzie epizody ściągać od nowa. Okazuje się też, że odcinków Bone może ukazać się mniej niż spodziewanych dziewięć - historia będzie kompletna, ale poszczególne części byłyby bardziej "skondensowane" niż zeszyty komiksu.

Odnośnie Sama i Maxa nie dowiedzieliśmy się niczego konkretnego, poza tym, że po 6-odcinkowym sezonie pierwszym będzie zapewne drugi. Nie jest to wielka niespodzianka, przygody zwariowanych detektywów wydają się być priorytetem studia Telltale. Poza tym Dave Grossman potwierdził, że przyszłość przygodówek widzi w dostosowaniu poziomu zagadek do możliwości przeciętnego odbiorcy (czyli gramasa). Nie ma więc wielkiej nadziei by dalsze przygody Sama i Maxa były choć trochę trudniejsze.

GUPPYWORKS

Davero: Już za chwileczkę, już za momencik tralalalalala, tralalalalala... ukaże się na naszym rynku HCA: The Ugly Prince Duckling czyli po polsku Brzydkie Książątko. Grę wydaje CD Projekt więc można być niemalże pewnym, że zadba o to, aby nikt się o premierze nie dowiedział. Przecież przygodówkowicze są wyćwiczeni w poszukiwaniach i nie takie trudności zwykli pokonywać.

Gra, wbrew angielskiej nazwie, nie wykorzystuje bezpośrednio żadnej z bajek Hansa Christiana Andersena, opowiadając nową historię, która składa się z elementów różnych jego opowieści, uzupełnionych elementami z biografii pisarza (podobna sam HCA uważał siebie właśnie za brzydkie kaczątko, które bezskutecznie próbowało przebić się na teatralne deski, a które rozkwitło pełnym - łabędzim - blaskiem w zawodzie pisarza). Tak przynajmniej twierdzą twórcy z Guppyworks.

Brzydkie Książątko ma być grą familijną, co - jak zapewniał Jacob Buck, współwłaściciel firmy - nie oznacza, że będzie okrutnie łatwa, i będzie ograniczać się właściwie tylko do klikania i patrzenia. Podobno ma być nad czym ruszyć i głową. Może to budzić pewne wątpliwości, biorąc pod uwagę, że - w zamierzeniu twórców - gra ma nie zniechęcać przypadkowych graczy, ale... zobaczymy. Miejmy nadzieję, że chodzi rzeczywiście tylko o brak konieczności popisywania się zręcznością. Na pewno zaś historia ma być możliwa do odczytania na różnych poziomach, sprawiając radość i dzieciom, i dorosłym. Przewidywany czas rozgrywki wahać się będzie od 5 do 10 godzin. Grę stworzono na silniku Ogre3D, powołując do życia trójwymiarowe postacie, które poruszać się będą po prerenderowanych lokacjach, z wykorzystaniem jednak grafiki trójwymiarowej generowanej w czasie rzeczywistym.

Oficjalną stronę gry (wraz z robiącymi naprawdę dobre wrażenie screenami) znajdziecie TUTAJ. Premiera w Polsce już 7 grudnia.

JUNIPER GAMES

Aegnor: Juniper Games to nieduże studio tworzące gry na bazie darmowego silnika WME (Wintermute Engine), mające w swoim składzie Steve'a Ince'a - współtwórcę Beneath a Steel Sky oraz pierwszej, drugiej i trzeciej części Broken Sword. Niestety, ich debiutancka gra Mr. Smoozles Goes Nutso (z pogranicza zręcznościówki i gry przygodowej) mimo pozytywnego przyjęcia nie odniosła spodziewanego komercyjnego sukcesu. Dlatego też Steve skupił się w tej chwili nad projektami dla innych wydawców. A zatem kreskówkowej przygodówki Juniper Crescent: The Sapphire Claw możemy się w najbliższym czasie nie spodziewać.

STEP CREATIVE GROUP

Virgo: Rosyjskie studio Step Creative Group, znane m.in. z dwóch części Evenings on a Farm Near Dikanka zaprezentowało tylko jedną swoją nową grę - The Island: The Earthling na podstawie powieści "Przenicowany świat" braci Strugackich. W grze wcielimy się w postać Maksima Kammerera, pilota FSG (Free Search Group), organizacji zajmującej się eksploracją kosmosu. W czasie jednego z lotów Maksim zostaje zmuszony do awaryjnego lądowania na planecie Sarraksh. Świat pod względem rozwoju przypominający ziemię XX wieku został niemal w całości wyniszczony przez przedłużającą się wojnę nuklearną, a ludzie którzy przetrwali cierpią z powodu skutków tejże wojny. Dodatkowo wypracowany z wielkim bólem pokój jest mało stabilny, a nie wszystko to, co wmawia się ludziom jest prawdą. Nasz bohater będzie musiał zerwać zasłonę milczenia i poznać prawdę. W czasie gry Maksim będzie służył zarówno po stronie sił rządowych jak i dołączy do rebeliantów. Trafi także za swoje czyny do kolonii karnej, a także spotka na swojej drodze mutantów.

Świat gry przyjdzie nam obserwować z perspektywy pierwszej osoby, jednak w przeciwieństwie do np. serii Myst tylko początkowo będzie to podróż w samotności. Jak zapowiadają twórcy będziemy mogli bez przeszkód rozglądać się na wszystkie strony i poruszać po stu unikatowych lokacjach. Całość uprzyjemniać ma nam piękna muzyka oraz doskonałe efekty dźwiękowe oraz graficzne. A wszystko to w czasie 10 rozdziałów składających się na całość opowiedzianej historii. Sama gra jest już prawie skończona i w Rosji ma zostać wydana w okolicach marca. O planach podboju rynków zachodnich na razie brak informacji.

Niedawno w Niemczech, Austrii i Szwajcarii premierę miała inna gra tegoż studia - Star Heritage 1: The Black Cobra. Jest to remake wersji wydanej w 1995 roku na komputery ZX Spectrum. Wcielamy się w niej w rolę tajnego agenta ruchu oporu walczącego z najeźdzcami z kosmosu, którzy kilka wieków temu podbili Ziemię. W czasie transportowania nielegalnej broni nasz konwój zostaje napadnięty, a jedyną osobą, która ratuje się z awaryjnego lądowania na nieznanej planecie jest gracz.

O ile wersja z 1995 roku była niemal całkowicie pozbawiona grafiki tak obecnie autorzy obiecują grafikę fotorealistyczną z widokiem z pierwszej osoby (bądź z trzeciej w przypadku wersji na telefony komórkowe), nieliniową fabułę i doskonałą ścieżkę dźwiękową. Niestety czy gra trafi na polski rynek nie wiadomo.

FUTURE GAMES

Aegnor: Czeskie studio Future Games (Black Mirror, Nibiru) kończy prace nad Reprobates (czeski tytuł Zatracenci). Nie dowiedzieliśmy się o grze zbyt wiele nowego poza tym, że fabuła będzie liniowa i zwieńczona jednym tylko zakończeniem. Gra jest oparta na trzeciej generacji używanego przez FG do tej pory silnika AGDS, więc znowu będziemy mieli do czynienia z trójwymiarowymi postaciami (w sumie 26 postaci) osadzonymi w pre-renderowanych lokacjach. Ale ten schemat niedługo się zmieni, bo studio zapowiada, że ich następny autorski projekt będzie już w pełni trójwymiarowy. Na tą chwilę nie podjęto jeszcze decyzji o wyborze konkretnego scenariusza.

Wiemy natomiast, że opóźniony projekt Tale of Hero (dawniej Olaf) tworzony przez morawski oddział firmy powinien trafić do sklepów pod koniec pierwszego kwartału przyszłego roku. Odnośnie potencjalnych odbiorców - na pewno będzie to Rosja i kilka europejskich krajów. Rozmowy toczą się nadal m.in. z niemieckim DTP oraz francuskimi i hiszpańskimi dystrybutorami. O Limbo niestety ani słowa.

ARTEMATICA

Davero: Wielu z was pewnie miała już okazję zapoznać się z Martinem Mystere ze stajni firmy Artematica. Aktualnie Włosi pracują nad kolejną grą - Jonathan Danter (a.k.a. Belief & Betrayal). Będzie to kolejna przygodówka point'n'click utrzymana w klimatach bliskich pisarstwu Dana Browna. Tym razem jednak będziemy śledzić tajemnice związane z Katarami, których - jak pamiętamy - Papiestwo nie potraktowało nazbyt miłosiernie. Włoskie demo (które można pobrać dokładnie STĄD) mogłoby sugerować, że gra będzie okropnie łatwa, ale Roberto Cangini stanowczo temu zaprzecza, zapewniając, że nad niektórymi zadaniami trzeba się będzie pogłowić. Będą zagadki związane z uruchamianiem rozmaitych mechanizmów, będą też takie, w których twórczo trzeba będzie wykorzystać posiadane przedmioty. No i obiecuje też zdecydowany odwrót od pixel huntingu! Tak, że podstawową trudnością nie ma być już to, żeby potrzebny przedmiot odnaleźć. Za wersję angielską będzie tym razem odpowiedzialna osoba, której ojczystym językiem jest język Albionu więc i pod tym względem Belief & Betrayal powinna sprawiać lepsze wrażenie niż Martin Mystere.

Artematica informuje też o pracach nad Diabolik: Original Sin - point'n'click real time stealth-adventure. Jak zdradził na konferencji jej przedstawiciel znaczy to tyle, że bohaterami będą złodziej nieudacznik wraz ze swoją kobietą, będący postaciami świata prezentowanego w komiksowym stylu. Rozgrywka będzie zaś mieszanką Splinter Cell (ze względu na profesję prowadzonych postaci) i przygodówek. Jak bardzo dziwacznie by to brzmiało Cangini twierdzi, że to tylko przez oryginalność pomysłu. Oryginalne mają być też w tej grze zagadki... No cóż, przekonamy się o tym gdzieś w okolicy kwietnia przyszłego roku.

A TUTAJ możecie zobaczyć obrazki z obu gier.

SILVER STYLE

Aegnor: Ekipa Silver Style, twórcy m.in. The Fall, Soldiers of Anarchy i Gorasul, ma nam do zaoferowania w najbliższym czasie tylko/aż (niepotrzebne skreślić) czwartą część cyklu Simon the Sorcerer. Będzie to klasyczna przygodówka point & click, z trójwymiarowymi postaciami osadzonymi w pre-renderowanych lokacjach i fabułą kontynuującą wydarzenia z Simona 3D. Dobra wiadomość jest taka, że w pracach biorą udział twórcy poprzednich części - Mike i Simon Woodroffe'owie (Mike zajmuje się fabułą i zagadkami, Simon zabiera się za redagowanie angielskich tekstów). Gra "robi się" od 2005 roku, a na półkach niemieckich sklepów powinna zagościć już 9 lutego. Autorzy mają też w planach kolejne przygodówki, oczywiście nie zdradzili nam żadnych szczegółów.

SPROING

Virgo: To austriackie studio obecnie pracuje nad dwoma przygodówkami, niestety druga przeze mnie opisana na chwile obecną trafić ma jedynie na rynki Niemiec oraz Austrii.

Pierwsza to Undercover: Operation Wintersun, klasyczny point & click w środowisku 2,5D. Jak zapowiadają twórcy gra ma być umiejętnym połączeniem faktów i fikcji: autentyczne wydarzenia będą tłem dla rozgrywających się na ekranie komputera wydarzeń. Sama gra opowiadać ma o losach angielskiego fizyka, Johna Russella, który zostaje wysłany przez MI6 z misją odszukania informacji o produkowaniu przez nazistów broni masowej zagłady. Jest rok 1943, nic nie wskazuje na to, żeby szybko się zakończyła, a z tak ważną misją zostaje wysłany fizyk, który nawet nie przeszedł szkolenia wojskowego, o szpiegowskim nie wspominając.

Obydwie gry trafiły już na rynek niemiecki i autriacki, a premiera Undercover na rynki światowe przewidziana jest na kwiecie roku przyszłego. O planach wydania gry w Polsce póki co nic nie słychać.

Druga z gier nosi tytuł (T)Raumschiff Surprise i została w całości oparta na zdaje się bardzo popularnym w Niemczech filmie, będącym parodią Star Treka. W czasie zabawy graczowi przyjdzie pokierować krokami trzech członków załogi - Spuckym, Kaptn Korkiem oraz Schrottym (wszyscy są gejami), których celem jest walka ze złowieszczym Kontrolerem oraz jego poplecznikiem, złym lordem Jens Maul. Autor tejże wiadomości uważa jednak, że dobrze, iż gra nie zostanie wydana m.in. w Polsce. Przedstawiciel Sproing okreslił film "But Manitou" tegoż samego studia filmowego jako jedno z największych osiągnięć niemieckiego przemysłu filmowego. A film ten widziałem dwa razy i chociaż to niby komedia śmiałem się dopiero przy drugim oglądaniu (ale po trzech piwach na ogół wszystko jest śmieszne).

VIPERANTE

Aegnor: Viperante to debiutujące w deweloperskim światku angielskie studio, które szykuje nam trzecioosobową przygodówkę point & click zatytułowaną Restless. Sami autorzy klasyfikują swoje dzieło jako "supernatural thriller", a oprawa gry wygląda bardzo klasycznie - trójwymiarowe postacie nałożone na realistyczne, ręcznie rysowane tła. Zgodnie z kilkuletnią modą będziemy kierować niewiastą, która tutaj nazywa się Kate Jones.

Nie jest jednak wesołą trzpiotką ani dziarską panią archeolog, ale zgorzkniałą alkoholiczką, zżeraną przez poczucie winy. Kiedyś była uznaną panią adwokat, ale gdy nie ujawnienie przez nią informacji o planowanym zamachu spowodowało śmierć 25 ludzi, jej życie legło w gruzach. W swoich halucynacjach widzi tajemniczą kobietę cierpiącą niewyobrażalne katusze. Kate dowiaduje się, że jeśli pomoże jej, pomoże także sobie.

Restless będzie grą o liniowej fabule i jednym tylko zakończeniu, autorzy zapowiadają około 20 godzin zabawy. Zwiedzimy co najmniej 15 różnych miejsc i napotkamy przynajmniej tuzin istotnych dla fabuły postaci. Całość zapowiada się ponuro, klimatycznie i przede wszystkim obiecująco. Gra ukaże się zapewne pod koniec przyszłego roku, wcześniej studio Viperante planuje sfinalizować inny, bliżej nieokreślony projekt.

Zainteresowani zostali zaproszeni na oficjalną stronę gry, gdzie można podziwiać pierwsze screenshoty. A poniżej, przygotowanespecjalnie dla uczestników konferencji, dwa obrazki jeszcze z wstępnego etapu produkcji, gdy gra miała być bardziej "komiksowa":

I wersja robocza jednej z lokacji:

ANIMA-PPD INTERACTIVE

Davero: Anima ppd Interactive - grecki producent, odpowiedzialny za Conspiracies, na przełomie pierwszego i drugiego kwartału przyszłego roku zamierza wypuścić na rynek sequel pod zaskakującym tytułem Conspiracies 2. Gra, podobnie jak poprzedniczka, zrealizowana będzie w technice FMV (bazując na filmowych klipach nagranych z udziałem aktorów). Jakość filmów, a przede wszystkim jakość trójwymiarowej grafiki świata gry została znacznie poprawiona w stosunku do części pierwszej. Ów świat - świat przyszłości, zdominowany przez wielkie korporacje - oglądamy nadal "z oczu" bohatera. Znajomość Conspiracies nie jest oczywiście wymagana, aby z przyjemnością grać w część drugą, ale pozwoli na jej pełniejszy odbiór.

Przez fabułę mają prowadzić różne drogi, kierujące gracza ku jednemu z dwóch możliwych zakończeń. Będzie też można swobodnie kombinować głosy z napisami i posłuchać sobie dla przykładu oryginalnych, greckich głosów aktorów wraz z podpisami w innym języku.

TRACK7 GAMES

Aegnor: Greckie Track7 zaprezentowało kolejne materiały na temat swojej wymuskanej single-playerowej gry akcji Theseis. Całość ma przypominać sławetnego Tomb Raidera z domieszką Broken Sword i Prey, a w fabularnych założeniach mocno czerpać z greckiej mitologii. W Theseis będziemy się wcielać zamiennie w sceptycznego naukowca Andonicosa Kalogerou i jego przybraną siostrę Phevę, entuzjastkę zjawisk paranormalnych. Z dostępnych screenów można wnioskować, że będziemy się głównie włóczyć po pradawnych podziemiach. To co może zainteresować przygodówkowych purystów to zapowiadany innowacyjnie rozwiązany ekwipunek, różnorodne logiczne zagadki oparte na greckich mitach oraz kilka alternatywnych zakończeń. Autorzy ponadto obiecują, że w grze nie będzie strzelania (ani uśmiercania w inny bezpośredni sposób), co nas może tylko cieszyć. Gry spodziewać się możemy w trzecim lub czwartym kwartale 2007 roku, w wersji na PC (w pierwszej kolejności) i na Xboxa 360.

Nowszych doniesień powinniśmy z czasem uświadczyć na oficjalnej stronie gry.

BRACIA SAVARESE

Davero: Gey i Sylvio Savarese popełnili już dwa lata temu A Quiet Weekend in Capri, w której - podczas podróży turystycznej na tę piękną włoską wyspę na Morzy Tyrreńskim - gracza spotyka przygoda zupełnie niespodziewana.

Aktualnie pracują nad Anacapri. Jej akcja także dzieje się na wspomnianej wyspie, opowiadana historia nie łączy się jednak z tą opowiadaną w poprzedniczce. Mamy w niej mieć zresztą do czynienia z trzema równoległymi porządkami fabularnymi: obecnej rzeczywistości, marzeń sennych oraz czasów historycznych na Capri. Dopiero finał rozgrywki splecie je w jedną całość. Gra, tak jak "Cichy Weekend", zrealizowana jest w technice slide-show (ponad 8000 zdjęć wyspy!), ale tym razem obraz wyświetlany będzie na pełnym ekranie. Twórcy obiecują też płynne przejścia obrazu, możliwość rozglądania się pod kątem 180 stopni oraz sporo animacji.

W trakcie rozgrywki spotkać będzie można ponad 40 postaci, które bynajmniej nie mają być tylko kukiełkami służącymi do wypowiedzenia określonej kwestii, ale niemalże ludźmi z krwi i kości. Twórcy zapowiadają również, że przejście gry nie będzie kaszką z mlekiem (i pamiętając o "Weekendzie na Capri", chyba można im wierzyć), dodając że ich beta testy wskazują na to, że trzeba będzie na to poświęcić ponad 50 godzin!

Oficjalna prezentacja gry ma się odbyć 8-10 Grudnia na GameCon w Neapolu. Cóż, zapraszamy więc na krótkie wakacje do Włoch.

DECK 13

Aegnor: Autorzy serii Ankh pracują obecnie nad bardzo apetycznie zapowiadającą się trójwymiarową przygodówką Jack Keane, która ujrzy światło dzienne już w pierwszym kwartale przyszłego roku. Gra ma nawiązywać humorem i klimatem do najlepszych wzorców spod znaku Indiany Jonesa. Sądząc po poniższym screenie twórcy są na najlepszej drodze by to osiągnąć. Jack Keane ma zapewnić nam o wiele dłuższą zabawę niż poprzednie przygodówki studia Deck 13.

Po sposobie prowadzenia dyskusji można stwierdzić, że twórcy z Deck 13 na brak poczucia humoru nie mogą narzekać, a tworzenie gier sprawia im dużą przyjemność. Udostępnili też kilka pikantnych screenshotów z "reżyserskiej wersji Ankh: Heart of Osiris, która najprawdopodobniej nigdy się nie ukaże". Na poniższych obrazkach widać, że panowie popuścili wodze fantazji przy testowaniu silnika gry.

FRICTIONAL GAMES

Davero: Studio Frictional Games tworzy grę przygodową z elementami akcji w klimacie horroru - Penumbra: Overture. Opiera się ona na autorskim silniku, dzięki któremu można będzie wykorzystywać zasady fizyki świata gry do radzenia sobie z trudnościami. Dla przykładu, gdy potrzebny nam przedmiot leży zbyt wysoko można wejść na krzesło, potrząsnąć szafką, albo strącić go za pomocą kija... Ciekawe. Tego typu "fizycznych" zagadek ma być w grze sporo. Techniczne demo, dostępne TUTAJ oferuje nawet polską wersję językową (odpowiedni link u dołu strony z downloadem). Muszę przyznać, że ma atmosferę... Nie przejmujcie się też zanadto marnym zagajeniem fabularnym. Historia w prawdziwej grze ma być o wiele bardziej rozbudowana.

Engine sugeruje (możliwość skakania, kucania, wyglądania zza rogu itp.), że gra może mieć sporo elementów akcji i rzeczywiście twórcy potwierdzają, że nieco zręczności będzie potrzebne. Ale przewidują też "tryb łatwy", przy użyciu którego przeciwnicy mają być naprawdę nietrudni do pokonania, a zagadki ciągle tak samo wymagające. Zresztą gra ma polegać w większej mierze na unikaniu konfrontacji, niż na dążeniu do niej. Przewidywane są trzy epizody - każdy zapewniający około 8 godzin gry - opowiadające wspólną historię, przy czym każdy będzie oferował dodatkowo własną mini-fabułę.

Oficjalną stronę internetową gry otwarto pod tym adresem. Można rzucić okiem na screeny i pobrać teaser. TUTAJ zaś można przesłuchać próbkę udźwiękowienia gry. Przewidywane premiera - pierwszy kwartał 2007 roku.

W Polsce PLAY chwali się, że wyda grę, choć nie podaje terminu. Podaje za to cenę - 19,90! Byłoby to prawie cztery razy taniej niz średnia cena światowa przewidywana przez producentów. Super, pod warunkiem, że PLAY tym razem nie będzie zwlekać z wydaniem gry tak długo, aż gra rzeczywiście będzie tyle warta nawet na Zachodzie.

PENDULO STUDIOS

Aegnor: Jak łatwo się było domyślić, rozmowy z hiszpańskim Pendulo Studios zdominowała druga część Runawaya. Twórcy nie zdradzili niczego nowego, potwierdzili jedynie prace nad trzecią częścią. Obiecali jednocześnie, że będziemy na nią czekać krócej niż na Sen Żółwia, bo wbrew poprzednim planom to właśnie Runaway 3 będzie kolejnym projektem Pendulo. Dla fanów twórcy wygrzebali jednego artworka:

I obrazek pokazujący jak w obrębie lokacji skalowane są postacie w grze:

Skromniutko. Aha, można już nabyć oficjalny soundtrack z gry, niedługo ma się też ukazać płyta Ryk-C z jego remiksami do Runawaya.

AUTUMN MOON ENTERTAINMENT

Elum: Na luzie, bez niepotrzebnego stresu, z zapasem planów na przyszłość. Tem rok był dla weteranów ADOC wyjątkowo udany. Billowi Tillerowi i Autumn Moon Entertainment nie tylko udało się złapać oddech po nieprzyjemnej historii z Bad Brain Entertainment (dla przypomnienia - była to niemiecka firma znikąd, która tak bardzo chciała wydać A Vampyre Story, że nawet sam developer dał się na to nabrać), ale także wreszcie znaleźć poważnego partnera (konkretnie - Karmazynową Krowę), który ma pomóc w doprowadzeniu ich gry na półki sklepowe.

Niestety, to musi jeszcze trochę potrwać. Na dzień dzisiejszy wiadomo, że przed 2008 rokiem na sto pięćdziesiąt procent w A Vampyre Story nie zagramy. Odległa data premiery oznacza również, że lawiny świeżych materiałów związanych z grą, jeszcze przynajmniej przez kilka najbliższych miesięcy, nie należy się spodziewać.

HIMALAYA STUDIOS

Aegnor: Studio Himalaya było bardziej wylewne. Zachęcali do zapoznania się z ich debiutancką westernową przygodówką Al Emmo and the Lost Dutchman's Mine, zamieścili kilka niepublikowanych dotąd concept artów i ogłosili konkurs na 200-ego posta, w którym stawką miało być kolekcjonerskie wydanie gry z autografami członków ekipy oraz soundtrackiem.

Niestety, niewiele ruszyło się w temacie ich fanowskiego remake'u VGA drugiej części Quest for Glory. Gra jest w zasadzie skończona i znajduje się na etapie alpha-testów. Od dłuższego czasu. Ciekawostką jest natomiast fakt, że w grze znajdziemy scenę, która w oryginalnej wersji była planowana, ale nie zrealizowana. Zostałą ona odtworzona na podstawie oryginalnych materiałów koncepcyjnych i wskazówek państwa Cole (twórców Quest for Glory). Do beta-testów najprawdopodobniej zaangażowani będą sami wielbiciele serii, a QfG2 będzie najpewniej ostatnim nie komercyjnym projektem ekipy.

O dalszych planach studia Himalaya nic się nie dowiedzieliśmy.

NAPHTALITE PRODUCTIONS

Virgo: Jakiś czas temu na naszym forum wszyscy zachwycaliśmy się demem pierwszej gry tego jednoosobowego studia - Kaptain Brawe: A Brawe New World. Gra, w której mieliśmy kierować (jak to określił Elum) "skrzyżowaniem Haggisa McMuttona z Supermanem" z wyraźnie przerośniętym ego początkowo miała być podzielona na trzy epizody, przy czym pierwszy miał być całkowicie darmowy i pozwolić graczom na zapoznanie się z samą grą przed ew. decyzją kupna kolejnych epizodów.

Niestety autorka w czasie konferencji poinformowała o zmianie planów - epizod trzeci został skasowany, a jego fabuła została po równo rozdzielona na dwa pierwsze epizody. Tym samym część pierwsza również będzie płatna, chociaż ponoć ma to być cena niższa niż za innego tego typu produkcje. Sama autorka argumentuje to tym, iż tak spodobało jej się projektowanie gry, iż rzuciła swoją dotychczasową pracę. O tym jaki będzie to miało wpływ na grę przekonamy się w lutym przyszłego roku (epizod drugi ma się pojawić w okolicach maja), a kto jeszcze nie miał okazji zapoznać się z demem Kapitana Odwagi ma okazje zrobić to TERAZ.

Pierwszy epizod po zmianach ma oferować graczom ok. 8-9 godzin gry, 25 lokacji (na dwóch planetach oraz statku Kapitana) oraz 12 postaci.

NUCLEOSYS DIGITAL STUDIO

Aegnor: Argentyńskie dwuosobowe studio Nucleosys Digital, twórcy Scratches, specjalnie na tę okazję przygotowało sporo ciekawych informacji i materiałów. Przede wszystkim zapowiedzieli, że mają pomysły na cztery kolejne gry, m.in. takie gdzie bohatera (bohaterkę) postrzegamy z perspektywy trzeciej osoby. Zanim to jednak nastąpi chcą wydać co najmniej dwie gry "pierwszoosobowe", w tym tajemniczą "Nienazwaną Przygodówkę".

O tym zagadkowym projekcie wiadomo niewiele, więcej informacji i nietypową kampanię promocyjną Nucleosys Digital Studio zapowiada na początek przyszłego roku. Choć projekt jest jeszcze na wczesnym stadium, fabuła i ogólna koncepcja są już gotowe. Gra będzie czystą przygodówką point & click utrzymaną w konwencji horroru, pozbawioną jakichkolwiek sekwencji zręcznościowych. Nie będzie miała za wiele wspólnego ze stylistyką Scratches, w wielu elementach ma być wręcz diametralnie inna. Atmosfera ma przypominać "psychologiczne" horrory w stylu "Piły", akcja będzie się rozgrywała w jednym miejscu i podczas jednej nocy, istotną rolę mają odgrywać wspomnienia bohatera (bohaterki?) oraz napotkane postacie. Twórcy obiecują innowacyjny i funkcjonalny dziennik wbudowany w grę. Nie wyklucza się wprowadzenia filtru na co krwawsze fragmenty gry, choć wedle zapewnień studia nie ma ona epatować scenami "gore". Zagadki mają być z kolei bardziej "przyjazne" dla mniej doświadczonych graczy. Miejmy nadzieję, że ta tendencja zbytnio się nie upowszechni.

Odnośnie Scratches zapowiedziano kilka niespodzianek z nią związanych. Co to może oznaczać? Wiemy jedno - na pewno nie kolejną grę z serii. Podczas konferencji toczyła się też bardzo ożywiona dyskusja na temat różnych zakończeń gry. Zainteresowanych odsyłam do właściwego wątku, jako że ja grę zostawiłem sobie "na potem". Ponadto w ramach promocji sprzedawanego osobno soundtracku z gry nagranego przez Cellar of Rats (usłyszymy go też w najnowszych projektach studia), twórcy zaprezentowali uczestnikom konferencji kilka utworów, które z różnych względów w grze się nie znalazły:

"Their Lost Tale" - Scratches theme (first version)
"The House, in Dust" - default theme (out-take)
"Sudden Hero" - rope sequence (alt. version)
"R's Theme" - secret room (alt. version)
"Revealed" - last sequence (first version)

Najciekawszą niespodziankę zostawiłem na koniec. Nucleosys Digital Studio opublikowało beta wersję autorskiego silnika SCREAM (Simple Creation Engine for Adventure Makers). Jest on darmowy do niekomercyjnego użytku i umożliwia bardzo łatwe tworzenie projektów podobnych do Scratches tj. o panoramicznej grafice i "skokowym" sposobie poruszania się. Na razie jest to wersja pod Windows, wkrótce pojawią się wersje dla Maca i Linuxa (stworzone gry będą z nimi wszystkimi kompatybilne). Beta-wersję silnika można pobrać STĄD, a większej ilości informacji najlepiej szukać na specjalistycznym forum. Duże brawa dla tych panów!

WADJET EYE GAMES

Davero: Swego czasu Dave Gilbert wygrał ze swoją produkcją pt. The Shivah konkurs na najlepszą przygodówkę przygotowaną w ciągu miesiąca. Niedawno udostępnił publiczności jej ulepszoną wersję, którą za 5USD można nabyć za pośrednictwem strony internetowej studia Wadjet Eye Games, którego jest on spiritus movens.

Niecodzienną tematykę tej gry, której bohaterem jest nowojorski rabin, zainspirowała ponadroczna bytność Gilberta w Azji, kiedy to otoczony przez ludzi, dla których judaizm był kompletnie obcy, zaczął zastanawiać się nad tym, co to znaczy być Żydem. Efektem jest historia prowokująca do myślenia, zadająca pytania, na które nie ma łatwej, czy jednoznacznej odpowiedzi. Musimy się zmierzyć z nimi my, musi zmierzyć się z nimi rabbi Russel Stone, któremu były członek jego gminy wyznaniowej, właśnie zmarły gwałtowną śmiercią, pozostawił sporą sumę... na odpowiedzi czeka Policja i nie tylko. Dave Gilbert wyraźnie też dał do zrozumienia, że pracuje nad kolejną - na razie jeszcze nie nazwaną - odsłoną przygód rabina Stone'a.

Wadjet Eye Games pracuje też nad inną grą - The Blackwell Legacy, której bohaterką jest Rosangela Blackwell, będąca... medium. Towarzyszem Rosangeli będzie duch, stanowiący jej pomost do świata nadprzyrodzonego, który okaże się niezwykle pomocnym towarzyszem podczas eksploracji ziemskiego padołu. Wspólnie będą rozwiązywać trudne do wyjaśnienia sprawy, z których część to prawdziwe nowojorskie "miejskie legendy" czy inne nierozwikłane dotąd tajemnicze przypadki. Na grę składać się mają epizody (tworzące wspólnie coś w stylu miniserialu telewizyjnego), z których każdy powinien zapewnić sporych kilka godzin grania. Każdy z nich będzie opowiadał własną historię oraz odkrywał coraz to nowe elementy innej, toczącej się w tle. Screeny można zobaczyć na ww. stronce producenta, a tutaj możecie posłuchać muzycznego tematu z gry oraz rzucić uchem na - podobno sexy - głos pewnego szpitalnego strażnika.

Premiera 16 grudnia!

CRYSTAL SHARD STUDIO

Virgo: Ten mały, podejrzewam że mało komu znany zespół twórców amatorskich przygodówek ma już na swoim koncie kilka gier (m.in. parodie Harrego Pottera o nazwie Warthogs). Obecnie zespół pracuje nad A Tale Of Two Kingdoms - klasyczną przygodówką point & click, w całości napisaną za pomocą Adventure Game Studio. Królestwo Theylinn, rozdzierane konfliktami wewnętrznymi staje oko w oko z nowym zagrożeniem - armią najeźdźców, nieprzyjaznymi gigantami i oddziałami najemników pustoszących kraj. Twórcy przy tworzeniu świata gry opierali się na baśniach braci Grimm oraz mitologii celtyckiej, co w grach komputerowych nie jest zbyt częstym rozwiązaniem. Autorzy obiecują też 50 różnych utworów w formacie mp3, nieco więcej plików w formacie midi najwyższej jakości oraz mnóstwo efektów dźwiękowych. Próbkę tego jak będzie się prezentować muzyka z gry znajdziecie w tym miejscu. Zarówno demo jak i trailer gry można pobrać z jej oficjalnej strony.

Data wydania nie jest na razie znana, wiadomo tylko że gra będzie darmowa.

FARAWAY STUDIOS

Davero: Mam wrażenie, że o mało co wielu z nas przeszedłby koło nosa niezwykły projekt. Czeskie Faraway Studios jest właśnie na końcowym etapie, trwających prawie 3 lata prac, nad grą Until I'm Gone, która ma być produkcją... darmową. Niby nic w tym dziwnego, ale sami się zdziwicie, kiedy popatrzycie, co nasi południowi sąsiedzi mają do zaoferowania graczowi pod tym tytułem. Gra wygląda całkowicie profesjonalnie (realizacja w 2.5D), dialogi w języku angielskim będą w całości mówione (odgrywają je profesjonaliści z branży komputerowej, filmowej i teatralnej), a czas rozgrywki szacowany jest na co najmniej 8 godzin... HA! I co, zainteresowani? Nie trzymam w napięciu tylko podaję link do screenów na oficjalnej stronie.

Gra jest point'n'clickiem zrealizowanym na dającym dużą swobodę twórcom silniku Wintermute (podobnie - dla przykładu - jak będąca w produkcji, komercyjna Restless) i opowiada thrillero-psychologiczną historię Nathana, odciętego od świata przez śnieżycę w pewnej malowniczej górskiej wiosce... Zagadki mają być zróżnicowane i wiązać się tak z koniecznością rozwikłania zadań logicznych, jak i z operowaniem przedmiotami z inwentarza.

Nie wykluczone, że zagramy w nią już tej zimy! Stay tuned!

Copyright (c) Michał Czajkowski. Wszelkie prawa zastrzeżone.