Rzut okiem
www.gry-online.pl - wortal rozrywkowy


Na co warto rzucić okiem...
Davero & Virgo, 16 sierpnia 2007

WAKACJE TARGAMI STOJĄ

Virgo: Jakoś już tak się złożyło, że wakacje to szczyt sezonu ogórkowego, a jeśli coś się dzieje to na targach, na których nie bywamy (ale jakby ktoś nam chciał zasponsorować wyjazd do Lipska to nie pogardzimy). A na nich, zadając kłam różnego rodzaju prorokom wieszczącym kres przygodówkom, od dobrych kilku lat wydawcy pokazują coraz więcej gier. Sama Anaconda na E3 pokazała więcej przygodówek niż - zdaniem niektórych - ukazuje się na świecie w ciągu roku. W Lipsku (21 do 23 sierpnia) ma ich być jeszcze więcej więc kto może niech jedzie (a przy okazji opisze wrażenia dla nas). Jako wabik niech posłuży możliwość zagrania w So Blonde, Reprobates, Overclocked, czy Memento Mori, jak i możliwość obejrzenia pierwszych materiałów z kontynuacji Secret Files: Tunguska.

TA POLSKA PRZYGODÓWKA - CIĄG DALSZY

Prace nad grą idą pełną parą i już na zbliżających się targach w Lipsku zostanie zaprezentowane jej demo. Wiemy również jak będzie wyglądała główna bohaterka. I mamy złą wiadomość dla wszystkich, którzy na słowa "pani oficer" mają od razu przed oczami Victorię MacPherson. Jak na razie bezimienna bohaterka naszej rodzimej przygodówki to inny typ kobiety - ubranej zgodnie z obowiązującymi w agencji normami. Zresztą, oto i ona w całej swojej krasie:

JASNOWIDZA ZATRUDNIMY

Niestety nasz redakcyjny Jackowsky, w przeciwieństwie do tego z Człuchowa, zdolności paranormalnych nie posiada. A przydałyby się bardzo do ustalenia jednej (nawet grudniowej), konkretnej daty premiery The Secrets of Atlantis: The Sacred Legacy, a nie przekładania jej z miesiąca na miesiąc. Jakiś czas temu pracownik IQ Publishing na forum firmy tłumaczył, iż zaistniała sytuacja wynika z winy developera, który Polskę traktuje "jako mały kraik na krańcu Europy, czekający na samym końcu w kolejce na lokalizację". Na tym samym forum znalazłem również informacje, iż do planu wydawniczego dystrybutora jeszcze przed wakacjami miała trafić Destination: Treasure Island od Kheops oraz że trwają rozmowy na temat wydania w Polsce czwartej części Atlantis. Pozostaje mieć nadzieję, że nie skończy się na obietnicach.

Jasnowidz przyda się nam także do ustalenia dat premier kilku gier od Play. Penumbra: Overture, Jeż Mgiełka, Carte Blanche, czy Agon: The Mysterious Codex dalej ich nie mają. Chociaż to i tak sytuacja lepsza niż w wypadku Zwierząt z Elektrowni. Olbrzymi baner informuje kupujących, iż gra zostanie wydana 27 sierpnia, a trochę niżej gra figuruje w nowościach z datą wydania 6 sierpnia. Gry nie ma w ofercie największych sklepów internetowych, na sklepowych półkach też pewnie próżno jej szukać. Jedyne sensowne wyjaśnienie to takie, iż Play już wydał tę grę, jednak do 27 sierpnia ich sklep ma wyłączność na jej dystrybucję. Albo to zwyczajny błąd edytorski.

Davero: W strefie działań Nicolas Games natomiast kolejna obsuwa Undercover: Operation Wintersun. Tym razem z lipca na sierpień. Na wrzesień spadła Belief & Betrayal, a... Właściwie to i tak nie ma chyba znaczenia. Bedą kiedy będą to chyba jedyny termin, którego można się trzymać w naszym kraju.

Virgo: Na tym tle pozytywnie ostatnio wyróżnia się Cenega, która jak mówi tak robi. Miało się 20 lipca ukazać Pathologic - ukazało się. Miała 3 sierpnia pojawić się czwarta część CSI - pojawiła się. Co prawda nadal nie podano daty premiery piątej odsłony kryminalnych zagadek, ale to nawet lepiej. Firma uniknie maili od rozczarowanych brakiem gry w zapowiedzianym, a nierealnym do zrealizowania, dniu premiery (tutaj można zobaczyć trailer Hard Evidence - dop. Davero). Według niepotwierdzonych plotek Cenega ma wydać także u nas, wydaną na zachodzie na początku sierpnia przygodówkę od Deck 13 - Jack Keane (obecną w naszych Rzutach Okiem już parę razy). Znając jednak niechęć naszych dystrybutorów do prac z innymi wersjami językowymi niż angielska oraz to, iż takowa wersja gry pojawi się dopiero w czwartym kwartale tego roku, to z przygodami Jacka zapoznamy się dopiero pod koniec, jeśli nie na początku przyszłego roku. Póki co pozostaje nam granie w niemieckojęzyczne demo (520 MB). Uwaga jednak na wymagania sprzętowe, procesor 3.0GHz, 1GB RAM oraz 256MB pamięci karty graficznej to konfiguracja zalecana.

TAJEMNICE LIMBO...

Niezwykła pod względem czasu oczekiwania na nią jest także Limbo of the Lost, która zasługuje nieomal na tytuł Duke Nukem Forever przygodówek. Prace nad grą rozpoczęto w, uwaga, 1995 roku (sic!!). Na tak długi czas produkcji nałożyło się kilkukrotne zmienianie platformy docelowej, ale dokładnie o tym (oraz innych zagadnieniach związanych z grą) możecie przeczytać w wywiadzie udzielonym serwisowi Adventure-Treff.

Innym dowodem na niezwykłość tytułu jest jej temat. Autorzy przedstawiają w grze swoje rozwiązanie jednej z największych tajemnic ludzkości - zniknięcia całej załogi Mary Celeste. Załoga tego przewożącego do Francji beczki spirytusu okrętu zniknęła, a na statku pozostały pieniądze, towar, jeszcze gorący garnek zupy i kubki z herbatą, a na linach rozwieszone było pranie. Nie zniknęła ani jedna szalupa. W sprawę zaangażował się sam Sir Arthur Conan Doyle, według którego na pokładzie umieszczono chorego psychicznie kucharza, który wypchnął całą załogę za burtę, a potem sam wskoczył do wody.

A jaka jest wersja twórców gry? Cała załoga trafiła do Limbo - tajemniczego świata pomiędzy światem naszym, a światem zmarłych. Wcielając się w postać kapitana okrętu przyjdzie nam odnaleźć wyjście z tego nieprzyjaznego ludziom miejsca oraz, przy okazji, poznać jego tajemnice i zasady, jakie nim rządzą.

...I PROMIEŃ ŚWIATŁA NA NIKOPOL

Przede wszystkim ujawniono screen z którego jasno wynika, iż Nikipol będzie przygodówką w której świat będziemy obserwować z perspektywy pierwszej osoby. To już może niektórych odstraszyć, a w dodatku w grze będą obecne sekwencje na czas. Z bardziej optymistycznych wiadomości należy wspomnieć iż nad projektem cały czas czuwa twórca komiksu Enki Bilal, a sama gra ma być pierwszą częścią planowanej trylogii. Na chwilę obecną nie wiadomo jednak czy fabuła poszczególnych części będzie się pokrywała z tą w komiksach (również trzy tomy).

SAM I MAX ZNÓW MIESZAJĄ

I to sporo. Przede wszystkim w wydanym na przełomie września i października przez CDP pierwszym sezonie ich przygód będą mogli swobodnie mieszać wersje językowe. Nic nie będzie więc stało na przeszkodzie, by zagrać nawet z polskimi głosami i angielskimi napisami. Co prawda odsetek osób, które się na akurat taką opcję zdecydują będzie pewnie niewielki, ale brawa dla dystrybutora za możliwość wyboru. Niestety ciągle nie wiadomo czyj głos usłyszymy w grze, jednak biorąc pod uwagę jej cenę (99 złotych) nie spodziewam się, aby głosy potrafili rozpoznać jedynie bywalcy stołecznych teatrów.

Drugie zamieszanie spowodowane jest powrotem na półki sklepowe starych przygód dwójki detektywów - Hit the Road. Oprócz nich powrócił także Manny Calavera (Grim Fandango), Guybrush Threepwood (The Curse of Monkey Island, Escape from Monkey Island) oraz Ben (Full Throttle). Wszyscy w ramach serii LucasArts Clasic, na której reedycję zdecydował się LEM. I chociaż można się zżymać na, zdaniem niektórych, zbyt wysoką cenę (39,90 zł) to jednak dla młodych fanów przydodówek (oraz tych, którzy się wcześniej zagapili) jest to idealna okazja, by uzupełnić kolekcję za rozsądne pieniądze.

Wychodzimy z naszego podwórka, ale pozostajemy z Samem i Maxem. Oficjalnie zapowiedziano już drugi sezon przygód, pojawiło się tez kilka animacji, artworków oraz screenów z niego. Oraz krótki trailer, który z pewnością zainteresuje fanów dwóch zwariowanych zwierzaków, a na którym Sam... chowa ręce do kieszeni. Plany odnośnie dystrybucji póki co nie są znane. Wiadomo jedynie, iż serwis GameTap będzie miał tylko przez jeden dzień wyłączność na rozprowadzanie kolejnych epizodów (a nie przez dwa tygodnie jak było do tej pory).

W olbrzymim wywiadzie (5 stron!) udzielonym serwisowi Gameworld w czasie Comic-Con 2007 Dan Connors i Dave Grossman opowiadają o pracy nad pierwszym sezonem Sama i Maxa, o planach związanych z sezonem drugim (a także trzecim, a nawet czwartym), o współpracy ze Stevem Purcellem (także nad pierwszą Małpią Wyspą) i możliwościach, jakie daje tworzenie gier w formie epizodów, jak i o miłości do next-genów. A także o Bone, nad którego trzecim epizodem TellTale obecnie pracuje.

Dave Grossman (po lewej) i Steve Purcell

O wiele skromniej prezentuje się wywiad udzielony przez Grossmana i Purcella serwisowi TwichGuru. W tym wypadku autorzy skupiają się głównie na pierwszym sezonie Sama i Maxa, zaś sezon drugi pojawia się tylko w kontekście zapewnień, iż będzie lepszy. Szczegółów w każdym razie brak. Panowie komentują też decyzję LucasArts o wstrzymaniu prac nad Freelance Police w marcu 2004 roku.

A gdyby komuś było mało to może pobrać także przeplatane filmikami i screenami z pierwszego sezonu wywiady ze Stevem Purcellem oraz Davidem Borgenem skąd m.in. pozna historię powstania dwójki detektywów (można potraktować jako uzupełnienie do opracowanych przez Aegnora ciekawostek na temat Hit the Road).

CZEKAJĄC NA GRAY MATTER

...można też zapoznać się wywiadem, jaki włoski serwis Adventure's Planet przeprowadził z Jane Jensen. Co prawda o jej nowej produkcji jest w nim jedynie tyle, iż nie wiadomo czy jej były mąż stworzy muzykę do gry, czy też nie. Ale mówi za to sporo o swoich wcześniejszych grach, współpracy z Sierrą, o swojej książce oraz, co niektórych może zaskoczyć, o tym że spodobała się jej... Syberia.

Davero: Czekający na Gray Matter niech nie zapominają także o blogu Tetelo w całości poświęconemu temu tematowi.

POD POLEGŁYM ALPINISTĄ ZAPRASZA

Na GameBoomers przesłuchani zostali twórcy Dead Mountaineer Hotel. Inteligentnie wplecione w fabułę podpowiedzi do zagadek, parę zwrotów w niej samej, dialogi, których poprowadzenie w nieodpowiedni sposób, może zmusić gracza, by szukał podpowiedzi gdzie indziej... Oby. Pojawiły się też nowe screeny, które można zobaczyć na oficjalnej stronie gry. A dla zainteresowanych, w sieci wiszą także nieinteraktywne demo oraz rosyjskojęzyczny wywiad, z elementami tegoż i nie tylko w tle na Youtube.

Natomiast jeśli ktoś jest ciekawy, jak wygląda Brune - oto odpowiedź wytropiona przez Minutemana.

WYWIADÓW CIĄG DALSZY

Parę nowych słów powiedzieli też Steve Ince oraz Roman Navratil (z zespołu pracującego nad Until I'm Gone). Ten ostatni opowiada przy tym o zaangażowaniu w tworzenie atmosfery powstającej gry tak przekonująco, że aż serce rośnie...

Warto też poczytać co ma do powiedzenia Hal Barwood, aktualnie współtworzący (wraz z Noahem Falsteinem) grę Mata Hari, o której - i o których - wspominaliśmy w 18 Rzucie Okiem. Wyobraźcie sobie, że ten - nie w ciemię przecież bity - wyga światka gier komputerowych wspomina o możliwości powrotu do łask parsera czyli komend wpisywanych z klawiatury!?

Ale najcenniejszą dla mnie wiadomość przekazali panowie Carsten Fichtelmann i Jan Müller-Michaelis w wywiadzie dla Adventure Gamers. Wreszcie ktoś (Daedalic Entertainment - producent i wydawca w jednym) przestał mówić o poszerzaniu rynku gier przygodowych, a zaczął to robić! Tworzona przez nich Earth: A New Beggining nie dość, że ma opowiadać poważną, niegłupią, realistyczną historię dotyczącą kwestii ochrony środowiska, to jeszcze twórcy zapewniają, że starali się możliwie dokładnie zapoznać z rozmaitymi stanowiskami dotyczącymi tej kwestii i będą dążyli, by fabuła gry prezentowała racje obu stron. A wszystko to w klasycznym point'n'clicku, bez "ulepszaczy" rodem z innych gatunków, w starym dobrym dwuwymiarze, z ręcznie rysowanymi pięknymi tłami i postaciami... Trochę mnie martwi jedynie, że o zagadkach mówią tylko tyle, że muszą być odpowiednio wkomponowane w opowieść, bo pełnią wobec niej rolę służebną.

LUPINE ŁADNIE SIĘ PREZENTUJE...

Virgo: Pod koniec lipca Frogwares uruchomiło w końcu stronę internetową czwartych już przygód Sherlocka Holmesa. Na stronie niewiele jest i w zasadzie gdyby nie jeden szczegół nie warto byłoby zamieszczać informacji o niej. Szczegół ten "waży" 2,5 MB i jest internetową prezentacją miejsc, które odwiedzimy w czasie gry. A wszystko okraszone muzyką, która zapewne będzie nam w czasie zabawy towarzyszyć.

PERRY RHODAN TEŻ...

Davero: ...dorobił się oficjalnej strony internetowej. Z wyglądu projekt prezentuje się zachęcająco. Otoczka sci-fi pochodząca z jednej z największych space-oper, które ukazały się drukiem także wydaje się zajmująca. Wystarczy powiedzieć, że jest wydawana z sukcesem już od ponad 45 lat! A wszystko zaczęło się od lądowania 3 Amerykanów na Księżycu, gdzie natknęli się na przedstawicieli obcej cywilizacji, dysponującej techniką, z pomocą której można było doprowadzić do zażegnania konfliktów na Ziemi i wyprawić ludzkości w dalsze partie kosmosu. Więcej można dowiedzieć się z oficjalnych anglo- i niemieckojęzycznych stron dotyczących serii. Oby zechciał się nią zająć któryś z polskich wydawców.

A W PRODUKCJI TAKŻE...

...Ceville, która ma być przygodówką w stylu dawnych, humorystycznych produkcji, w których celowało LucasArts, zrealizowaną na silniku Ogre3D (jak Ankh). Wyróżniać będzie się tym, że kierować będziemy kilkorgiem bohaterów, których współpraca będzie niezbędna do osiągnięcia celu (czyżby sięgnięcie także do tradycji Gobliiins?). Na oficjalnej stronie dostępne są screeny z obecnego (dość wczesnego) etapu produkcji i próbki dialogów.

Z wyglądu i zapowiedzi twórców wynika, że blasku życia bijącego od Heaven (trailer nie działa pod IE, zarówno z nakładkami jak i czystym, pod FF nie ma problemu - przyp. Virgo) nie uświadczymy w Adam Syndrome, mimo że w obu odnajdziemy biblijne nawiązania. W tej ostatniej, poszukujący rozwiązania tajemnicy śmierci żony, główny bohater - profesor Adam Reed, trafi na sekrety dotyczące biblijnych gigantów Nephilim i Potopu... Na podstawie artworków dostępnych na stronie gry można by rzec, że planowany klimat będzie bladerunnerowo-okultystyczny. Co z tego wyniknie mamy przekonać się w trzecim kwartale 2008 roku.

Mniej więcej miesiąc temu informowaliśmy też o The Path - wariacji na temat Czerwonego Kapturka w klimatach grozy. To jednak nie jedyny projekt, nad którym od dłuższego czasu pracuje Tale of Tales. W Ósemce (prace na chwilę obecną są niestety zawieszone) pokierować mamy ośmioletnią głuchoniemą dziewczynką w świecie, który zasnął... Jeśli by twórcom udało się kiedykolwiek zrealizować zapowiedzi, którymi dzielą się z nami w zakładce "Features" na swojej stronie, to powstałaby jedna z najbardziej niezwykłych gier do tej pory: częściowo niezależna bohaterka, całkowita nieliniowość, zagadki o wielu rozwiązaniach... Aż trudno uwierzyć, że to możliwe. Jedynie o stronę formalną chyba nie trzeba się martwić. To, co już widać w galerii na pewno sztampowe nie jest. Pozostaje życzyć twórcom znalezienia źródła dalszego finansowania projektu. Może któryś z polskich milionerów, którzy - bez wątpienia - regularnie odwiedzają nasz serwis, postanowi zaangażować się w multimedialną sztukę?

WYSPY, WYSPY... I PIRACI

Wyspy zyskują ostatnio na popularności. I to nie tylko Brytyjskie ze względu na otwarty dla Polaków rynek pracy. Sokal i spółka pracują nad wyspą tonącą (Sinking Island), z której na świat wychnęło ostatnio sporo nowych screenshotów (poniżej jeden z nich). Od "przed chwilą" można również wcielić się w Amadeya Finnvinero, który zostaje wysłany na wyspę Dead Reefs, aby wyjaśnić - w imieniu Jego Królewskiej Mości - sprawę dokonanego tam morderstwa. Gracze z cywilizowanej części świata już grają, ale skoro na główną zaletę Dead Reefs wychodzi grafika, a marudzenie zaczyna się przy zagadkach i interfejsie, może nie ma nad czym aż tak bardzo rozpaczać? Szczęście, że chociaż opowieść co poniektórzy uznają za mocną stronę tego tytułu.

Francuzi z Kheops wydali Destination: Treasure Island - wariację na temat Wyspy Skarbów R.L. Stevensona (zobacz 17 Rzut Okiem). Za możliwie wierne odtworzenie tej przygodowej powieści wzięli się natomiast Niemcy z Radon Lab. Aczkolwiek zapowiadają, że oprócz znanych z kart książki postaci, pojawią się i nowe. W szczególności panna Antoinette Trewlaney... Miej się na baczności Jim! Przecież, gdzie diabeł nie może... Przygoda ma być zrealizowana w pełnym trójwymiarze i stawiać na realizm. Stąd i twórcy obiecują duże przywiązanie do detali, wykorzystanie motion capture w animacjach i zadbanie o to, by bohaterowie niezależni nie tkwili jak kołki w jednym miejscu. Mnie jednak ujęli za serce przede wszystkim tym, że stoją na stanowisku, że pixel hunting to nie zagadka! Z premierą Treasure Island Radon Lab celuje w święta tego roku, ale - wiadomo - pewności nie ma... Muszę przyznać, że mam wątpliwości co do tego, czy opowiadanie dobrze znanej historii może być prawdziwie ciekawe. Mam nadzieję jednak, że i twórcy zdają sobie sprawę z niebezpieczeństwa i zaserwują coś, co sprawi, że niczego nie będę pragnął tak jak tego, by dobrać sie do skarbu kapitana Flinta (i buutelkiii ruuuumu!).

...I CO NIECO ZE ŚWIATA GROZY

Jonathan Boakes (Dark Fall) od jakiegoś czasu pracuje nad nową grą, osadzoną jednak w dobrze znanej z poprzednich produkcji atmosferze - The Lost Crown. Niedawno pojawiły się nowe screeny (w zakładce "About", "Latest Presspack"). Gra ma wkroczyć na rynek w październiku tego roku. A pokierujemy w niej nieopierzonym łowcą duchów, w historii rodem z kart Dickensa czy Doyle'a, ale z zestawem nowoczesnych narzędzi nad podorędziu. Smaczku całości dodaje fakt, że część ekipy to podobno praktykujący ghosthunterzy, którzy służą swoim doświadczeniem przy jej tworzeniu...

A jeśli mowa o strasznych grach od niezależnych producentów, to nie wspominaliśmy jeszcze chyba o tym, że można już kupić Last Half of Darkness: Beyond the Spirit's Eye. Mimo ciągłości "tytularnej" fabularnie raczej trudno ją uznać za sequel Last Half of Darkness: Shadows of the Servants. Niemniej opowiadana historia to wciąż straszydło w znanych miłośnikom gatunku (i poprzedniej części) klimatach.

FMV REAKTYWACJA?

Dla czekających, a niemogących się doczekać na tłumaczenie Yoomurjak's Ring z węgierskiego na jakiś bardziej popularny język, polecić można krótką, ale darmową wyprawę w (futurystyczny) świat FMV w klimatach noir za pomocą pierwszego epizodu Fate by Numbers, który można pobrać stąd. Jak na pracę dyplomowa czwórki holenderskich studentów, zrealizowaną kosztem 1500 euro, prezentuje się niczego sobie. Obawiam się jednak, że na kontynuację możemy się nie doczekać (studia, studia i po studiach).

W dalszej perspektywie można też śledzić losy kolejnego projektu FMV ze strefy indie - Science Fiction. Wiadomo o nim na razie tyle, ile widać po pociągnięciu za niniejszą linkę, czyli niewiele. Ale trzymajmy kciuki. Może urodzi się z tego coś ciekawego.

Virgo: Inną ciekawą, a darmową przygodówką (chociaż nie FMV, a stworzoną za pomocą AGS) jest A Tale of Two Kingdoms. Ta utrzymana w klimatach King's Quest opowieść stworzona została przez ceniony już na polu amatorskich przygodówek zespół Crystal Shard Studio i graczom, dla których pełna fajerwerków trójwymiarowa grafika do szczęścia potrzebna nie jest z pewnością zapewni wiele godzin przed monitorami. Screeny z gry jak i dział download można znaleźć na jej oficjalnej stronie. A o czym sama gra?

W pewnej krainie od wielu lat trwała wycieńczająca wojna pomiędzy dwoma królestwami. Kiedy wszystko wskazuje na to, iż dni, jeśli nie miesiące, dzielą wojska od obalenia krwawego imperatora pojawia się nowy wróg. Potęga armi goblinów jest tak dużą, iż niedawni wrogowie zmuszeni są połączyć swoje siły. Jednak dawne urazy, nawet w obliczu walki ze współnym wrogiem, są zbyt silne i współpraca nie przebiega tak jak powinna. Jako jeden z dowódców wojsk gracz musi nie tylko odeprzeć najazd zielonoskórych ale także zaprowadzić pokój w krainie.

Davero: A Alkis Polyrakis niezależny twórca z Grecji wypuścił (pod szyldem Atropos Studios) niedawno demo swojej najnowszej produkcji (link prowadzący bezpośrednio do pliku) - Diamonds in the Rough. Już pierwsza przygodówka spod jego ręki - darmowa Other Worlds - zrobiła na graczach spore wrażenie. Była bowiem, jak na freewarówkę, dość długa i oferowała całkiem ciekawą historię, interesujące dialogi oraz naprawdę sporo zagadek. Kto nie próbował, niech pociągnie za linkę. Diamonds in the Rough to już komercyjny projekt. Powstaje co prawda, podobnie jak i poprzedniczka, na silniku AGS, niemniej z wyglądu pomylić ich ze sobą nie sposób, o czym można przekonać się naocznie odwiedzając oficjalną stronę gry, na której znajduje się galeria obrazków (oraz próbki muzyki). Tytuł gry to nazwa organizacji zajmującej się wszystkim co niezwykłe, by nie rzec "paranormalne". I właśnie zaoferowała pracę głównemu bohaterowi, dwudziestolatkowi Jasonowi Hartowi, który zdradza pewne... zdolności. Gra ma być klasycznym point'n'clickiem, nieco ponadprzeciętnie trudnym (wykorzystującym głównie klasyczne zagadki ekwipunkowe), którego celem ma być sprowokowanie gracza do zastanowienia się nad ciemną stroną ludzkiej natury i dowiedzenia się czegoś o sobie samym. Ciekawostką być może wykorzystanie w grze niejako drugiego inwentarza w postaci myśli Jasona, które będzie można badać, łączyć, a także "używać" ich w świecie przedstawionym. Autor obiecuje całkiem oryginalne zagadki powstałe przy wykorzystaniu tej nowinki.

Copyright (c) Michał Czajkowski. Wszelkie prawa zastrzeżone.