Rzut okiem
www.gry-online.pl - wortal rozrywkowy


Rzut 24: Kinowy Layton doczeka się europejskiej premiery
Elum, 23 maja 2010

W grudniu ubiegłego roku na ekrany kin w Japonii wszedł pierwszy pełnometrażowy film animowany z profesorem Hershelem Laytonem w roli głównej, zatytułowany "Professor Layton and the Eternal Diva" (w oryginale - "Reiton kyoju to eien no utahime"). Jak wiadomo, seria gier całkiem dobrze radzi sobie na japońskim rynku, gdzie doczekała się już czterech odsłon (chronologia trochę jak w "Gwiezdnych Wojnach" - najpierw wyszły części czwarta, piąta i szósta, a dopiero po nich pierwsza, a wkrótce też druga i trzecia). W Europie i USA, choć zainteresowanie przygodami Laytona również jest spore, kolejne części wydawane są niestety bardzo opornie. Zapowiadana aktualnie, na jesień tego roku, część trzecia (chronologicznie - szósta), w Japonii premierę miała... w listopadzie 2008.

Wracając jednak do filmu. Japończykom podobno się podoba. Przy czym ich opinie na temat anime trudno traktować poważnie. Rozsądniej będzie chyba poczekać na premierę i recenzje bardziej europejskie. W Wielkiej Brytanii film ma trafić od razu na nośniki DVD i Blu-Ray, prawdopodobnie we wrześniu. Ja obejrzę go chętnie z dwóch powodów. Po pierwsze, bo wiele wskazuje na to, że zachowany został styl oryginału. Film bowiem powstawał po czujnym okiem Akihiro Hino i studia Level-5 (deweloper) oraz P.A. Works (autorzy fenomenalnych cutscenek do wszystkich gier z serii). Po drugie, bo to przecież jak na razie jedyna* kinowa adaptacja gry przygodowej. Fakt, może nie stuprocentowo klasycznej, ale nie czepiajmy się szczegółów.

* Możliwe, że wkrótce się to zmieni. Coraz większą szansę na ekranizację ma Heavy Rain (nawiasem mówiąc, grę Quantic Dream kupiło już podobno ponad milion użytkowników konsoli PS3). Tymczasem znany reżyser Paul Verhoeven pracuje podobno nad filmem na motywach... The Last Express.

Copyright (c) Michał Czajkowski. Wszelkie prawa zastrzeżone.