Rzut okiem
www.gry-online.pl - wortal rozrywkowy


Rzut 30: Ponad czterdzieści reklam telewizyjnych
Elum, 17 sierpnia 2010

Przed europejską premierą pierwszego filmu z Hershelem Laytonem (podobno powstaje już drugi!), oraz oczywiście trzeciej gry w wersji angielsko-amerykańskiej (deweloper wciąż pracuje nad piątą), warto rzucić okiem na telewizyjne reklamy, które od czterech lat przekonują graczy do kupowania kolejnych gier z popularnej serii studia Level-5. Spotów do tej pory powstało ponad czterdzieści (większość z nich zebrano w tym miejscu). Naturalnie te bardziej pomysłowe i efektowne dostali Japończycy. Udane są zwłaszcza kilkunastosekundowe scenki z wypowiadającym się fikcyjnym panem ekspertem (pierwszy, drugi, trzeci). Nie najgorzej prezentują się też spoty z aktorami wcielającymi się w głównych bohaterów (jeden, dwa, trzy, cztery, pięć). Szkoda, że graczy preferujących język angielski do zakupu tych samych gier zachęca się filmikami przypominającymi reklamy środków odchudzających (przykładowy pierwszy i przykładowy drugi). Plusem jest to, że wszystkie one pokazują gry z serii jako rozrywkę dla osób mniej więcej pełnoletnich. Do promocji zaangażowano nawet sympatyczną Lisę Kudrow (sympatyczny link).

Swoją drogą, czterdzieści spotów wydaje się liczbą niewyobrażalną, jeśli uświadomimy sobie ile w sumie pojawiło się w historii telewizji reklam z grami przygodowymi. Pięć? Dziesięć? Z ciekawych przypominam sobie tylko dwie. Niepokojącą reklamę Burn: Cycle i kontrowersyjny spot Obsidiana (kontrowersyjny link), który w swoim czasie pokazywany był na festiwalach filmów reklamowych, a nawet zdobył nagrodę Clio w kategorii "Best Visual Effects". Można zastanawiać się, czy promowanie gry komputerowej przy pomocy dziwacznego filmu, który w dodatku nie ma z tą grą jakiegokolwiek związku może w ogóle być skuteczne. Nie zmienia to jednak faktu, że na kolejną kampanię reklamową klasycznej przygodówki zrobioną z takim rozmachem nie ma chyba żadnych szans. Obsidian był pod tym względem jedyny w swoim rodzaju.

Copyright (c) Michał Czajkowski. Wszelkie prawa zastrzeżone.