Rzut okiem
www.gry-online.pl - wortal rozrywkowy


Rzut 56: Cybermania 94 - prawie jak Oscary 95
Elum, 3 sierpnia 2012

Osiemnaście lat temu, w czasach gdy PeCet wyposażony w napęd CD wciąż był towarem luksusowym (w każdym razie w Polsce) i żaden rozsądny gracz nie odważył się marzyć o 16MB pamięci RAM (ja wówczas nie marzyłem nawet o 8MB), w Los Angeles narodziła się Cybermania. Miała to być hollywoodzka uroczystość na miarę Oscarów, ale z grami komputerowymi w roli głównej (ze względu na tematykę może bardziej w stylu MTV Awards). Nie przetrwała jednak zbyt długo. Po Cybermanii 94 nie było Cybermanii 95. Nikt za nią też specjalnie nie tęsknił. Chyba okazała się zbyt surrealistyczna, nawet jak na lata dziewięćdziesiąte.


Prowadzący ceremonię Leslie Nielsen w towarzystwie jakiegoś nastoletniego gnojka.

Z perspektywy czasu zaskakują kategorie takie jak "Najlepsza aktorka" czy "Najlepszy aktor", wprowadzone z myślą o filmach interaktywnych, w ramach których znalazło się również miejsce dla klasycznych przygodówek. W pierwszej z nich nominowano m.in. Virginię Capers (za rolę narratorki w Gabriel Knight: Sins of the Fathers), notabene błędnie podpisaną (Caper zamiast Capers). Wśród nominowanych aktorów znaleźli się Tim Curry (za Gabriela Knighta) i Leonard "Spock" Nimoy (za dubbing w Star Trek: 25th Anniversary). Niesamowite jest to, że w obu kategoriach ostatecznie wygrali aktorzy reprezentujący trzecioligowy film interaktywny Voyeur. Czy ktoś dziś jeszcze pamięta o Voyeur? Ktokolwiek? Bez paniki. W 1994 roku też nikt nie pamiętał. Nie licząc umiarkowanie rozentuzjazmowanych nagrodzonych.


Ta pani wystąpiła w Voyeur. A gdzie nagroda dla Leah Remini ja się pytam? No gdzie?

Matthew Perry i Hilary Swank prezentują kategorię "Najlepsza gra action lub adventure". Wygrał Doom.

Wśród pozostałych kategorii warto wymienić dwie, w których udało się wygrać twórcom bardziej klasycznych gier przygodowych. W nowoczesnej kategorii "Najlepsza gra na CD" nagroda trafiła do twórców The 7th Guest. Natomiast za "Najlepszą grafikę" doceniono autorów Mysta (konkurencją było kilka dziwnych programów edukacyjnych). Ciekawy, z historyczno-archeologicznego punktu widzenia, jest również jeden z segmentów programu poświęcony tworzeniu gier, który zdominowały dwa mocno promowane w swoim czasie (za oceanem szczególnie) tytuły z pogranicza przygodówek - Burn: Cycle oraz The Daedalus Encounter.

Cybermania umarła, ale jej organizatorzy przetrwali. W 1998 roku impreza odrodziła się pod nazwą Interactive Achievement Awards i odbywa się corocznie do dnia dzisiejszego. Dla miłośników klasycznych przygodówek szczególnie interesujące wydają się pierwsze dwie edycje. Nie tylko ze względu na fakt, że gatunek miał wtedy własną, niezależną kategorię. Przede wszystkim dlatego, że zadziwiająco sensownie dobierano poszczególne tytuły. W kategorii "Najlepsza komputerowa gra przygodowa" przez dwa lata rzeczywiście nominowano gry przygodowe (później się to już niestety zmieniło). W roku 1998 były to Blade Runner (zwycięzca), The Curse of Monkey Island, Realms of the Haunting, Riven: The Sequel to Myst, Tex Murphy: Overseer i The Journeyman Project 3: Legacy of Time. W roku 1999 nominacje otrzymały Grim Fandango (zwycięzca), Dark Side of the Moon, Douglas Adam's Starship Titanic, King's Quest: Mask of Eternity, Sanitarium i The X-Files Game. Szkoda, że obie te ceremonie, które były bez wątpienia bardziej przemyślane od rozczarowującej Cybermanii 94, nie doczekały się transmisji telewizyjnych.

Copyright (c) Michał Czajkowski. Wszelkie prawa zastrzeżone.