Rzut okiem - listopad
www.gry-online.pl - wortal rozrywkowy


Rzut okiem - listopad
Elum, listopad 2014

...czyli kompilacja dezaktualizujących się nowinek mijającego miesiąca. Na deser - przypadkowy link gratis.

[14 LISTOPADA] THE DREAM MACHINE PO RAZ PRZEDOSTATNI

The Dream Machine z roku na rok wygląda coraz lepiej, dlatego wybaczyć można jej nawet kilkunastomiesięczne odstępy pomiędzy premierami kolejnych kawałków. Chapter 4 czeka na śmiałków od sierpnia ub. roku. Chapter 5 znaleźć można na stronie gry od dzisiaj. Chapter 6 z kolei na pewno nie trafi do sprzedaży w tym roku. Może w przyszłym?

[19 LISTOPADA] MEMENTO MORI 2 JUTRO, MOEBIUS POJUTRZE

Przygodówki w Polsce ukazują się ostatnio jedynie seriami. Memento Mori 2 i Moebius, podobnie jak we wrześniu kryminały od CD Projekt, trafią do sprzedaży w odstępie zaledwie dni. Co więcej, Memento Mori 2 będzie sprzedawana w ramach Stalowej Serii firmy Techland, zaś Moebius to kolejna pozycja z serii The New Adventure Collection od IQ Publishing. Obie gry z polskimi napisami. Jak zawsze.

[19 LISTOPADA] THIMBLEWEED PARK - RON GILBERT WRACA DO KORZENI

Thimbleweed Park na pierwszy rzut oka wygląda jak przygodówka LucasFilm Games wydana około 1987 roku. Do złudzenia przypomina oryginalną Maniac Mansion, nie mniej kojarzy się z Zak McKracken and the Alien Mindbenders. Ale trudno się dziwić, skoro za grę odpowiadają dumni tatusiowie Maniac Mansion - Ron Gilbert i Gary Winnick. I tylko jeden drobny szczegół trochę się nie zgadza. Thimbleweed Park nie jest, wbrew pozorom, zapomnianą grą LucasFilm Games, o której, jakimś cudem, nikt do tej pory nie słyszał. Thimbleweed Park to zupełnie nowy projekt, który wczoraj wystartował na Kickstarterze.

Ron Gilbert i Gary Winnick poszli na całość. Zrobili coś, na co nie odważył się do tej pory nikt spośród powracających w ostatnich latach weteranów branży. Postanowili zaproponować graczom przygodówkę w stylu retro. Bez kompromisów i udawania. Bez uporczywego wmawiania, że dzisiejsi gracze oczekują szczątkowego interfejsu (nazywanego modnie "kontekstowym") i podpowiedzi na każdym kroku ("aby uratować świat kliknij gdziekolwiek lub naciśnij dowolny klawisz"). Wszystko w Thimbleweed Park wygląda dokładnie tak, jak mogłoby wyglądać, gdyby gra ukazała się w drugiej połowie lat 80-tych. Panowie Gilbert i Winnick zrozumieli to, co bystrzejsi gracze (np. czytelnicy/forumowicze Przygodoskopu) oraz sprytniejsi deweloperzy (np. nie spokrewniony z Ronem, wbrew pozorom, Dave Gilbert) wiedzą od ponad dekady. Że wysoka rozdzielczość nie jest synonimem ładnej grafiki, a niska rozdzielczość i ograniczona paleta kolorów to nie prehistoria, ale jedna z konwencji. Że niedbała grafika w rozdzielczości HD (np. taka jak w Moebiusie) nigdy nie będzie atrakcyjniejsza od dopracowanego w najdrobniejszych szczegółach "piksel-artu" (np. jak w King's Quest VI). Pewne środki wyrazu nigdy się nie zestarzeją. Thimbleweed Park jest jak jeden z tych nowych czarno-białych filmów, które zawsze będą miały swoich widzów. Bo atmosfery czarno-białego filmu nie da się, po prostu, odtworzyć w kolorze.

PRZYPADKOWY LINK GRATIS

Czy pamiętacie jeszcze The Act?


Szczęśliwi Amerykanie udają, że grają w The Act.

A pamiętacie, że oprócz The Act była też darmowa, flashowa miniatura, nadal dostępna pod adresem www.secropia.com (dawniej - www.cecropia.com)?

Copyright (c) Michał Czajkowski. Wszelkie prawa zastrzeżone.