Rzut okiem - sierpień
www.gry-online.pl - wortal rozrywkowy


Rzut okiem - sierpień
Elum, sierpień 2016

...czyli kompilacja dezaktualizujących się nowinek mijającego miesiąca, wcześniej publikowanych na najbliższym forum (pierwsza, druga, trzecia).

[18 SIERPNIA] ZAMIAST GŁODU BĘDĄ KOSZMARKI

O szwedzkim zespole Tarsier Studios po raz pierwszy zrobiło się głośno mniej więcej dekadę temu za sprawą The City of Metronome. Zaprezentowany na targach E3 2005 prototyp gry, wyglądający jak genetyczna krzyżówka Psychonats z The City of Lost Children, niewątpliwie zwracał na siebie uwagę. Problem w tym, że nie zwrócił wystarczającej uwagi potencjalnych wydawców. Problem tym większy, że startująca firma, bez dorobku i finansowego wsparcia, nie była w stanie samodzielnie przekształcić ambitnego pomysłu w pełnowymiarową grę. W rezultacie, około 2007 roku The City of Metronome zawieszono na czas nieokreślony, a Tarsier Studios, by utrzymać się na powierzchni, przez kolejne lata produkowała głównie gramasowe pomyje.

Niespodziewanie, w ubiegłym roku, firma zaanonsowała nowy, autorski projekt - hybrydę pod roboczym tytułem Hunger. Już wtedy trudno było oprzeć się wrażeniu, że ma on z Metronome sporo wspólnego. Wprawdzie młodzieńca w filcowej czapce zastąpiła dziewczynka w pelerynie przeciwdeszczowej, a akcja z miasta przeniosła się do podwodnego kompleksu, ale reszta w gruncie rzeczy niewiele się zmieniła. Historia inna, a świat jakby ten sam. I nadal kojarzy się z twórczością Jean-Pierre Jeuneta i Marca Caro. Może nawet bardziej:

Tuż przed tegorocznymi targami Gamescom zaprezentowany został odświeżony teaser oraz pokazujący nieco więcej trailer Hung... Niestety gra zmieniła tytuł, na bardziej banalny - Little Nightmares. Czy dlatego, by zwrócili na nią uwagę również gracze, którzy kojarzą Tarsier Studios przede wszystkim z konwersji/dodatków do Little Big Planet? Nieistotne, tytuł to przecież sprawa drugorzędna. Najważniejsze, że zespół Tarsier Studios w końcu robi grę po swojemu. Taką, o jakiej marzył od samego początku.

[21 SIERPNIA] WARCRAFT ADVENTURES RAZ JESZCZE

Warcraft Adventures: Lord of the Clans nie daje o sobie zapomnieć. Znowu. Głośna przygodówka firmy Blizzard, niespodziewanie anulowana tuż przed światową premierą (Świat Gier Komputerowych obiecywał już nawet - w maju 1998 - premierę w Polsce), kolejny raz ma szansę trafić na pierwsze strony serwisów o grach.

O unikalnym, nagrywanym w odcinkach "plejsru" Warcraft Adventures niżej podpisany nowinkujący wspominał już kilka razy - w maju 2010, w lutym 2011 i w październiku 2011, a ostatnio, po raz "ostatni" w styczniu 2015 (na dole strony). W tamtej wersji, miejscami nieco chropowatej, ale grywalnej od początku do końca, brakowało tylko cutscenek. Dziś wiadomo już, że również one były właściwie gotowe. Kto by pomyślał.

Podobnie jak wcześniejsze uploady tak i cutscenki nie są pozbawione pewnych drobnych niedokończoności (muzykę i efekty dźwiękowe słychać tylko na początku). Ot, drobiazgi. Od ubiegłego tygodnia na YouTube dostępne są introdukcja, scena pierwsza, druga, trzecia, czwarta, piąta, szósta, siódma, ósma, dziewiąta, dziesiąta, jedenasta, dwunasta, trzynasta i czternasta. W sumie prawie pół godziny filmu animowanego. Brakuje jedynie napisów końcowych.

[26 SIERPNIA] MISTYCZNY OBDUCTION OBJAWIENIEM?

Zupełnie nowa gra autorów m.in. Mysta i Rivena (z tych dwóch są najbardziej dumni w materiałach reklamowych i na okładce) od przedwczoraj dostępna jest w sprzedaży np. na Steamie lub techlandowo, z polskimi napisami. Tym samym firma Cyan dołączyła do grona deweloperów-weteranów, którym tzw. crowdfunding pomógł powrócić do tworzenia przygodówek.

Pozostaje pytanie - czy Obduction jest grą, jaką autorzy obiecali trzy lata temu? I czy wigor i wena z czasów Rivena wciąż towarzyszy ludziom, którzy niegdyś przewrócili świat gier komputerowych do góry nogami? Na pierwszy rzut oka wygląda na to, że tak. A czy Obduction można nazwać objawieniem? Oczywiście, że nie. Objawienie to (pod)tytuł czwartej gry z serii Myst. Obduction nie jest czwartą grą z serii Myst.

Copyright (c) Michał Czajkowski. Wszelkie prawa zastrzeżone.