Rzut okiem - listopad
www.gry-online.pl - wortal rozrywkowy


Rzut okiem - listopad
Elum, listopad 2016

...czyli kompilacja dezaktualizujących się nowinek mijającego miesiąca, wcześniej publikowanych trochę bardziej forumowo (pierwsza, druga). Na deser - "przygodówka" z PC Gamera.

[17 LISTOPADA] SILENCE Z POLSKIMI (OD)GŁOSAMI

Kontynuacja The Whispered World zapisze się w historii jako jedyna przygodówka z gąsienicą w roli głównej wydana w 2016 roku. Od przedwczoraj Silence sprzedawana jest m.in. na Steamie i w sklepie GOG.com, a od jutra dostępna będzie również wersja ze sklepu CDP.pl (steamowo-pudełkowa).

Szkoda przy tym, że bardzo słaby jest polski dubbing Silence. A przynajmniej tak sugeruje polski wydawca. Jak inaczej wytłumaczyć fakt, że polską wersję językową reklamuje trzyminutowa scena, w której postacie odzywają się w sumie przez trzy i pół sekundy? CD Projekt najwidoczniej obawia się, że dłuższa demonstracja dubbingu mogłaby polskich graczy zniechęcić.

[17 LISTOPADA] CZYM RÓŻNI SIĘ CHOCHLA OD WARZĄCHWI?

Mniej więcej tym samym, czym Chuchel różni się od warzęchy. Warząchew, podobnie jak warzęcha, bywa pomocna i służy do jedzenia. Chochla natomiast nadaje się wyłącznie do nabierania. Podobnie jak Chuchel, który potrafi tylko fałszować.

A czemu Chuchel tak bardzo się złości? Może denerwuje się, że w leśnej gęstwinie rośnie mu konkurencja. Podczas gdy on beztrosko fruwa sobie w pozbawionym ważek stanie nieważkości (ostatnio w Samoroście 3), jak grzyby po deszczu wyrastają coraz ciekawsze post-amanitowe projekty samorostopodobne:

Na miejscu Chuchla też byłbym zaniepokojony.

PC GAMER: THE GAME

Ach, płyty z demami dodawane do czasopism o grach. Obecnie płacenie za takie składanki nie ma najmniejszego sensu, za to dwadzieścia lat temu warte były o wiele więcej niż mogłaby sugerować cena. Nie tylko dlatego, że w tamtych czasach ściągnięcie z internetu każdego megabajta danych kosztowało majątek. Przede wszystkim większość wersji demonstracyjnych ówczesnych gier z powodu swojej objętości w ogóle do internetu nie trafiała. Na oficjalnych stronach producentów/wydawców można było co najwyżej pooglądać skompresowane do granic czytelności screeny, a wersje demo trzeba było zamawiać wysyłkowo. Te nieinteraktywne przesyłane były również na... kasetach VHS.

Przypadkiem szczyt popularności płyt z czasopism pokrył się z tzw. złotą erą przygodówek. W latach 1995-98 rezerwowały one nierzadko po kilkaset megabajtów miesięcznie, czyli większość dostępnej przestrzeni. W grudniu 1997 roku polski Secret Service poświęcił im dokładnie całą płytę. Redakcja PC Gamera wpadła na jeszcze lepszy pomysł. Od lutego 1996 do marca 1997 roku płyty PC Gamera posiadały menu stylizowane na pierwszoosobową przygodówkę!

Po efektownej czołówce (przypominającej nieco introdukcję Bad Mojo) czytelnik stawał przed niepozornym wejściem do wirtualnej redakcji czasopisma. Ponieważ wirtualne biuro zlokalizowane było głęboko pod ziemią (cóż, PC Gamer był na swój sposób undergroundowy), aby się tam dostać należało skorzystać ze specjalnej windy, wytapetowanej przygodówkowymi okładkami amerykańskiej edycji czasopisma (poniżej, dla porównania - te same okładki w wersji pierwotnej):

Na dole czytelnika witała uśmiechnięta pani recepcjonistka, za każdym razem zachęcająca do skorzystania ze stojącego w rogu pomieszczenia automatu z demami nowości (poniżej, dla porównania - smutna pani recepcjonistka, która chwilę wcześniej dowiedziała się, że niestety nie występuje w przygodówce, tylko tej drugiej grze z Christopherem Walkenem):

Copyright (c) Michał Czajkowski. Wszelkie prawa zastrzeżone.