Rzut okiem - czerwiec
www.gry-online.pl - wortal rozrywkowy


Rzut okiem - czerwiec
Elum, czerwiec 2017

...czyli kompilacja dezaktualizujących się nowinek mijającego miesiąca, wcześniej publikowanych trochę bardziej forumowo (pierwsza, druga, trzecia).

[14 CZERWCA] ELIJAH WOOD PRODUCENTEM... PRZYGODÓWEK?

Elijah Wood to jeden z niewielu aktorów grywających w przygodówkach, który oficjalnie przyznaje się do grywania w przygodówki. Zapewne przede wszystkim dzięki temu zgodził się wystąpić w Broken Age (dwadzieścia lat po tym, jak jego kolega z drużyny wystąpił w Ripperze). I pewnie również dlatego jego firma SpectreVision, do tej pory zajmująca się produkcją niskobudżetowych horrorów, od ubiegłego roku wzięła się za produkcję... przygodówek?

Pierwszy interaktywny projekt SpecreVision (tworzony przez wewnętrzne studio Company X, wydawcą ma być Ubisoft) nosi tytuł Transference i, jak sugeruje pierwszy zwiastun, będzie kolejną pierwszoosobową grą eksploracyjną zoptymalizowaną pod hełmy/gogle VR. Oficjalne źródła nie zdradzają na razie, czy w wersji finalnej, podobnie jak w zrealizowanej na potrzeby tegorocznych targów E3 prezentacji, pojawią się sceny z aktorami. Byłoby ciekawie(j).

Drugi, jeszcze bardziej enigmatyczny projekt - Dispatch - ma podobno nawiązywać do klasycznych przygodówek... tekstowych!

[30 CZERWCA] NOWE LAMPY W LAMPLIGHT CITY

Kilka dni temu internet obiegła informacja, że Wadjet Eye Games nie wyda Lamplight City - trzeciej komercyjnej przygodówki Francisco "Grundislava" Gonzaleza, który parę lat temu prawie samodzielnie popełnił A Golden Wake, a nieco później wspólnie z Benem Chandlerem powołał Shardlight. Podobno poszło m.in. o wizję gry. Pomysły Dave'a Gilberta niekoniecznie przypadły do gustu Grundislavowi. I wzajemnie.

Na razie nie wiadomo, kto będzie nowym wydawcą Lamplight City. Wiadomo za to, że prace nad steampunkową przygodówką idą pełną parą. Na dowód autor udostępnił zaktualizowane screeny promocyjne, na których uwagę zwracają szczególnie nowe... lampy:

Od ubiegłego roku nieznacznie zmieniły się też ekrany rozmów (niezmiennie w stylu Gabriel Knight: Sins of the Fathers):

Osoby, które znajdą najwięcej szczegółów różniących powyższe screeny, w nagrodę... mogą sobie pogratulować.

[30 CZERWCA] KINOAUTOMAT MA 50 LAT

Colossal Cave Adventure. Przyjmuje się, że to od niej wszystko się zaczęło. I że to dzięki niej powstał Zork, a następnie King's Quest. Na pewno po części przez nią gry przygodowe do dziś nazywa się "grami przygodowymi" (choć określenie "gra fabularna" pasowałoby o wiele lepiej). Ale czy Colossal Cave Adventure rzeczywiście była tą pierwszą przygodówką? To zależy. Faktem jest, że ich wynalezienie przypisuje się Amerykanom trochę niesłusznie, bowiem pierwsza próba stworzenia przygodówki miała miejsce w... Czechosłowacji. Na długo zanim na pomysł wykorzystywania nowoczesnych technologii do tworzenia interaktywnych książek czy filmów wpadli Will Crowther, Rick Dyer, Ken i Roberta Williams. I David Lynch.

Kinoautomat: Człowiek i jego dom, według pomysłu i w reżyserii Raduza Cincery, miał premierę dokładnie 50 lat temu, na wystawie Expo 1967 w Montrealu. Nigdy wcześniej nie było filmu, w którym widzowie mogliby kierować losami głównego bohatera. Oczywiście interakcja ta była wówczas bardzo symboliczna, by nie rzec - prymitywna. Ponieważ film wyświetlany był tylko w salach kinowych, widzowie decydowali wspólnie, większością głosów. Co więcej, film skonstruowany jest w taki sposób, że bez względu na wybór ścieżki, zawsze kończy się tak samo. W gruncie rzeczy Kinoautomat składa się z dwóch równoległych/zsynchronizowanych filmów, zbiegających się w punktach wyboru. Niby niewiele, ale to pozwoliło pokazać całość również w... telewizji. W latach dziewięćdziesiątych oba filmy wyemitowane zostały równolegle w pierwszym i drugim programie telewizji czeskiej. Po raz pierwszy widzowie mieli okazję doświadczyć Kinoautomatu tak, jak trzy dekady wcześniej wymyślił to sobie autor - w kluczowych momentach po prostu zmieniając kanał za pomocą pilota.

W 2008 roku, prawie dekadę po śmierci Raduza Cincery, Kinoautomat wydany został w wersji DVD. O przeniesienie filmu na nośnik cyfrowy przez lata starała się m.in. jego córka. Dzięki temu pierwszy w historii film interaktywny, dostępny wcześniej w nielicznych/niekompletnych kopiach analogowych, ma szansę przetrwać. Przynajmniej przez kolejne 50 lat.


Copyright (c) Michał Czajkowski. Wszelkie prawa zastrzeżone.