Rzut okiem #124
Okiem Przygodoskopu - grudzień
Elum, 30 grudnia 2021

W grudniu ubiegłego roku z moim domu narodziła się nowa tradycja. W okresie świątecznym lubię sobie odtworzyć "Christmas Pain in Christmas Town", ze ścieżki dźwiękowej Hypnospace Outlaw (tego symulatora wczesnego internetu, stworzonego przez stwórcę Dropsy'ego).

Nie przeszedłem/przesurfowałem jeszcze Hypnospace, więc utwór wraz z teledyskiem odbieram przede wszystkim jako udany pastisz estetyki retro. Podobno po przejściu gry i poznaniu smutnej historii bohatera, "Christmas Pain in Christmas Town" nabiera wręcz cech epitafium - i bardziej niż jak "True Survivor" Davida Hasselhoffa słucha się go jak "Hurt" Nine Inch Nails w wykonaniu Johnny'ego Casha.

EUROPEJSKI WARIANT OMIKRON I AMERYKAŃSKA NORMALNOŚĆ

Z początkiem grudnia firma Quantic Dream wraz z reaktywowaną LucasFilm Games zaanonsowały Star Wars: Eclipse. To chyba dobra okazja, by przypomnieć sobie jak długą drogę przeszła Quantic Dream od czasów swojej pierwszej gry. Omikron nie zarażał miłością do przygodówek 3D w takim stopniu, jak wcześniej pasję do tych 2D zaszczepiała Quest for the Crown. Ale też do nich nie zrażał i potrafił wykorzystać potencjał wczesnego 3D. Oczywiście w historii zapisał się przede wszystkim za sprawą udziału w przedsięwzięciu samego Davida Bowie. Po latach wrażenie może robić również to, że europejskie demo Omikrona z września 1999 roku działa bez większych błędów pod Windowsem 10 aktualizowanym w grudniu 2021. W demie można już też posłuchać Davida Bowie.

Na dokładkę grywalne demo rozgrywającej się w totalitarnym świecie przyszłości już-wkrótce-teraźniejszości Normality Inc. W wersji amerykańskiej, więc głosu przesadnie wyluzowanemu głównemu bohaterowi użycza tu Corey Feldman.

OBSERWOWANE NA HORYZONCIE

The Brotherhood nie daje za wygraną. Studio, które już parę razy zawstydziło konkurencję pokazując, jakie gry może tworzyć dwuosobowy zespół, na początku przyszłego roku planuje premierę sequela Stasis z podtytułem Bone Totem. Stasis niewątpliwie przypomniał jak fajne mogą być przygodówki izometryczne. Ale konkurencja nie śpi. Dlatego to chyba nie przypadek, że przez ostatnie lata wykluło się kilka podobnie realizowanych projektów. Ciekawie zapowiadają się zwłaszcza Utopia Syndrome z akcją osadzoną w niezidentyfikowanym schronie. Oraz Rauniot, umiejscowiona w postapokaliptycznej Finlandii, powstająca pod szyldem Act Normal Games - firmy założonej kilka lat temu przez autora kontrowersyjnych Luciusów.

Z roku na rok maleją szanse na pełną wersję Fleish & Cherry in Crazy Hotel, która już w 2013 roku doczekała się krótkiego dema. Tytułowa para bohaterów umieszczona została w izometrycznym świecie dla odmiany lat 30. ub. wieku. U schyłku epoki kina czarno-białego, jednak gra nawiązuje przede wszystkim do ówczesnych filmów animowanych, zwłaszcza tych z odnoszącej wówczas sukcesy wytwórni Fleischer Studios. Gdyby wyszła dziś, Fleish & Cherry można by porównać z bardziej efektowną Cuphead, która byłaby jeszcze lepszym materiałem na przygodówkę - niestety skończyła jako typowo zręcznościowa platformówka.

WYBRANE PREMIERY GRUDNIA

Izometryczna przygoda małej Cleo zatytułowana zwyczajnie A Pirate's Tale nabrała tempa po ubiegłorocznej zbiórce kickstarterowej. Nietypowo, jak na grę osadzoną w środowisku piratów, którzy przecież o nic nie proszą, a bogacą się na rabowaniu i szabrowaniu. Gra dostępna jest w sprzedaży od 12.12.21. Także w sklepie GOG, o czym na razie nie wspomina jej oficjalna strona.

White Shadows początkowo miała nazywać się... Shadow of Steam. Szkoda, że podobnie jak Cleo, jej symboliczna strona nie informuje o tym, że jest już dostępna również na GOGu. Debiutancka gra studia Monokel wyraźnie stara się naśladować popularne przygodówko-platformówki od Playdead, Tarsier itp. co wychodzi jej chyba całkiem nieźle. A mnie niespodziewanie skojarzyła się też z nieinteraktywnym filmem animowanym Jojo in the Stars od Studio AKA. O!

Vertigo to kolejna, po listopadowej Conway, przygodówka na motywach filmów Hitchcocka. Jak sugeruje tytuł, tym razem inspirowana przede wszystkim dreszczowcem "Zawrót głowy". Wydana przez Microids, powstawała pod szyldem Pendulo Studios, która od lat dzielnie dzierży drugie miejsce, tuż za Revolution, w kategorii - najdłużej działające firmy w branży utrzymujące się z produkcji właściwie wyłącznie gier przygodowych.

Pośród grudniowych premier nie mogło zabraknąć mrożącego krew w żyłach dreszczowca familijnego pt. Watch Over Christmas. Mikołaj został porwany! I z jakiegoś niezrozumiałego powodu może go uratować tylko permanentnie uśmiechnięty dwunastolatek, jakby żywcem wywleczony z porannego programu dla dzieci. W sumie to podobnie wyobrażałbym sobie czwartą grę z serii Christmas Quest od Adventure Gamers.

20 FILMÓW "INTERAKTYWNYCH" SPRZED 50 LAT?

Rough Kuts to dziwne przedsięwzięcie. Poza steamową stroną właściwie nikt się do niego nie przyznaje. Być może autor(zy) obawia(ją) się konsekwencji prawnych, choć w założeniu wykorzystywane są tu filmy nie objęte prawami autorskimi. Pod szyldem Rough Kuts ukazują się bowiem niskobudżetowe horrory z lat 60. i 70. po amatorsku przerobione na wersje interaktywne. Innymi słowy, rozrywka na najniższym poziomie, wyłącznie dla koneserów.

Chyba największą... w sumie jedyną zaletą produkcji z serii Rough Kuts jest to, że można się przy nich przez chwilę poczuć jak w alternatywnej rzeczywistości, w której filmy interaktywne stały się popularne już w latach 60. Ot, takie złudzenie, fantasmagoria. Nie zmienia faktu, że jedynym prawdziwym filmem interaktywnym z tamtych czasów na zawsze pozostanie czechosłowacki Kinoautomat.




Copyright (c) Przygodoskop. Wszelkie prawa zastrzeżone.