Rzut okiem #132
Okiem Przygodoskopu - sierpień
Elum, 31 sierpnia 2022

Charliemu Brookerowi na tyle spodobała się praca przy interaktywnym filmieodcinku Bandersnatch, że w tym roku wrócił z kolejną interaktywną produkcją. 22.02.2022 premierę miał Cat Burglar, w którym tytułowy koci rabuś z narażeniem żyć (szkoda, że tylko trzech; przecież koty mają ich podobno więcej), planuje wykraść z muzeum drogocenny eksponat. Krótkometrażowa przygoda przewidziana jest na zaledwie kwadrans, ale wszelkie alternatywne ścieżki mieszczą aż półtorej godziny animacji na najwyższym poziomie. Cat Burglar pierwszorzędnie naśladuje klasyczne kreskówki Hanna-Barbera czy Looney Toones od Warner Bros.

I tylko szkoda, że nie jest przy tym typowym filmem interaktywnym lecz idiotyczną hybrydą z... teleturniejem. Los bohatera zależy od odpowiedzi na pytania znienacka wyświetlające się na ekranie, które nie dość, że nie mają związku z treścią filmu, to w dodatku odwracają od niego uwagę. Dlatego nie potrafię traktować Cat Burglar inaczej niż w kategoriach egzotycznej ciekawostki. Tym bardziej, że niedostępnej (na razie?) w polskiej bibliotece Netflixa.

OBSERWOWANE NA HORYZONCIE

Mistyczna ONA byłaby kolejną, jedną z wielu gier rozgrywających się w otoczeniu starożytnych miast, świątyń lub piramid, gdyby nie pewien szczegół. Jej autorzy - bracia Sylvain i Quentin De Vreese - zwiedzili dosłownie pół świata, by rejestrować rzeczywiste lokacje wraz z ich rdzenną ludnością. ONA przeniesie nas więc do prawdziwych Indii, Birmy, Kambodży, Japonii, Meksyku. To pierwsza gra FMV, w której przejdziemy się po oryginalnych (tj. nie narysowanych czy wyrenderowanych) ruinach budowli Azteków i Majów.

ONA ma już za sobą udaną zrzutkę kickstarterową, doczekała się też krótkiego teasera/dema. Premiera wersji kompletnej zaplanowana została wstępnie na 2024 rok, ale nie zdziwi mnie jeśli przesunie sie na rok 2025. Bracia wciąż wędrują, może po drodze odwiedzą jeszcze np. państwo Inków?

WYBRANE PREMIERY SIERPNIA

Tymczasem w Polsce. W czerwcowym rzucie przygodoskopowym okularem przypomniałem sobie o czterech (w porywach pięciu) niedokończonych polskich grach FMV. Okazuje się, że to nie wszystko. W lipcu, na miesiąc przed premierą, zapowiedziano kryminał Criminal Expert studia Forever Entertainment, w którym bohaterski policjant stara się wyjaśnić tajemnicę odnalezionej przy leśnej drodze kobiety. Warto dodać, że występujący w scenach FMV aktorzy grają tu po polsku, co jest nietypowe nawet w polskich grach FMV. Mniej może cieszyć to, że Criminal Expert na razie dostępna jest tylko na Nintendo Switch, trochę pewnie ze względu na swój casualowy charakter.

Immortality to trzecia produkcja FMV Sama Barlowa, po raz trzeci eksploatująca mniej więcej ten sam pomysł. Gracz musi rozwiązać zagadkę zaginięcia początkującej aktoreczki Marissy Marcel, która w latach 1969-99 zagrała w trzech nieukończonych filmach. Podobnie jak w Her Story i Telling Lies, interakcja w Immortality opiera się na analizowaniu brutalnie pociętego materiału filmowego. Jednak w tym przypadku nie są to głównie rozmowy postaci siedzących przed kamerą w znudzonych pozach. Na potrzeby Immortality nakręcono sceny z trzech fikcyjnych filmów z Marissą Marcel, a nawet fragmenty programów telewizyjnych, wywiadów itd. Wszystkie odtworzone w estetyce charakterystycznej dla odpowiadającej im dekady.

Najnowsza przygodówka od State of Play nie została wycięta z papieru. Tym razem twórcy Lume i Lumino City postawili na motion capture i dubbing w wykonaniu zawodowych aktorów. Bohater South of the Circle rozbił swój mały samolot za kołem podbiegunowym. Walkę o przetrwanie w mroźnych okolicznościach przyrody uprzyjemnia mu rozpamiętywanie podejmowanych w przeszłości decyzji, przez które ostatecznie wylądował w tym wyjątkowo niekorzystnym położeniu.

Autorzy casualowej The Office Quest (nie będącej niestety interaktywnym odcinkiem serialu The Office) powrócili z przygodówką o przygodzie rodzeństwa, które po prostu zatraciło się w zabawie. Lost in Play zwraca uwagę profesjonalną animacją (bardziej współczesną niż w Cat Burglar). Nieskomplikowana, familijna rozgrywka przypomina prostsze gry amanito-podobne.

Łącząca cechy przygodówki point and click z chodzoną bijatyką BROK the InvestiGator, nazywana jest żartobliwie przygodówką punch and click. Wcielamy się w niej w pewnego aligatora - niegdyś boksera, a obecnie prywatnego detektywa, walczącego ze złem w lekko cyberpunkującym świecie przyszłości.

BROK miał premierę w ubiegłym tygodniu i od razu wywołał niemałe zamieszanie. Jego autor postanowił bowiem, podobnie jak tytułowy bohater, zawalczyć o sprawiedliwość i odegrać się na oszustach naciągających go na recenzenckie klucze Steam. Na szczęście takich problemów nie ma na GOGu.

Z KALENDARIUM PRZYGODOSKOPU

Z rzeczy mniej ciekawych. Dokładnie tydzień temu Przygodoskop skończył 20 lat. Tak, Przygodoskop obserwuje przygodówki już od dwóch dekad. Zaś niejakiemu wyżej podpisanemu towarzyszy już prawie pół życia...


Copyright (c) Przygodoskop. Wszelkie prawa zastrzeżone.