Kącik Amatora - Like a Raisin in the Sun
Strona główna

Encyklopedia
Zapowiedzi
Recenzje
Solucje
Ciekawostki
Screeny
Grafiki
Zdjęcia
Filmy
Dema

FORUM

Kącik amatora
Kulisy produkcji
Plan wydawniczy
Rzut okiem
Czytelnia
Redakcja

Ścinki
The Inventory Polska
www.gry-online.pl - wortal rozrywkowy


Like a Raisin in the Sun
Elum, 19 stycznia 2014

Autorzy: Wormwood Studios     Premiera: październik 2013

Wormwood Studios to w chwili obecnej jeden z bardziej intrygujących zespołów pośród twórców kojarzonych z klasycznymi grami przygodowymi. Ich komercyjny debiut - Primordia - to nie tylko jedna z lepszych przygodówek ostatnich lat, ale przede wszystkim gra, do której chętnie się wraca. Uniwersum Primordii jest skomplikowane, spójne i wydaje się, że zmieściłoby się w nim co najmniej kilka kolejnych, podobnych gier. Na dzień dzisiejszy nie ma pewności czy takowe powstaną, ale można być chyba dobrej myśli. Wormwood Studios regularnie daje bowiem do zrozumienia, że nie chce jeszcze porzucać swoich bohaterów. Latem ubiegłego roku ukazały się trzy części osadzonego w świecie Primordii nieinteraktywnego słuchowiska pt. "Fallen". Z kolei jesienią ub. roku twórcy zaserwowali wygłodniałym graczom smakowitą przekąskę zatytułowaną Like a Raisin in the Sun (ściągnąwszy).

Like a Raisin in the Sun oficjalnie nie jest z Primordią w żaden sposób powiązana, trudno się jednak oprzeć wrażeniu, że to opowieść jakby żywcem ze świata Primordii wyszarpana. Przypomina trochę bajkę na dobranoc. Taką, którą wszyscy roborodzice mogliby opowiadać w dni parzyste od 19:57:23 do 20:01:48 (roboty są bardzo precyzyjne) swoim zasypiającym robociątkom. Mogliby, przykładowo, zaczynać ją słowami: Jeden, zero, jeden, zero, zero, jeden, jeden, dawno, dawno temu żył sobie swoje algorytmy przeliczał sobie mały robot, który marzył o tym, aby upiec babeczkę...

Oczywiście trudno oczekiwać po "dobranocce" o małym robocie, który chciałby upiec babeczkę, że będzie długa. Like a Raisin in the Sun przechodzi się praktycznie sama, dosłownie w parę minut. Całość zrealizowana została w konwencji klasycznej, interaktywnej opowieści ("choose your own adventure"). Trochę jak gry Quantic Dream lub nowości od Telltale Games, ale w tradycyjnej wersji tekstowej - po przeczytaniu/wysłuchaniu danego akapitu do wyboru są dwie lub trzy drogi poprowadzenia opowieści dalej. Wybrany kierunek ma rzecz jasna wpływ na nieuchronnie zbliżające się, wraz z każdym kolejnym wyborem/kliknięciem, zakończenie.

Na uwagę zasługuje oprawa "gry". Ekran wokół tekstu wygląda jak element jakiejś niezidentyfikowanej steampunkowej maszynerii. Po lewej wmontowane zostało toporne pokrętło (jak w telewizorach Rubin ;)) służące do regulowania głośności (polecam od razu ustawić na maksimum). Wyżej zobaczyć można niepozorny wyświetlacz, na którym ukazują się ilustrujące kolejne akapity piktogramy.

Copyright (c) Michał Czajkowski. Wszelkie prawa zastrzeżone.