Kącik Amatora - Serena
www.gry-online.pl - wortal rozrywkowy


Serena
Elum, 11 sierpnia 2014

Autorzy: Senscape     Premiera: styczeń 2014

Krótki metraż rozgrywający się w czterech ścianach drewnianej, rozpadającej się ze starości leśnej chatki. Tylko jedna izba i główny bohater wspominający dawne czasy, gdy mieszkał tu z miłością swego życia - tytułową Sereną. Pierwszoosobowa Serena najbardziej przypomina chyba Gone Home. Jest pozbawiona zagadek. Interakcja z wirtualnym światem polega właściwie wyłącznie na eksploracji. Bohater rozgląda się, przegląda i opowiada. Najczęściej w czasie przeszłym. Choć Serena jest darmowa (niestety dostępna wyłącznie za pośrednictwem Steama, więc aby ściągnąć i zainstalować trzeba się najpierw zalogować lub zarejestrować), można pomylić ją z grą komercyjną. Została nawet profesjonalnie "ugłosowiona". W rolę prowadzonego przez gracza bohatera wcielił się... Josh Mandel. Tak, ten sam Josh Mandel, który w latach 90-tych tworzył dla Sierry, a ostatnio pomagał Alowi Lowe przy Leisure Suit Larry: Reloaded.

Serena to poboczny projekt Agustina Cordesa, który od kilku lat zapowiada swój kolejny, po Scratches, horror - Asylum. Serena powstała niejako przy okazji. I w stosunkowo krótkim czasie. W pracach pomagali Cordesowi, poza Joshem Mandelem i zespołem Senscape, m.in. Scott Murphy (ten z Andromedy), Sarah Wilson (najsympatyczniejsze recenzje przygodówek na YouTube), Ben Chandler (nieformalny król Adventure Game Studio) i Jan Kavan (kiedyś rozmawiał z Ascovelem). Zaangażowanie w ten niewielki projekt zaskakująco sporej grupy osób nie jest przypadkowe. Kulisy powstawania Sereny to temat, któremu warto poswięcić co najmniej osobny akapit.

Pamiętacie Paula Trowe'a? Jeśli nie, to rzućcie okiem na nowinkę z 14 grudnia ub. roku. Serena powstała, ponieważ pewna grupa ludzi zapragnęła przeciwstawić się zachowaniu Trowe'a. Nie chodziło jednak wyłącznie o ataki kierowane w konkurencję, ale przede wszystkim o bardzo konkretny atak skierowany w konkretną osobę. Gra została zadedykowana pewnej prawdziwej Serenie - miłośniczce gatunku udzielającej się na anglojęzycznych forach poświęconych grom przygodowym, aktywnie wspierającej dziesiątki kickstarterowych projektów okołoprzygodowych - którą w ubiegłym roku Trowe próbował upokorzyć za pośrednictwem Twittera.

Trudno wyobrazić sobie bardziej cywilizowany sposób na zamanifestowanie swojego zdania. Oczywiście treść Sereny nie ma nic wspólnego z kontekstem, w jakim gra powstawała. Fabuła gry nie została też oparta na wątkach z życia Agustina Cordesa. To znaczy, mam taką nadzieję...

Copyright (c) Michał Czajkowski. Wszelkie prawa zastrzeżone.