Kącik Amatora - Zamek
www.gry-online.pl - wortal rozrywkowy


Zamek
Elum, 9 października 2015

Autorzy: MovLab     Premiera: 2014     Wersja PL: kompletna

Filmowiec Wiktor Mazut dostaje od znajomego propozycję nakręcenia krótkiego dokumentu o Zamku Cesarskim w Poznaniu. Na pierwszy rzut oka zadanie wydaje się banalnie proste. Trzeba będzie trochę pofilmować, porozmawiać z pracownikami i obowiązkowo przeprowadzić wywiad z panią dyrektor. Problem w tym, że od chwili przyjazdu na miejsce sympatyczna zamkowa atmosfera dosłownie z minuty na minutę staje się coraz bardziej niepokojąca. Nie sposób pracować, gdy wszyscy wokół zachowują się co najmniej dziwnie. Kręcenie filmu musi więc, dopóki zagadka się nie rozwiąże, zejść na dalszy plan.


Zamek składa się z dwóch odrębnych części. Interaktywny film fabularny (po lewej) zapewne miał uatrakcyjnić obszerną część dokumentalno-edukacyjną, na którą składa się podobno ponad tysiąc zdjęć, materiałów wideo itp. związanych z tytułowym zamkiem. Twórcy wykombinowali to w ten sposób - cześć fabularna to fikcyjna opowieść o wymyślonym autorze części dokumentalnej. Innymi słowy - część fabularna to takie "odrobinę" podkoloryzowane kulisy produkcji części dokumentalnej. Całkiem pomysłowo. I z rozmachem! Fabularny Zamek zrealizowany został, jak na film/grę freeware, bardzo profesjonalnie (prezentuje się nie gorzej niż współczesne polskie seriale telewizyjne). W rolach głównych wystąpili zawodowi aktorzy (w głównego bohatera wcielił się Miron Jagniewski). Sam początek, z bohaterem przesiadającym się z pociągu do taksówki, kojarzyć się może z czołówką Yoomurjak's Ring. Szkoda, że tylko początek.

Nie przeszkadza mi to, że Zamek jest krótki. Tym bardziej, że lubię filmy i gry krótkometrażowe. Bardzo rozczarowało mnie natomiast zakończenie. Lub raczej - zakończenia. W sumie są aż cztery. Ale co z tego, jeśli wszystkie podobnie sugerują, że do tzw. "happy endu" jeszcze daleko. Można odnieść wrażenie, że historia kończy się przedwcześnie, że czegoś tu brakuje. Możliwe, że twórcom nie wystarczyło czasu lub funduszy na dogranie wszystkich, rozpisanych w scenariuszu scen. A może nie wierzyli, że ktokolwiek będzie próbował w Zamek "zagrać" więcej niż jeden raz?

W gruncie rzeczy Zamek to przede wszystkim ciekawostka turystyczna. Warto pamiętać, że jest to bodaj trzecia produkcja FMV, w której występujący aktorzy mówią po polsku bez dubbingu. Wcześniej zdarzyło się tak chyba tylko w Reah i Sufferrosie. Jest to też jedna z niewielu produkcji około przygodówkowych z akcją umiejscowioną w konkretnych miejscach w Polsce. Pod tym względem przypomina więc trochę np. wrocławską Magritte czy warszawską Misję: Bielany. I ani trochę zaginiętego Ethana Cartera.






Copyright (c) Michał Czajkowski. Wszelkie prawa zastrzeżone.