Kącik amatora - Rick and Morty's Rushed Licensed Adventure
Rick and Morty's Rushed Licensed Adventure
Elum, 9 maja 2020

Autorzy: Starburns Industries, Adult Swim Games     Premiera: 2014

Rick and Morty's Rushed Licensed Adventure, jak szczerze podpowiada tytuł, jest zrobiona jakby trochę na kolanie, od niechcenia. Można odnieść wrażenie, że to dopiero wczesny prototyp, który przez tzw. przypadek wyciekł do internetu. Szkoda, bo Rick i MartyMorty pod każdym względem zasługują na pełnowymiarową, pełnometrażową grę w stylu np. tej z Duckmanem czy tamtych dwóch (a zwłaszcza pierwszej) z Beavisem i Butt-headem. Rushed Licensed Adventure pokazuje, że są wręcz stworzeni do zamieszkania w przygodówce.

Interaktywne inkarnacje Ricka i Morty'ego, podobnie jak ich serialowe klony, zyskują przy bliższym kontakcie. Podzielony na cztery mini odcinki scenariusz gry nie odstaje od typowych odcinków pierwszej serii. Bohaterowie wypowiadają kwestie dialogowe swoimi serialowymi głosami, z nie mniejszym niż w serialu zaangażowaniem. Na pewno nie można im zarzucić, że są jednowymiarowi. No, może z wyjątkiem jednowymiarowego Morty'ego w odcinku trzecim. Co ciekawe, od początku zdają sobie sprawę z tego, że tkwią w klasycznej przygodówce. Nie po raz pierwszy sugerując, że być może wszyscy jesteśmy tylko postaciami w jakiejś hiperrealistycznej symulacji point and click.

I Have No Mouth I Have No Point, and I Must Click...

Copyright (c) Przygodoskop. Wszelkie prawa zastrzeżone.