Kącik amatora - The Name of Hose
The Name of Hose
Elum, 13 listopada 2020

Autorzy: Joel Mayer, Matt Frith     Premiera: maj 2020

Za siedmioma górami, siedmioma lasami i tylomaż morzami była sobie sielankowa osada Drystone (Google Maps sugeruje okolice Suchej i Kamienia). Była, ponieważ od wielu dni nawiedzana jest przez gwałtowne ulewy, które wywołały już niemałą powódź w otaczającej dolinie. Pośród niegdyś beztroskich, a obecnie zaniepokojonych mieszkańców krąży legenda, że to sprawka złowrogiego, plującego wodą węża, mieszkającego za najbliższym z mórz. Nie ulega wątpliwości, że ktoś powinien rozprawić się z gadziną. Tylko kto?

W The Name of Hose prowadzimy za rękę pociesznego MisiaGnoma Uszatka, który nim uratuje życie i dobytek mieszkańców rodzinnej krainy, będzie musiał przemierzyć... kilka lokacji i rozwiązać parę zagadek ekwipunkowych. Gra jest zdecydowanie krótkometrażowa. Ale trudno by było inaczej, gdy powstawała w chwili przerwy między większymi projektami. Autorem The Name of Hose jest przede wszystkim Joel Mayer, aktualnie pracujący nad zauważalnie mroczniejszą i bardziej rozpikselowaną Purgatory. Malownicze, akwarelowe lokacje stworzył Matt Frith, dla którego również była to odskocznia od projektowania i rysowania przygodówek w niższych rozdzielczościach. The Name of Hose warto przejść dla zakończenia, które może nieco zaskoczyć. I całkiem sporo wyjaśnia.


Copyright (c) Przygodoskop. Wszelkie prawa zastrzeżone.