Kącik amatora - Loco Motive
Loco Motive
Elum, 4 września 2021

Autorzy: Robust Games     Premiera: grudzień 2020

Loco Motive, podobnie jak If On A Winter's Night, Four Travelers, zaczyna się w luksusowym pociągu, tym razem przemierzającym pogrążoną w nocnym mroku Szwajcarię. Pasażerowie nie przeczuwają jeszcze zbliżającej się masakry, z fontanną krwi zachlapującej eleganckie surduty i pantofle. W tak niekomfortowych warunkach musi odnaleźć się również prowadzony przez gracza bohater. Jego zadaniem będzie zidentyfikowanie odpowiedzialnego za zło sprawcy, w tym oczywiście poznanie kierującego nim motywu.

Loco Motive, co widać gołym okiem, jest kolejną grą wpisującą się w nurt retro (moment pojawienia się na ekranie bohatera chyba nieprzypadkowo kojarzy się z pierwszą sceną The Secret of Monkey Island). Mniej w oczy rzuca się to, że ta przygodówka na szynach powstała w ekspresowym przedziale czasowym - w dwa tygodnie (w ramach ubiegłorocznego AdvXJam). Wszystko działa tu jak w zegarku i właściwie jedynym istotnym zgrzytem jest wyjątkowo niewygodny autosave. Pojedyńczy, więc automatycznie kasuje/nadpisuje się w chwili ukończenia gry. Co oznacza, że podczas ostatnich scen lepiej nie mrugać, bo żeby zobaczyć je ponownie, należy przejść całość od początku. Cieszę się, że udało mi się tego uniknąć. Loco Motive jest wprawdzie krótka, ale też liniowa, jednorazowa. Poza tym raczej nie czuję pociągu do kolei.


Copyright (c) Przygodoskop. Wszelkie prawa zastrzeżone.