Kącik amatora - Martial Law
Martial Law
Elum, 21 stycznia 2022

Autorzy: Fixer     Premiera: grudzień 2021     Wersja PL: napisy

Pamiętacie Absurdistan? Martial Law posuwa się o krok dalej. Zamiast w fikcyjnym kraju jedynie przypominającym tzw. późny PRL, rozgrywa się w samym centrum wydarzeń. Tytułowy stan wojenny obserwujemy z perspektywy szarego obywatela... który na domiar złego musi zmagać się z poważnymi problemami osobistymi.

Zbliża się wigilia 1981 roku. Nasz podopieczny - załóżmy, że nazywa się Sylwester January Szarak - dziś pragnie tylko jednego. Przyszykować idealny prezent dla córki, z którą po odejściu żony widuje się od święta. Na drodze do celu czekać go będą dylematy, od których zależy czy historia skończy się dla niego w miarę pozytywnie, czy też jednym z zakończeń alternatywnych. Przed newralgicznym wyborem staje już na samym początku - brnąć przed siebie poprzez zalegające na chodnikach błoto pośniegowe, czy może raczej upić się z sąsiadem na ławeczce pod blokiem? Chwilę później kolejna decyzja - kulturalnie "wyżebrać" od stojącego w kolejce przypadkowego przechodnia drogocenną kartkę żywnościową, czy jednak pobić go do nieprzytomności i mu ją ukraść? Przy takich skłonnościach do picia i bicia w sumie trochę nie dziwię się, że żona z córką mieszkają osobno.

Martial Law stara się podchodzić do zdarzeń historycznych na poważnie, ale momentami trudno zachować powagę. Sposób, w jaki nasz przedstawiciel klasy robotniczej podskakuje po wciśnięciu spacji może sugerować, że z zawodu jest... hydraulikiem. Postacie rozmawiają jak bohaterowie filmów ze Stevenem Seagalem, tych z akcją osadzoną w bloku wschodnim. Zwracają się do siebie per "towarzyszu" lub od razu per "ty" - ani jedno ani drugie nie pasuje do przedstawionego w grze świata. Dialogom też wyraźnie brakuje charakteru, jakby wszystkie wypowiadane były przez tę samą osobę. Równie bezpłciowo brzmi muzyka, którą przez całą godzinę gry miałem ochotę przyciszyć. Przyzwoicie wyglądają za to piksele, tylko co z tego? Gdyby nie ważna tematyka i przez to wzmożone zainteresowanie grą ze strony polskojęzycznego internetu, raczej nie zwróciłbym na Martial Law uwagi.


Copyright (c) Przygodoskop. Wszelkie prawa zastrzeżone.