|
W posiadłości Lorda Blackwina i Lady Blackwin popełniono "morderstwo". Pikanterii sprawie dodaje fakt, że do zdarzenia doszło akurat w momencie, kiedy Lord i Lady przyjmowali zaproszonych przez siebie gości - doktora Hadley'a i Lionela Ulmera. Pod wpływem chwili Lionel - przyjaciel rodziny, zostaje poproszony przez Lorda o rozwikłanie tajemniczej zagadki. Początkowo sprawa wydaje się oczywista. Z czasem jednak wątki zaczynają się zapętlać, a kolejne tropy wywołują coraz większy mętlik w głowie. Tylko obserwująca wszystkich z dystansu gosposia wydaje się nienaturalnie spokojna...
Murder in a Wheel to kolejna retro-przygodówka silnie inspirowana starszymi grami LucasArts. Fabularnie mamy tutaj do czynienia z kryminałem opowiedzianym z lekkim przyróżeniem oka. Wizualnie trudno nie skojarzyć gry z Day of the Tentacle. Muzyka to, jak w wielu podobnych produkcjach, kilka zapożyczonych motywów (autor daleko nie szukał i wykorzystał soundtracki m.in. Day of the Tentacle, Sam & Max Hit the Road i Grim Fandango). Zagadki nie są trudne, ale też dają satysfakcję z ich rozwiązania. Ukończenie gry zajmuje najwyżej dwie godziny. No chyba, że ktoś utknie na dłużej przy finałowej rozmowie z Lordem Blackwinem. ;)
| Nic, tylko się powiesić... |
|