|
Czy to tylko przypadek, że ta wyprodukowana przez niewielkie studio (z siedzibą w Nowej Zelandii) flashowa przygodówka budzi skojarzenia z produkcjami czeskiej Amanity? Może w pierwszej chwili za bardzo tego nie widać, jednak już po kilku minutach spędzonych z Aniką w oczy rzucają się istotne cechy wspólne. Podobna mechanika gry, niewielkie rozmiary głównej bohaterki, a przede wszystkim świat - baśniowy, fantazyjny, zadziwiający różnorodnością barw, kształtów i rozmiarów.
Fabuła jest tak szczątkowa, że w zasadzie nie warto o niej pisać. Oto Anika poproszona zostaje o przyniesienie wody ze studni. Ta wydawałoby się banalna czynność zmienia się w niesamowitą przygodę, gdy chwilę później... ogromny orzeł porywa ukochaną maskotkę dziewczynki. To oznacza totalną zmianę priorytetów. Obowiązki schodzą na dalszy plan, liczy się tylko jedno - odbić pluszowego przyjaciela z morderczych szponów porywacza.
Akcja Anika's Odyssey rozgrywa się w obrębie jednej, ogromnej lokacji. Maksymalnie uproszczony interfejs (interakcja z otoczeniem odbywa się poprzez klikanie w aktywne miejsca ekranu), brak inwentarza oraz jakichkolwiek dialogów powodują, że gra się bardzo szybko. Całość skończyć można w czasie poniżej pół godziny.
|